Chmury formowane technologicznie w celu ukrycia wehikułów UFO (po polsku)
Chmury i pierścienie na niebie ukrywające wehikuły UFO
(dwujęzycznie, po: angielsku For English version click on this flag i polsku Dla polskiej wersji kliknij na ta flage)
Zaktualizowano:
27 maja 2017 roku

Najnowsza aktualizacja: nowy punkt #


Menu 1:

(Wybór języka:)


(Organizujące:)

Strona główna

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

FAQ

Tekst [11] w PDF


(Polskie tutaj:)

UFO-chmury

UFO-chmury w PDF

Źródłowa replika tej strony

Tornado

Huragany

Katrina

26-ty dzień

Lawiny ziemne

Tapanui

Fotografie UFO

UFOnauci

Dowody działań UFO na Ziemi

Formalny dowód na istnienie UFO

Energia słoneczna

Darmowa energia

Telekinetyczne ogniwo

Grzałka soniczna

Telekinetyka

Samochody bez spalin

Telekineza

Strefa wolna od telekinezy

Telepatia

Trzęsienia ziemi

Sejsmograf

Artyfakt

Koncept Dipolarnej Grawitacji

Totalizm

Pasożytnictwo

Karma

Prawa moralne

Nirwana

Dowód na duszę

Wehikuły czasu

Nieśmiertelność

Napędy

Magnokraft

Komora oscylacyjna

Militarne użycie magnokraftu

Tapanui

Nowa Zelandia

Atrakcje Nowej Zelandii

Dowody działań UFO na Ziemi

Fotografie UFO

Chmury-UFO

Bandyci wśród nas

Tornado

Huragany

Katrina

Lawiny ziemne

Zburzenie hali w Katowicach

Ludobójcy

26ty dzień

Petone

Przepowiednie

Plaga

Podmieńcy

WTC

Columbia

Kosmici

UFOnauci

Formalny dowód na istnienie UFO

Zło

Antychryst

O Bogu naukowo

Dowód na istnienie Boga

Metody Boga

Biblia

Wolna wola

Prawda

Dr Jan Pająk portfolio

O mnie (dr inż. Jan Pająk)

Starsze "o mnie"

Poszukuję pracy

Aleksander Możajski

Świnka z chińskiego zodiaku

Zdjęcia ozdobnych świnek

Radości po 60-tce

Kuramina

Uzdrawianie

Owoce tropiku

Owoce w folklorze

Postępowanie z żywnością

Ewolucja ludzi

Wszystko-w-jednym

Grecka klawiatura

Rosyjska klawiatura

Rozwiązanie kostki Rubika 3x3=9

Rozwiązanie kostki Rubika 4x4=16

Playlisty Jana (tylko pod "Google Chrome")

Instrukcja do playlist

Wrocław

Malbork

Milicz

Bitwa o Milicz

Św. Andrzej Bobola

Liceum Ogólnokształcące w Miliczu

Klasa Pani Hass z LO Milicz

Absolwenci PWr 1970

Nasz rok

Wykłady 1999

Wykłady 2001

Wykłady 2004

Wykłady 2007

Wieś Cielcza

Wieś Stawczyk

Wszewilki

Zwiedzaj Wszewilki i Milicz

Wszewilki jutra

Zlot "Wszewilki-2007"

Unieważniony Zjazd "2007"

Poprzedni Zlot "2006"

Raport Zlotu "2006"

Korea

Hosta

Lepsza ludzkość

Pająk do sejmu NZ 2014

Pajak na Prezydenta 2015

Pajak na Prezydenta 2020

Pajak dla prezydentury 2020

Partia totalizmu

Statut partii totalizmu

FAQ - częste pytania

Replikuj

Memoriał

Sabotaże

Skorowidz

Menu 2

Menu 4

Źródłowa replika strony menu

Tekst [11] w PDF

Tekst [10] w PDF

Tekst [8p/2]

Tekst [8p]

Tekst [7]

Tekst [7/2]

Tekst [7b]

Tekst [6/2]

[5/4]: 1, 2, 3

Tekst [4c]: 1, 2, 3

Tekst [4b]

Tekst [3b]

Tekst [2]

[1/3]: 1, 2, 3

X tekst [1/4]

Monografia [1/4]:
P, 1, 2, 3, E, X

Monografia [1/5]



(English here:)

UFO-clouds

UFO-clouds in PDF

Source replica of this page

Tornado

Hurricanes

Katrina

26th day

Landslides

Tapanui

UFO photographs

UFOnauts

Evidence of UFO activities

Formal proof for the existence of UFOs

Solar energy

Free energy

Telekinetic cell

Sonic boiler

Telekinetics

Zero pollution cars

Telekinesis

Telekinesis Free Zone

Telepathy

Earthquake

Seismograph

Artefact

Concept of Dipolar Gravity

Totalizm

Parasitism

Karma

Moral laws

Nirvana

Proof of soul

Time vehicles

Immortality

Propulsion

Magnocraft

Oscillatory Chamber

Military use of magnocraft

Tapanui

New Zealand

New Zealand attractions

Evidence of UFO activities

UFO photographs

Cloud-UFOs

Bandits amongst us

Tornado

Hurricanes

Katrina

Landslides

Demolition of hall in Katowice

Predators

26th day

Petone

Prophecies

Plague

Changelings

WTC

Columbia

Aliens

UFOnauts

Formal proof for the existence of UFOs

Evil

Antichrist

About God

Proof for the existence of God

God's methods

The Bible

Free will

Truth

Dr Jan Pająk portfolio

About me (Dr Eng. Jan Pajak)

Old "about me"

My job search

Aleksander Możajski

Pigs from Chinese zodiac

Pigs Photos

Healing

Tropical fruit

Fruit folklore

Food handling

Evolution of humans

All-in-one

Greek keyboard

Russian keyboard

Solving Rubik's cube 3x3=9

Solving Rubik's cube 4x4=16

Jan's playlists (only under "Google Chrome")

Instruction of playlists

Wrocław

Malbork

Milicz

Battle of Milicz

St. Andrea Bobola

Village Cielcza

Village Stawczyk

Wszewilki

Wszewilki of tomorrow

Korea

Hosta

1964 class of Ms Hass in Milicz

TUWr graduates 1970

Lectures 1999

Lectures 2001

Lectures 2004

Lectures 2007

Better humanity

Pajak for parliament 2014

Pajak regarding 2017

Pajak for parliament 2017

Party of totalizm

Party of totalizm statute

FAQ - questions

Replicate

Memorial

Sabotages

Index of content with links

Menu 2

Menu 4

Source replica of page menu

Text [11] in PDF

Text [8e/2]

Text [8e]

Text [7]

Text [7/2]

Text [6/2]

Text [5/3]

Figs [5/3]

Text [2e]

Figures [2e]: 1, 2, 3

Text [1e]

Figures [1e]: 1, 2, 3

X text [1/4]

Monograph [1/4]:
E, 1, 2, 3, P, X

Monograph [1/5]


(Hier auf Deutsch:)

Dr Jan Pająk portfolio

Totalizm

Freie Energie

Telekinesis

Moralische Gesetze

Über mich

Menu 2

Menu 4

Quelreplica dieser Seite


(Aquí en espańol:)

Energía libre

Telekinesis

Leyes morales

Totalizm

Sobre mí

Menu 2

Menu 4

Reproducción de la fuente de esta página


(Ici en français:)

Énergie libre

Telekinesis

Lois morales

Totalizm

Au sujet de moi

Menu 2

Menu 4

Reproduction de source de cette page


(Qui in italiano:)

Energia libera

Telekinesis

Leggi morali

Totalizm

Circa me

Menu 2

Menu 4

Replica di fonte di questa pagina




Menu 2:

(Przesuwne)

Oto wykaz wszystkich stron które powinny być dostepne pod niniejszym adresem (tj. na tym serwerze), w zestawieniu językowym - w 8 językach. Jest on częściej aktualizowanym powtórzeniem stron zestawionych też w "Menu 1". Wybierz poniżej interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij na nią aby ją uruchomić:

Tu powinna być wyświetlona strona menu2.htm.

(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 2".)



Menu 3: (Alternatywne adresy internetowe tej strony, np.:)

(Na płatnych serwerach:)

totalizm.pl

energia.sl.pl

totalizm.com.pl

pajak.org.nz

(Na darmowym hostingu z FTP:)

geocities.ws/immortality

telekinesis.esy.es

(Stare bo rzadko aktualizowane:)

1970r.webs.com

tornados2005.narod.ru

dhost.info/nirvana

morals.mypressonline.com

pigs.20megsfree.com

totalism.50megs.com

totalizm.20fr.com

ufonauci.w.interia.pl




Menu 4:

(Przesuwne)

Oto wykaz adresów wszystkich totaliztycznych witryn działających w dniu aktualizacji tej strony. Pod każdym z owych adresów powinny być dostępne wszystkie totaliztyczne strony wyszczególnione w "Menu 1" i "Menu 2", włączajac w to również ich odmienne wersje językowe (tj. wersje w językach: polskim, angielskim, niemieckim, francuskim, hiszpańskim, włoskim, greckim i rosyjskim). Najpierw więc w poniższym okienku wybierz adres serwera z każdego masz zamiar skorzystać manipulując suwakami, potem kliknij na jego adres, kiedy zaś otworzy się strona reprezentująca ów serwer wówczas wybierz sobie z "Mednu 1" lub z "Menu 2" interesującą cię stronę i kliknij na nią aby ją uruchomić i przeglądnąć:

Tu powinna być wyświetlona strona menu.htm.

(Niniejszy wykaz daje się też wyświetlić z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na "Menu 4".)


Witam na stronie internetowej która ilustruje kolejny z wielu paradoksów logicznych otaczających UFO. Ujawnia ona bowiem, że w sprawach UFO można tkwić w całkowitym błędzie a jednocześnie mieć częściowo rację. Przykładowo, można tkwić w całkowitym błędzie kiedy na temat UFO ktoś bawi się w "sceptyka", "twardogłowca", czy "adwokata diabła" i uparcie twierdzi że UFO wogóle nie istnieją zaś wszelkie obserwacje UFO to formacje chmur, przywidzenia, lub nawet fabrykacje. Jednocześnie jednak w owym twierdzeniu można mieć częściowo rację, bowiem jak to wyjaśni i zilustruje niniejsza strona, wiele wehikułów UFO celowo kamufluje przed ludźmi swoją obecność na niebie poprzez formowanie wokół siebie albo technologicznej chmury, we wnętrzu której ukrywa się przed wzrokiem ludzi, albo też nawet jeszcze bardziej zaawansowanego zjawiska tzw. "soczewki magnetycznej" - jaka czyni je niewidzialnymi dla ludzkich oczu. (Patrz wideo z Kazachstanu, jakie dokumentuje użycie takiej właśnie "soczewki magnetycznej", pokazane i wyjaśnione w punkcie #E2 tej strony.) Czyli faktycznie w wielu przypadkach wehikuły UFO wyglądają jak chmury, zaś chmury mogą kryć w sobie UFO. Co nawet jeszcze gorsze, jak wyjaśniam to na odmiennych swych stronach o nazwach tornado_pl.htm oraz katrina_pl.htm, w wielu przypadkach wehikuły UFO ukrywające się w owych technologicznie wyglądających chmurach, mogą technologicznie generować niszczycielskie tornada, a czasami nawet niszczycielskie huragany. Z powyższego wynika więc cel niniejszej strony. Prezentuje ona zdjęcia, cechy, okoliczności sfotografowania, oraz naukowe wyjaśnienia dla szczególnego rodzaju chmur lub pierścieni na niebie, które formowane są technologicznie przez wehikuły UFO. Chmury te UFOnauci formują celowo za pomocą ogromnie zaawansowanych możliwości technicznych swoich wehikułów. Ukrywają oni bowiem w ich wnętrzach swoje wehikuły UFO przed wzrokiem ludzi. W interesie więc ludzi leży abyśmy zaczęli zwracać uwagę na owe niezwykłe chmury, oraz podjęli dociekanie prawd, które za pośrednictwem tych chmur mogą być uświadomione naszej cywilizacji. Wszakże nasze poznanie i praktyczne wykorzystanie owych prawd jest w stanie zaawansować naszą cywilizację na następny poziom cywilizacyjny międzygwiezdnych podróży.


Część #A: Informacje wprowadzające tej strony:

      

#A1. Jakie są cele tej strony:

Motto: "Szydzić, śmiać się i zaprzeczać potrafi każdy nawet największy idiota, za to aby uznać, zrozumieć i wyjaśnić konieczne jest posiadanie ogromnej wiedzy, mądrości i doświadczenia."

       Chlubimy się poziomem naszej dzisiejszej cywilizacji. Wszakże zamiast biegać z dzidami za mamutami, obwozimy nasze tylki na skórzanych siedzeniach nowoczesnych limuzyn. Czy jednak naprawdę jesteśmy tacy cywilizowani. Jeśli tak, to skąd się biorą owe tysiące ludzi umierających z głodu? Skąd się biorą owe astronomiczne różnice pomiędzy najwięcej i najmniej zarabiającymi - czyżby jedni byli więcej a inni mniej ludźmi? Skąd się biorą owe wojny jakie niemal bez przerwy toczymy z naszymi bliźnimi? Skąd się bierze owo coraz groźniejsze nagrzewanie klimatu matki Ziemi? Skąd się wzięła tzw. "dziura ozonowa"? Skąd się wziął ów groźny kryzys ekonomiczny zapoczątkowany około połowy 2008 roku? Skąd się wzięła owa zapowiedź grupy racjonalnych naukowców zjednoczonych w "Club of Rome" którzy już 1972 roku przygotowali raport "the limits of growth" jaki zapowiada całkowity upadek naszej obecnej cywilizacji nie później niż do 2030 roku - i dlaczego istnienie owego raportu nie jest powszechnie ludziom znane? Odpowiedź na te wszystkie zapytania "skąd?" jest bardzo prosta. Brzmi ona: bo jako cywilizacja na codzień żyjemy w nieustannym zakłamaniu. (Jak np. treść Biblii potwierdza swym autorytetem m.in. chroniczne i całkowicie już niepotrzebne okłamywanie ludzkości przez instytucję naszej oficjalnej nauki zazdrośnie strzegącej swego lukratywnego monopolu na badania i na edukowanie przyszłych generacji ludzi - wyjaśnia to punkt #C4.7 mojej strony o nazwie morals_pl.htm, zaś dodatkowo podpiera empirycznym materiałem dowodowym punkt #K1 strony o nazwie tapanui_pl.htm.) To zakłamanie całej naszej cywilizacji zaczyna się od pozornie "małoznaczących spraw". Ich przykładem może być oficjalne zaprzeczanie że UFO istnieją. Wszakże na przekór owego zaprzeczania, nie ma dnia aby jakaś gazeta gdzieś na świecie, albo też telewizja któregoś kraju, nie poinformowała ludzi o kolejnej obserwacji UFO dokonanej przez godnych zaufania świadków. Innym przykładem naszego życia w nieustannym zakłamaniu jest owo naukowe zaprzeczanie że Bóg istnieje. Wszakże na przekór tego zaprzeczania na Ziemi mamy całe ogromne instytucje religijne które mogły powstać i działają tylko dlatego że Bóg bez przerwy manifestuje swoje istnienie któremuś z ludzi. Na dodatek, jedynie nazwanie kolejnych kategorii naukowych dowodów na istnienie Boga zajmuje aż całą stronę internetową god_proof_pl.htm - o naukowych dowodach że Bóg faktycznie istnieje.
       Kiedy zaś taka kultura szerzenia zakłamania raz już zostaje narzucona na nasze życie takimi właśnie rzekomo "niewinnymi" kłamstwami powtarzanymi na codzień przez ludzi autorytetu i przez instytucje społecznej odpowiedzialności, owo ludzkie zakłamanie stopniowo przenika do praktycznie każdej dziedziny naszego życia, poczynając od nauki (patrz strona internetowa evolution_pl.htm), poprzez przemysł i wynalazczość (patrz strona internetowa boiler_pl.htm), a kończąc na polityce (patrz punkty #C4.2 i #A4 ze strony o nazwie morals_pl.htm, albo punkt #A3 ze strony internetowej o nazwie humanity_pl.htm). W końcowym więc rezultacie jako cywilizacja dorabiamy się tego co właśnie widzimy wokół siebie, tj. powszechnej niemoralności, społecznej niesprawiedliwości, wyzysku, opresji, bezrobocia, głodu, prześladowań, wojen, chorób, plag, nieszczęść, niepewności jutra, itd., itp.
       Z powyższej sytuacji wynika więc cel niniejszej strony. Mianowicie, zacznijmy wreszcie nie tylko dostrzegać prawdę, ale także otwarcie mówić prawdę. Najłatwiej zaś prawdę zacząć dostrzegać i mówić w obszarze i tematyce czegoś co nas bezpośrednio nie zaboli, przykładowo na temat szczególnego rodzaju chmur które mają techniczne pochodzenie. Dlatego opisanie takich chmur formowanych techologicznie przez wehikuły UFO jest właśnie celem niniejszej strony.


#A2. Zdjęcie z Ticino ujawniające typowy wygląd "chmur" ukrywających w sobie wehikuły UFO - czyli jak ta strona została zapoczątkowana:

       Wszystko zaczęło się około 1989 roku. Z grupą badaczy UFO z Dunedin w Nowej Zelandii zorganizowaliśmy wówczas wyprawę do obszaru nieustannie nawiedzanego przez UFO. Obszar ten leżał w miejscu opadu tzw. "kamieni ceramicznych" z eksplozji UFO koło Tapanui - opisanej dokładniej w odrębnej monografii [5/4]. Położony on był niedaleko od nowozelandzkiego miasteczka Roxburgh. W owym miejscu ogromna łąka pokryta była setkami lądowisk UFO. Wehikuły UFO podniosły tam też i przemieściły pod górę zbocza ogromny kamień ceramiczny ważący kilka ton. Kiedy tak wraz z innymi badaczami UFO dokumentowaliśmy i filmowaliśmy ślady pozostawione tam przez flotyllę UFO, naszą uwagę zwróciła dziwnie ukształtowana chmura wisząca dokładnie nad naszymi głowami. Wyglądała ona jak kompleks kulisty dwóch UFO uformowanych z białej pary wodnej. Chmurę tą nasz operator kamery wideo utrwalił nawet na taśmie (niestety, żaden z nas nie wykonał wówczas jej fotografii). Wisiała ona potem ponad naszymi głowami przez cały okres pobytu w owym miejscu, znaczy przez kilka następnych godzin. Wszystkie inne chmury dryftowały z wiatrem w odmienne miejsca i zmieniały swoje kształty. Natomiast ta niezwykła chmura stała nieruchomo w jednym miejscu, jakby była "zakotwiczona" do ziemi. Nie zmieniała też swojego kształtu i przez cały czas utrzymywała ten sam wygląd i wielkość. Kiedy zaś w końcu wsiedliśmy do samochodów i wyruszyliśmy z powrotem do Dunedin, owa chmura wyruszyła za nami. Towarzyszyła nam przez całą drogę do samego Dunedin (około 140 km), dryfując równolegle do nas ponad lewą stroną szosy którą podążaliśmy. Co ciekawsze, kierunek jej ruchu kolidował z kierunkiem dryftowania innych chmur. W owej wyprawie badawczej uczestniczyło około 20 osób. Żaden jednak z nas nawet przez chwilkę nie posądzał, że mogła ona być czymkolwiek innym niż chmurą. Nawet kiedy ruszyła z miejsca i "podryftowała" z nami do Dunedin, nikt nie zmienił tego poglądu. Pamiętam, że nawet komentowaliśmy w naszym samochodzie, iż zapewne na różnych wysokościach wiatry muszą wiać w odmiennych kierunkach, tak że jeden z tych wiatrów przez przypadek pokierował ją w tym samym kierunku co my. Nikomu też nie dało nic do myślenia, że przez cały czas "chmura" ta utrzymywała ten sam kształt i wielkość, wyglądając jak kompleks kulisty UFO, ani że droga z Roxburgh do Dunedin zakręca na kształt litery "L" oraz że owa dziwna chmura zakręciła w swym locie razem z tą drogą.
       W czasach kiedy ją obserwowałem, miałem jakieś nieracjonalne jednak bardzo silne przekonanie, że "chmura" ta była niczym innym niż tylko chmurą o kształtach przypadkowo nieco regularniejszych od pozostałych chmur. To samo zresztą silne i nieracjonalne przekonanie mieli wszyscy pozostali uczestnicy naszej ekspedycji. To ono zapewne spowodowało, że NIE wykonałem zdjęcia tej chmury, chociaż cały czas trzymałem wówczas w rękach aparat fotograficzny gotowy do strzału. Dopiero w kilka lat później odkryłem, że wehikuły UFO posiadają na pokładach niezwykłe urządzenia, które w podrozdziale K5.2 z tomu 9 mojej najnowszej monografii [1/5] opisane są pod nazwą "rzutniki telepatyczne". Za pośrednictwem owych urządzeń UFOnauci są w stanie wprowadzić zdalnie dowolny nakaz telepatyczny wprost do umysłu wybranych przez siebie ludzi. Kiedy więc przechodzą na widzialny dla ludzi tryb działania, zawsze jednocześnie nadają za pośrednictwem owych "rzutników telepatycznych" zakaz fotografowania danego wehikułu UFO. W rezultacie tego zakazu, nawet ludzie którzy - tak jak ja, trzymają w rękach aparat fotograficzny gotowy do strzału, ciągle nie mogą się zdecydować aby wykonać zdjęcie pobliskiego wehikułu UFO - tak jak to dokładniej opisałem w podrozdziale VB4.1.1 z tomu 17 mojej starszej monografii [1/4]. Nieco jednak później, kiedy "rzutnik telepatyczny" owego UFO przestał już manipulować moimi poglądami, pamięć dziwnego zachowania tamtej "chmury" zaczęła wzbudzać we mnie podejrzenie, że być może była ona jednak czymś więcej niż tylko chmurą. Właśnie z powodu owego podejrzenia, moją ciekawość ogromnie pobudziło zdjęcie "chmur-UFO" jakie przypadkowo pokazała mi jedna z poznanych wkrótce potem obserwatorek UFO. (Zdjęcie to przytaczam poniżej jako "Fot. #A2".) Obserwatorka ta nazywała się Helen Loepfe. W owym czasie mieszkała ona w Waikuaiti, Nowa Zelandia (tj. niedaleko od Dunedin). Owo dziwne zdjęcie uzyskała od jednego ze swoich znajomych. Wykonane ono było w Szwajcarii, w miejscowości Ticino. Wiąże się z nim dosyć interesujący przypadek dotyczący uprowadzenia do ogromnego wehikułu UFO ukrywającego się we wnętrzu jednej z tych chmur. Niestety, nie jestem teraz w stanie odnaleźć swoich ówczesnych notatek z opisem owego przypadku. Z kolei z powodu upływu wielu lat od czasu kiedy z uprowadzeniem tym zostałem zaznajomiony, niezbyt dokładnie pamiętam już jego szczegóły. Niemniej nawet bez dokładnego wyszczególnienia tutaj nietypowych zdarzeń jakie wiązały się z wykonaniem zdjęcia pokazanego tutaj jako "Fot. #A2" jedno jest absolutnie pewne. Mianowicie chmury pokazane na owym zdjęciu ukrywały w swoim wnętrzu wehikuły UFO.
       Rozmowa z Helen Loepfe oraz historia owego niezwykłego zdjęcia pokazanego tutaj jako "Fot. #A2" dokonała przełomu w moim myśleniu. Uświadomiła mi bowiem, że owa niezwykle zachowująca się "chmura" którą z całą grupą badaczy UFO z Dunedin przypadkowo zaobserwowaliśmy w Roxburgh, wcale nie była chmurą. Była ona wehikułem UFO który w jakiś sposób technologicznie wytworzył wokół siebie obłok pary wyglądający jak chmura, oraz ukrywał się przed naszym wzrokiem w owym obłoku. Ów dziwny "dryft" owej niby "chmury" wraz z nami aż do Dunedin, także nie był przypadkową zbieżnością kierunku wiatru z kierunkiem naszej podróży, a celowym podążaniem owego UFO z nami do Dunedin - zapewne aby ustalić w których dokładnie domach zamieszkujemy, oraz aby potem otoczyć nas "szczególnym potraktowaniem". (Przez serię dziwnych "zbiegów okoliczności" wszyscy uczestnicy tamtej wyprawy badawczej zostali potem bardzo surowo "poszkodowani przez życie". Prześladowały ich choroby, śmierć, strzelanina opętanego zamachowca, rozpady rodziny, rozwody, bezrobocie, szaleństwa, itp. Po dacie owej wyprawy, życie praktycznie żadnego jej uczestnika nie miało już potem normalnego ani typowego przebiegu.)
       Począwszy od owego czasu, zacząłem celowo poszukiwać na niebie i obserwować owe niezwykłe chmury o kształtach UFO. W przeciągu lat udało mi się odnaleźć ich i zaobserwować aż kilka. Niestety, zawsze wówczas nie miałem przy sobie aparatu fotograficznego. Znaczy zawsze poprzednio - aż do owego bardziej dla mnie "szczęśliwego" przypadku który opisałem w punkcie #C1 poniżej.

Fot. #A2 (B78 z [4c])

Fot. #A2 (B78 z [4c]): Zdjęcie chmur które z całą pewnoscią ukrywały wehikuły UFO w swoim wnętrzu. Znajomy niejakiej Helen Loepfe wykonał to zdjęcie w szwajcarskiej miejscowości Ticino. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.) "Chmury" uchwycone na powyższym zdjęciu z całą pewnością uformowane zostały technologicznie przez wehikuly UFO aby ukryć owe wehikuły w swoim wnętrzu. Do wehikułu UFO ukrytego w jednej z tych "chmur" uprowadzono bowiem mieszkańca Ticino. Powyższe zdjęcie oryginalnie pochodzi z traktatu [4c], którego egzemplarze upowszechniane są nieodpłatnie za pośrednictwem stron internetowych wylistowanych w "Menu 4". W owym traktacie [4c] zdjęcie to zostało dokładnie opisane w podrozdziale B7.8. (Powody dla jakich diaboliczni UFOnauci tak pieczołowicie ukrywają swoje wehikuły UFO przed wzrokiem ludzi, wyjaśnione zostały na odrębnej stronie internetowej o nazwie "26ty dzień".)
* * *
Zauważ że można zobaczyć powiększenie każdej fotografii z niniejszej strony internetowej. W tym celu wystarczy zwyczajnie kliknąć na tą fotografię. Ponadto większość tzw. browser'ów które obecnie są w użyciu, włączając w to populany "Internet Explorer", pozwala na załadowanie każdej ilustracji do swojego własnego komputera, gdzie można jej się do woli przyglądać, gdzie daje się ją zredukować lub powiększyć, a także gdzie ją można wydrukować za pomocą posiadanego przez siebie software graficznego.


Część #B: Zdefiniujmy dokładniej przedmiot niniejszej strony:

      

#B1. Co to takiego "chmura-UFO":

       Przez pojęcie "chmura UFO" niniejsza strona rozumie odmienny rodzaj chmury który wcale nie powstaje poprzez naturalne wyzwolenie praw fizyki czy mechanizmów natury, a jest formowana technicznie przez urządzenia napędowe zaawansowanych wehikułów latających popularnie zwanych "wehikułami UFO".


#B2. Jak "chmury UFO" (a także "mgły" i opady deszczu) są generowane przez wehikuły UFO:

       Zasada technicznego generowanie mgły i chmur przez wehikuły UFO opisana została dokładniej aż w kilku monografiach totalizmu - po przykłady takiego opisu patrz podrozdziały LB2 i H5.4 z tomów (odpowiednio) 10 i 4 mojej najnowszej monografii [1/5], lub przynajmniej patrz podrozdział H5.4 z tomu 4 monografii [8/2] "Totalizm".


#B3. Zbudowanie ziemskiego gwiazdolotu mojego wynalazku zwanego Magnokraftem m.in. udowodniłoby empirycznie, iż jego pędniki magnetyczne mogą technicznie wytwarzać chmury i gęste mgły, niszczycielskie tornada i huragany, a nawet mogą go czynić niewidzialnym dla ludzkich oczu, pechowo jednak dla decydentów i naukowców nawykłych do prymitywnej techniki rakietowej ów Magnokraft jest aż tak zaawansowanym wehikułem, że jego zbudowania bały się podjąć wszystkie instytucje i kraje, którym zaoferowałem że im go zbuduję:

Motto: "Czy np. płazy dałoby się przekonać do wartości skrzydeł?"

       W 1980 roku opublikowałem pierwszy artykuł o gwiazdolocie swego wynalazku, zwanym Magnokraftem (po dokładne informacje o owym gwiazdolocie patrz tom 3 mojej najnowszej monografii [1/5]). Już w rok później udowodniłem formalnie, że UFO to już zbudowane moje Magnokrafty. Ów zaś dowód ma tę konsekwencję, że umożliwia iż wszelkie zjawiska indukowane przez UFO dają się wyjaśnić na podstawie naszej znajomości zasady działania Magnokraftu, a ponadto pozwala on także aby wiele rozwiązań technicznych jakie w przyszłości trzeba będzie wypracować w celu zbudowania Magnokraftu, dawało się podglądnąć u UFO.
       Swoją ofertę, że w zamian za użycie ich laboratoriów do badań nad Magnokraftem i za sfinansowanie mojej budowy prototypów, jako wynalazca Magnokraftów ja zbuduję im działające prototypy tego gwiazdolotu, wysłałem praktycznie do każdej uczelni i instytucji na całym świecie jaka zajmowała się polami magnetycznymi lub podróżami kosmicznymi. Moje oferty zbudowania Magnokraftu otrzymały więc praktycznie niemal wszystkie laboratoria, uczelnie i instytucje świata zajmujące się badaniami pół magnetycznych lub rozwojem kosmicznych technologii - włącznie z wszystkimi oddziałami i laboratoriami NASA oraz Europejskiej Agencji Kosmicznej. Aby unikać wysokich dla mnie kosztów wysyłania więcej niż jednej oferty do tej samej instytucji, kiedy podjąłem wysyłanie tych ofert, kupiłem sobie gruby notatnik, w którym skrupulatnie zapisywalem adresy kolejnych instytucji do jakich owe oferty wysyłałem wraz z załączonymi do nich monografiami opisującymi mój Magnokraft i napędzającą go Komorę Oscylacyjną. W czasie zaś gdy wyczerpałem już istniejące wówczas adresy na jakie oferty te powinienem wysłać, mój gruby notatnik okazał się być niemal cały zapisany owymi adresami. Niestety, wszystkie te instytucje wystraszyły się poziomu zaawansowania technicznego mojego Magnokraftu i odmówiły mi pomocy. Wszakże umysły ich decydentów i naukowców NIE potrafiły się wznieść ponad prymitywną technologię rakietową. Budowę tę odważyli się jedynie podejmować prywatnie najróżniejsi majsterkowicze i hobbyści - którzy wprawdzie dochodzili do dosyć spektakularnych wyników, jednak którzy zawsze w końcu utykali na braku funduszy i sprzętu badawczego. Szereg wyników owych hobbystów i majsterkowiczów do dzisiaj można sobie pooglądać w YouTube wpisując w dowolnej wyszukiwarce internetowej np. słowa kluczowe Oscillatory+Chamber.
       Ogromna szkoda, że żadna z owych setek instytucji do jakich się zwracałem NIE odważyła się podjąć budowy mojego Magnokraftu ani napędzającej ten gwiazdolot Komory Oscylacyjnej. Wszakże po ich zbudowaniu każdy mógłby naocznie się przekonać, że ów gwiazdolot jest w stanie wytwarzać technicznie NIE tylko chmury, gęste mgły, tornada i huragany, ale nawet stawać się niewidzialnym dla ludzkich oczu. Zbudowanie mojego gwiazdolotu udowodniłoby więc wszystkim szydercom, niedowiarkom i naukowcom o ograniczonych horyzontach myślowych i watpliwej moralności, że wszystkie zjawiska jakie opisuje niniejsza strona faktycznie mogą być łatwo generowane zarówno przez Magnokraft, jak i przez owego celowo ukrywającego się przed ludźmi krewniaka Magnokraftu - popularnie zwanego "wehikułem UFO". Wszakże nawet już obecnie wszystkie tajemnicze zjawiska indukowane przez UFO daje się łatwo wyjaśniać na bazie znajomości zasady działania mojego Magnokraftu - co niniejsza strona właśnie stara się czynić i dokumentować.


Część #C: Moje osobiste doświadczenie "chmury UFO":

      

#C1. "Chmura-UFO" ponad Wellington, Nowa Zelandia:

       Od około piątku dnia 18 marca 2005 roku, miasto Wellington - znaczy stolica Nowej Zelandii, zaczęło być trapione przez bardzo dziwną mgłę. Mgła ta była gęsta jak mleko. Zawisała nad Wellington tuż przy ziemi, formując gęstą i nieruchomą warstwę wysoką jedynie na kilkaset metrów. Na przekór też, że wiały wówczas w Wellington raczej silne wiatry, owa chmura mgły nie przemieszczała się ani nie ustępowała. Jedynie okresowo na krótki przeciąg czasu zanikała (jak wierzę kiedy UFOnauci mieli przerwę w swoich działaniach), aby potem ponownie przygnieść owo miasto. Trwała ona tak ponad Wellington uparcie przez niemal tydzień czasu. Ustąpiła dopiero po południu w środę, 23 marca 2005 roku. Przez czas swego trwania niemal całkowicie sparaliżowała ona kumunikację Wellington z resztą kraju, ogromnie utrudniając ruch samochodowy i uniemożliwiając przez całe dni przylot i odlot samolotów na wellingtońskim lotnisku. Zakłócenia spowodowane przez ową mgłę opisane są w licznych artykułach jakie ukazały się w owym czasie w nowozelandzkiej prasie. (Jako przykład patrz artykuł "Fog set to hang around" opublikowany w nowozelandzkiej gazecie "The Dominion Post" wydanie z wtorku, 22 marca 2005 roku, strona 1.)
       Ja osobiście posądzałem, że mgła owa nie jest naturalnego pochodzenia. Uważałem, że technologicznie wywołało ją UFO, które realizowało wówczas zapewne jakieś działania na powierzchni ziemi w okolicy Wellington. Za pośrednictwem tej mgły UFO owo ukrywało swoją tam kilkudniową obecność. Wiadomo mi przecież już było o przypadkach kiedy wehikuły UFO formowały podobną mgłę aby ukryć swoją obecność i działania. (Przykładem takich przypadków jest zdarzenie opisane w podrozdziale VB4.5.1 z tomu 17 mojej starszej monografii [1/4]. Mianowicie w 1915 roku, pod Gallipoli (Turcja), UFO wzbudziło silną mgłę w którą na oczach licznych świadków wmaszerowała cała kompania wojska, aby nigdy nie być już widziana ponownie. Kompania ta znana była jako "Sandringham Company".) Znana mi też już była zasada formowania mgły przez UFO. Zasadę ową opisuję w podrozdziałach KB2 i H5.4 z tomów (odpowiednio) 10 i 4 owej starszej monografii [1/4], oraz powtarzam ją w podrozdziałach LB2 i H5.4 mojej najnowszej monografii [1/5]. Kiedy więc owa niezwykła mgła obezwładniła Wellington, trzymałem oczy i uszy otwarte. Chciałem bowiem zdobyć jakiś dowód, że wywołana jest ona technologicznie przez wehikuł UFO. Faktycznie też dowód ten mi się ukazał.
       Kiedy jednego dnia owa niezwykła mgła zaczęła się podnosić (zapewne z powodu kolejnej przerwy w działaniach UFOnautów), siedziałem właśnie w swoim biurze przy komputerze. Okno przy jakim mam biurko wychodzi właśnie na Wellington. Co jakiś czas odrywałem więc wzrok od ekranu komputera aby popatrzeć w okno jak mgła ta się unosi. Krótko po 3-ciej po południu mgła ta zniknęła niemal całkowicie. Jedynie jej resztki ostały się poprzyklejane do budynków miasta. Nad Wellington ciągle panowała jednak gruba warstwa chmur, które wyglądały w przybliżeniu tak jak chmury z "Fot. #D1" poniżej. Kiedy za którymś tam razem przyglądnąłem się dokładniej owym chmurom, dostrzegłem w nich znajomy kształt "chmury-UFO", znany mi już z wcześniejszych obserwacji. Nie odnotowałem która to dokładnie była godzina, jednak z całą pewnością ciągle brakowało sporo do 4 po południu. Wcześniej wcale nie analizowałem dokładniej części nieba w której owa "chmura" się znajdowała. Wszakże było ono zasłonięte mgłą. Nie mogę więc stwierdzić że "chmura" ta pojawiła się w owym miejscu dopiero kiedy ją dostrzegłem. Zanim ją zobaczyłem, faktycznie mogła już zawisać w owym miejscu przez wiele godzin, a może nawet przez wiele dni. Ciekawe, że zawisała mniej-więcej nad miejscem w którym zlokalizowany jest Nowozelandzki Parlament, który wówczas właśnie miał sesję. Czyżby UFOnauci interesowali się obradami tego parlamantu? Szkoda ze nie znam sposobu aby poznać jaką ustawę ów parlament uchwalił owego dnia. Kontynuowałem pracę, co jakis czas rzucając okiem na ową "chmurę-UFO". Na jej wysokości musiał wiać wówczas dosyć silny wiatr. Inne bowiem chmury szybko przemieszczały się z wiatrem. Tymczasem ta jedna stała dokładnie w tym samym miejscu, jakby była zakotwiczona. Jednak wiatr dosyć szybko rozmywał jej idealnie dyskoidalny kształt. Po rozwianiu wyglądała poszarpana - tak jak ją ukazuje zdjęcie z "Fot. #C1". Co kilka minut owa niezwykła "chmura" przechodziła więc przez cykliczną transformację. Z rozwianej i nieregularnej zamieniała się wtedy w doskonale dyskoidalną o gładkiej powierzchni. Kiedy o godzinie 5 wieczorem przyszedł czas na zakończenie pracy i powrót do domu, niemal wszystkie inne chmury z owej grubej warstwy która początkowo zalegała nad Wellington zostały już zawiane poza horyzont. Nad Wellington zawisało już tylko kilka niewielkich obłoczków, oraz owa rytmicznie odnawiająca się dyskoidalna "chmura-UFO". Po powrocie do domu natychmiast wziąłem więc swój aparat fotograficzny aby chmurę tą sfotografować. Niestety, przy moim mieszkaniu inne budynki Petone zasłaniały mi jej widok. Musiałem więc przejść jakieś pół kilometra nad brzeg wellingtońskiej zatoki morskiej, gdzie nic już jej nie zasłaniało, oraz sfotografować ją stamtąd. Jak też się wówczas okazało, jej zdjęcie było ostatnim na rolce filmu. (A zapasowego filmu nie miałem - UFOnauci najwyraźniej zawsze mają "szczęście" w uniknięciu zostania dokładnie obfotografowanymi.) Chociaż więc zamierzałem ją sfotografować w kilku kolejnych fazach jej cyklicznej transformacji, nie miałem więcej filmu. Obserwowałem więc jedynie co dalej się z nią stanie. Po dalszych jakichś 15 minutach, podczas których owa "chmura-UFO" przeszła kilka następnych transformacji samo-odnawiania swojego kształtu, chmura ta NIE odnowiła już swojego kolejnego rozmycia przez wiatr i stopniowo zamieniła się w nicość. W miejscu gdzie uprzednio stała zakotwiczona przez nie mniej niż ponad 2 godziny, pojawiło się wówczas czyste błękitne niebo. Kiedy chmura ta zniknęła była już około 6 wieczorem.
       Oto jak wygląda owo jedyne zdjęcie owej niezwykłej "chmury-UFO" z ponad Wellington, które zdołałem wówczas wykonać:

Fot. #C1

Fot. #C1: Ujęta w samym centrum powyższego zdjęcia "chmura-UFO" którą obserwowałem przez ponad 2 godziny jak zawisała nad Wellington - stolicą Nowej Zelandii. W marcu 2005 roku, ja (tj. dr Jan Pająk) sfotografowałem ją osobiście. Chmura ta z całą pewnością ukrywała w sobie wehikuł UFO, a ściślej kompleks kulisty sprzężony z dwóch wehikułów UFO. Demonstrowała ona też niemal wszystkie zachowania opisane w punkcie #G1 poniżej. Wysoce interesującym jest, że owo UFO zawisało w przybliżeniu ponad budynkiem nowozelandzkiego parlamentu, który miał w owym czasie swoją sesję. Byłoby interesującym poznanie jaki rodzaj prawa został uchwalony przez ów parlament tamtego popołudnia. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.) Miasto widoczne pod ową "chmurą-UFO" to Wellington, stolica Nowej Zelandii. Ukazane jest ono w widoku z brzegu zatoki morskiej jaka rozciąga się od centrum Wellington, aż do przedmieścia tego miasta, czyli miejscowości zwanej Petone w której aktualnie mieszkam. Wśród budynków centrum Wellington (położonego dokładnie pod ową "chmurą"), szczególnie zaś w obrębie prawej strony Wellington, ciągle widoczne są nierozproszone resztki owej niezwykle gęstej mgły, która uformowana została technologicznie przez UFO i która trapiła to miasto przez niemal tydzień czasu. W lewym dolnym rogu zdjęcia widać ostatki z dosyć grubej warstwy chmur. W chwili dostrzeżenia owej "chmury-UFO", tamta gruba warstwa chmur zalegała całe niebo ponad Wellington i Petone, tj. od horyzontu po horyzont. Ujęta na tym zdjęciu "chmura-UFO" początkowo stanowiła więc tylko jedną z licznych chmur tamtej grubej warstwy. W przeciągu ponad 2 godzin czasu kiedy dokonywałem swoich obserwacji pokazanej tu "chmury", tamta gruba warstwa chmur została przez wiatr zawiana poza horyzont. Jednocześnie jednak owa uchwycona na powyższym zdjęciu "chmura-UFO" cały czas zawisała ponad jednym i tym samym miejscem, tak jakby była tam zakotwiczona. Na przekór też, że wszystkie pozostałe chmury z owej grubej warstwy nieustannie zmieniały swój kształt i wielkość, owa "chmura-UFO" utrzymywała niemal niezmieniony kształt i zawsze była w przybliżeniu tej samej wielkości. Ponieważ zaś silny wiatr nieustannie starał się ją rozwiać, co jakiś czas cyklicznie odnawiała ona swój oryginalny, UFO-podobny kształt, przywracała gładkość zarysu swojej powierzchni, oraz powracała do tej samej, oryginalnej wielkości. Faktycznie to powyższe zdjęcie uchwyciło ową chmurę w niemal ostatniej fazie jej rozmywania przez wiatr. W chwilę poźniej przeszła ona kolejną transformację jaka przywróciła jej oryginalny, UFO-podobny kształt i gładki zarys powierzchni. Na powyższym zdjęciu pokazana jest ona w niemal najbardziej rozmazanym stanie jaki osiągała zawsze tuż przed cyklicznym odnowieniem swojego UFO-podobnego kształtu. W jakieś 15 minut po wykonaniu powyższego zdjęcia (które okazało się być ostatnim zdjęciem na rolce filmu), oraz po przejściu jedynie kilku nastepnych cykli rozwiewania przez wiatr i przyracania swojego orginalnego UFO-podobnego kształtu i gładkiej powierzchni, utrwalona na powyższym zdjęciu "chmura-UFO" nagle rozmyła się w nicość, ciągle jednak bez poruszenia się z miejsca swego zakotwiczenia.
* * *
       W tym miejscu warto przypomnieć, że taki zawisający nad stolicą jakiegoś państwa, ogromny wehikuł UFO ukrywający się wewnątrz wytworzonej przez siebie chmury i zdolny do masowego formowania mgły, wprowadza dla ludzi cały szereg niebezpieczeństw i zagrożeń. Najważniejszym z nich jest fakt, że nie jest nam wiadomym jaki rodzaj działań UFO to realizuje w czasie kiedy tak się ono ukrywa w owej chmurze. Wszakże może ono telepatycznie nakłaniać wybranych przez siebie polityków i ludzi do określonych zachowań lub decyzji, które są sprzeczne z interesami ludzkości i z interesami danego kraju. Może ono właśnie realizować uprowadzania ludzi do swojego wnętrza, gdzie ludzie ci poddawani są najróżniejszym formom eksploatacji biologicznej, rabunku ich spermy i owule, hipnotycznemu przeprogramowywaniu ich poglądów, itp. - po szczegóły patrz strona UFOnauci dostępna poprzez "Menu 4", lub patrz podrozdział OC1 z tomu 13 mojej najnowszej monografii [1/5]. Może także np. wzbudzać chorobę raka w wybranych mieszkańcach danego miasta, używając w tym celu swojego "aparatu do zdalnego indukowania raka", które to mordercze urządzenie UFOnautów opisane jest dokładniej w podrozdziałach K5.2 i V5.3.3 z tomów (odpowiednio) 9 i 17 mojej najnowszej monografii [1/5]. Oczywiście, zagrożenia wprowadzane przez takie ukryte w chmurze UFO wcale nie kończą się na tych wyszczególnionych powyżej. Wszakże należy pamiętać, że w chmurę taką w każdej chwili może przypadkowo wlecieć jakiś samolot pasażerski przelatujący nad danym miastem. W takim zaś przypadku samolot ten zwyczajnie by się rozleciał na kawałki. Z kolei wina za jego rozpadnięcie się w powietrzu ponownie zwalona zapewne zostałaby przez zamanipulowanych hipnotycznie "ekspertów" na rzekome "wiry czystego powietrza" opisywane w podrozdziale V7 z tomu 17 mojej najnowszej monografii [1/5]. (Wszakże w dzisiejszym klimacie intelektualnym ślepego oskarżania każdego kto choćby wzmiankuje słowo UFO, żaden "ekspert" nie zaryzykowałby utraty pracy poprzez ujawnienie że dany samolot rozpadł się z powodu kolizji z wehikułem UFO - nawet jeśli dowody na ową kolizję byłyby oczywiste i widoczne dla każdego - jako przykład przeglądnij stronę internetową o nazwie "day26_pl.htm", która prezentuje równie oczywisty materiał dowodowy na fakt, że tsunami z 26-go grudnia 2004 roku było spowodowane przez UFOnautów.) Pamiętać także musimy, że sama zdolność wehikułu UFO do masowego generowania mgły, jest równiez poważnym zagrożeniem dla ludzi. Wszakże - jak zaledwie kilka godzin wcześniej zademonstrował to wehikuł UFO uchwycony na powyższym zdjęciu "Fot. #C1", jeśli taki wehikuł obniży się tuż nad dachy miasta, oraz rozpocznie generowanie ogromnych ilości mgły, wówczas w ów rzekomo "naturalny" sposób sam jeden jest w stanie zasabotażować całą komunikację i całe działanie owego miasta.
* * *
       Ciekawostką powyższego zdjęcia jest także, iż relatywnie blisko miejsca z którego ono zostało wykonane, znalazłem jedno z owych słynnych już na całym świecie plastykowych kaczątek dryftujących z prądami oceanów. Moje badania internetowe sugerują, że kaczątko które ja znalazłem przydryftowało do plaży w Petone aż ze wschodnich wybrzeży USA - po informacje o jego losach patrz podpis pod "Fot. #M1" ze strony telekinetyka.htm - pokazujący i omawiający jego wygląd oraz znaki identyfikujące. Z tego powodu, dla mnie tamto kaczątko jest ilustratywnym dowodem iż radioaktywne zanieczyszczenia od eksplozji reaktorów atomowych z Fukushima w Japonii, z upływem czasu też rozprzestrzenią się po całym świecie, szkodząc tym z mieszkańców praktycznie każdego kraju, którzy praktykują ową karalną przez Boga, wysoce niemoralną filozofię pasożytnictwa - tak jak staram się o tym ostrzegać w punktach #C7, #I1 i #B5 strony o nazwie seismograph_pl.htm.


#C2. Moja obserwacja pierścieniowatego zaczątka "chmury-UFO" ponad Wellington, Nowa Zelandia:

       W jakieś niecałe 2 tygodnie po dacie wykonania powyższej fotografii, prawdopodobnie miałem możliwość osobistego zaobserwowania jak UFO formuje taką właśnie "chmurę-UFO". Owego dnia wyszedłem na spacer wzdłuż tej samej plaży z której sfotografowalem chmurę z "Fot. #C1". Miałem świeżo w pamięci owo fotografowanie, więc uważnie oglądałem niebo nad Wellington w miejscu gdzie tamta chmura kiedys zawisała. Był pochmurny dzień i całe niebo wyglądało jak pokryte jakąś szarą taflą. Dolna powierzchnia tej tafli była bardzo gładka i nie dawało się na niej wyróżnić żadnych zarysów ani granic poszczególnych obłoków. Nagle w pobliżu tego samego miejsca w którym poprzednio zawisała sfotografowana przeze mnie chmura, czyli znacznie poniżej pod ową szarą taflą, pojawił się pierścieniowy obłok o śnieżnobiałym kolorze. Miał on idealnie okrągły kształt. Wyglądał niemal jak srebrna obrączka ślubna, tyle że wykonana z białej pary a nie z metalu. Jego pojawienie się było dosyć nagłe. Przypominało mi zabawę formowania kółka z dymu przez palaczy papierosów. Po prostu najpierw nic w tym miejscu nie było, zaś w chwilę później był już tam śnieżnobiały obłok w kształcie pierścienia. Tyle że pierścień owego obłoku nie był jednolity, a składał się z ponad 20 jednakowej wielkości i kształtu segmencików, pooddzielanych nawzajem od siebie niewielkimi przerwami. Pomyślałem sobie, że każdy z owych segmencików uformowany musiał zostać przez oddzielny pędnik boczny wehikułu UFO i że powienienem policzyć ile ich jest, aby wyznaczyć jaki typ wehikułu je generuje. Zanim jednak zdążyłem zacząć liczyć, cała objętość przestrzeni otoczonej owym pierścieniem wypełniła się nagle białą parą wodną, formując jednolitą, dysko-kształtną chmurę, bardzo podobną do tej pokazanej na zdjęciu "Fot. #C1". Wszystko to stało się bardzo szybko. Od momentu bowiem kiedy pojawił się pierścień, aż do chwili kiedy na niebie wisiała już kompletna dyskoidalna chmura, upłynęło zaledwie około 20 sekund. Interesujący w owej chmurze był jej śnieżnobiały kolor. Kolor ten jakoś raził i jakby nie pasował do otoczenia. Wszakże ponad ową śnieżnobiałą, dyskoidalną chmurą zalagała owa tafla szarych, nieprzeźroczystych chmur. Logika więc sugerowała, że ta nowopowstała chmurka też powinna mieć kolor szary, podobny do owej tafli. Jednak ona była kredowo biała. W chwili kiedy uformowała się w pełny dysk "chmury-UFO" - niemal identycznej do tej uchwyconej na zdjęciu "Fot. #C1", pomyślałem sobie że dla pewności poobserwuję ją przez następne około 15 minut zanim zawrócę do domu po swój aparat fotograficzny. Wiedziałem bowiem, że jeśli po 15 minutach obserwacji nie zmieni ona swego dyskoidalnego kształtu, będzie to oznaczało że z całą pewnością jest ona chmurą uformowaną technologicznie przez UFO, a nie chmurą naturalną. Jednak owa chmura jakby poznała moje myśli. Po krótkiej chwili zaczęła się bowiem rozpływać w nicość, aby całkowicie zniknąć z widoku. Sposób przy tym i szybkość jej znikania były identyczne z tymi które poprzednio zaobserwowałem na chmurze utrwalonej na zdjęciu z "Fot. #C1". Pełna jej transformacja, znaczy od chwili kiedy na niebie pojawił się ów pierwszy biały pierścień, aż do chwili kiedy końcowa dyskoidalna chmura całkowicie zniknęła z widoku, trwała bardzo krótko - szacuję że w sumie tylko około 1 minuty. Z powodu tak szybkiego pojawienia się i zaniku owej chmury, nie miałem wówczas absolutnej pewności że to co zaobserwowałem faktycznie było formowaniem technologicznej chmury przez wehikuł UFO. Jednak kilka cech tego zjawiska sugerowało, że najprawdopodobniej to co widziałem było formującą się "chmurą UFO" - tyle że natychmiast po jej uformowaniu z jakichś powodów UFOnauci zdecydowali się polecieć w inne miejsce. Jedną z tych cech był fakt, że owa chmura pojawiła się niemal w tym samym miejscu w którym sfotografowałem "chmurę-UFO" z "Fot. #C1". Takie bowiem powtórne jej pojawienie się w tym samym miejscu jest konsystentne ze znanymi nam zwyczajami UFOnautów. Z innych obserwacji UFO wiadomo nam bowiem, że jeśli UFOnauci są zainteresowani jakimś obiektem na ziemi, wówczas powtarzalnie przybywają w to samo miejsce przez relatywnie długie okresy czasu. Inną taką cechą był fakt, że cały proces formowania się i następnego rozpływania owej chmury przebiegał tak szybko. Normalne bowiem chmury typowo zużywają całe minuty na taki proces, a nie jedynie sekundy jak to było w zaobserwowanym przeze mnie przypadku.
       Fakt że z całą pewnością zaobserwowałem wówczas formowanie technologicznej "chmury-UFO" został potwierdzony po kilku kolejnych dniach. Był wówczas wtorek, dnia 5 kwietnia 2005 roku. Rano tego dnia pogoda nad Wellington była wspaniała - nawet jednej chmurki nie dało się zobaczyć na całym widokręgu nieba. Po przybyciu do pracy spojrzałem w okno i ponownie odnotowałem wiszący wysoko nad budynkiem Parlamentu ten sam znany mi kształt "chmury-UFO". Tego jednak dnia miałem zajęcia ze studentami od godziny 9 rano aż do godziny 12 w południe. Jak zwykle też mój aparat fotograficzny pozostawiony był w domu. Jedyne więc co mogłem uczynić to uważnie przyglądnąć się owej "chmurze", poczym musiałem pójść na zajęcia ze studentami. Podczas obu przerw w tych zajęciach celowo przechodziłem do okien wychodzących na Wellington aby sprawdzić czy owa "chmura-UFO" ciągle wisi ponad budynkiem Parlamentu. Przez cały też czas wisiała ona dokładnie w tym samym miejscu i dokładnie w tym samym kształcie. Kiedy zajęcia się skończyły około godziny 12 w południe, szybko poszedłem do swojego biura. Tam sprawdziłem czy "chmura" ciągle wisi w tym samym miejscu. Stała tam nieporuszona w dokładnie tym samym miejscu gdzie zobaczyłem ją o 9 rano. Ponieważ właśnie rozpoczynał się czas na lunch, stanowiłem więc, że wyłączę swój komputer i szybko wybiorę się do domu aby wziąść swój aparat fotograficzny i "chmurę" tą sfotografować. Wyłączenie komputera zajęło mi zaledwie kilka sekund. Kiedy po wyłączeniu ponownie spojrzałem w okno, owej "chmury" już tam nie było. Zniknęła w przeciągu dosłownie kilku sekund kiedy zwrócony byłem do komputera. A uprzednio stała przecież w dokładnie tym samym miejscu i kształcie przez ponad 3 godziny. To jej błyskawiczne zniknięcie potwierdziło mi więc, że owo poprzednie nagłe pojawienie się i zniknięcie dyskoidalnej chmury które obserwowałem kilka dni wcześniej faktycznie było obserwacją procesu formowania tej chmury przez wehikuł UFO.
       Jakby w uzupełnieniu dla powyższej mojej obserwacji technologicznie zaindukowanej "chmury UFO" o kształcie pierścienia, w dniu 9 marca 2009 roku otrzymałem od czytelnika JG zdjęcia takiej właśnie pierścieniowatej chmury UFO - tyle że sfotografowanej w Polsce, a nie w Nowej Zelandii. Te polskie fotografie przytaczam poniżej w "Fot. #D3". Warto odnotować z opisów tamtej polskiej pierścieniowatej chmury UFO, że jej cechy pokrywały się z cechami które ja zaobserwowałem w Nowej Zelandii.


Część #D: Zdjęcia "chmur UFO" nadsyłane przez czytelników tej strony:

      

#D1. Zdjęcie czytelnika "universalis":

       W dniu 23 marca 2005 roku, jeden z czytelników moich monografii podpisujący się pseudonimem universalis - email: universalis@o2.pl, przysłał mi poniższe zdjęcie chmury w której, jak twierdzi, odkrył ukrywający się wehikuł UFO. Ponieważ kształt wskazanej przez niego chmury faktycznie odpowiada znanym mi kształtom "chmur-UFO", zdecydowałem się jego zdjęcie opublikować na niniejszej stronie. Oto jak owo zdjęcie wygląda:

Fot. #D1_1
Fot. #D1_2

Fot. #D1: Zdjęcie chmury której kształt odpowiada chmurom formowanym technologicznie przez UFO w celu ukrycia się w nich przed wzrokiem ludzi. (Kliknij na wybrane zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.) Zdjęcie to przesłał mi czytelnik podpisujący się pseudonimem universalis - email: universalis@o2.pl. Z lewej strony pokazany jest cały oryginał tego zdjęcia. Natomiast z prawej strony na oryginale tym zaznaczono dokładne miejsce w którym zdaniem universalis ukrywa się wehikuł UFO.
       Kiedy zapytałem wykonującego owo zdjęcia o miejsce i okoliczności jego wykonania, wyjaśnił mi co następuje - oto odnośny fragment jego emaila: "zostalo ono zrobione w Argentynie przez jednego z członków mojego nieoficjalnego klubu fanatyków UFO. Odkryliśmy że z niewiadomych powodów UFO lubią odwiedzać strefy podzwrotnikowe a zwłaszcza obie Ameryki. W miejsce tego zdjęcia zaprowadził mojego kolegę lokalny przewodnik, który mowił że bardzo często można spotkać w tamtych rejonach latające obiekty, które czynią spustoszenie w plonach. Jak zresztą można zauważyć na zdjęciu. Pole to zostało zapewne wypalone podczas lądowania latającego spodka."


#D2. Wisząca konfiguracja "jodełkowa" uformowana z "chmur-UFO":

       Kolejne interesujące zdjęcie "chmury-UFO" przesłane mi do zaopiniowania pokazane jest poniżej jako "Fot. #D2". Niestety, przysłane ono zostało bez danych kontaktowych jego autora. Nie jestem więc w stanie opisać okoliczności w jakich zostało ono pstryknięte. Dlatego przytaczam je tutaj tylko po zinterpretowaniu jego dokumentującej i naukowej wymowy, jednak bez wyjaśnienia szczegółów jego pochodzenia. Niemniej chciałbym tutaj zapewnić, że w trakcie swoich wieloletnich badań UFO obserwowałem już wiele dziwnie zachowujących się "chmur-UFO" (niestety, niemal zawsze nie miałem wówczas pod ręką swego aparatu fotograficznego). W dużej proporcji owych obserwacji, chmury kryjące w sobie wehikuły UFO przyjmowały właśnie kształty bardzo bliskie temu który widzimy w owej chmurze pokazanej poniżej na "Fot. #D2".

Fot. #D2

Fot. #D2: Oto zdjęcie "chmury-UFO" o kształcie konfiguracji wehikułów UFO w monografii [1/5] nazywanej "jodełką". (Kliknij na powyższe zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.) Tyle że na powyższym zdjęciu konfiguracja ta zawisa w pozycji "wiszącej", a nie "stojącej" w jakiej typowo zorientowane są nasze leśne jedełki (choinki). Opisy konfiguracji jodełkowej zawarte są z podrozdziale G3.5 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei rysunki zasady na jakiej taka konfiguracja jest formowana, zaprezentowane zostały na rysunkach G8 (2) i P11 z owej najnowszej monografii [1/5].


#D3. Polskie zdjęcie "chmury UFO" w kształcie pierścienia:

       W dniu 9 marca 2009 roku otrzymałem email od kolejnego czytelnika, który sfotografował jeszcze jedną chmurę UFO - tym razem w kształcie pierścienia. Ponieważ jego email wyjaśnia praktycznie wszystko co na temat tej chmury warto wiedzieć, poniżej przytaczam ów email w całości - razem z załączonymi do niego dwoma zdjęciami polskiej "chmury UFO" w kształcie pierścienia. Najbardziej dokumentacyjny fragment tego emaila, opisujący okoliczności wykonania owych zdjęć, dla lepszej wyrazistości uwypukliłem kolorem niebieskim. Jedyne co powinienem dodać do opisów Pana JG, to że ja sam też widziałem w Nowej Zelandii pierściowatą "chmurę UFO" o wyglądzie i cechach niemal identycznych do jego chmury - która została opisana i pokazana poniżej. Po opisy mojej obserwacji takiej pierścieniowatej "chmury-UFO" patrz punkt #C2 powyżej.
* * *
Dzień dobry,
       Przesyłam zdjęcia w załączniku (2 sztuki). Proszę o niepublikowanie mojego adresu email. Dla celów identyfikacyjnych zgadzam się na publikację moich inicjałów - JG, naniosłem je również na zdjęcia. Niniejszym zezwalam na nieodpłatne niekomercyjne wykorzystywanie poniższych zdjęć i tekstu zawartego poniżej na rzecz Jana Pająka do wszelkich badań i opracowań badawczych i na dołączanie tych materiałów do prac własnych z podaniem autora (JG). Zezwolenie ma charakter wieczysty.
       Jestem autorem owych zdjęć. Zdjęcia zostały wykonane w 2003 lub 2004 roku w Lublinie. Pamiętam samo zjawisko, o czym poniżej, niestety mam lukę w pamięci co do miejsca wykonania tych zdjęć (tzn. zupełnie nie pamiętam gdzie je wykonałem) ale jest to do ustalenia na podstawie budynków widocznych w tle.
       Zdjęcia prawdopodobnie zostały wykonane z jadącego samochodu (choć nie jestem tego pewien) przy czym ja byłem pasażerem owego samochodu. Zdjęcia przedstawiają więc dwa ujęcia tego samego zjawiska i zapewne zostały wykonane z dwóch różnych miejsc oddalonych od siebie o kilkadziesiąt metrów. Zdjęcia zostały wykonane aparatem wbudowanym w telefon komórkowy Nokia 7650 i przedstawiam je w oryginalnej (niestety kiepskiej) rozdzielczości - takie były możliwości tego aparatu. Zjawisko było doskonale dostrzegalne gołym okiem i naocznie było bardziej spektakularne niż na zdjęciach. Oto moje pierwsze wrażenia i późniejsze wnioski: Uwaga: Mimo, że obserwowana figura zgodnie z zasadami geometrii nie jest okręgiem, będę umownie nazywał to zjawisko okręgiem, bo przypuszczam, że taka była początkowa forma geometryczna tego zjawiska (zanim smuga w kształcie okręgu zaczęła znikać i stała się łukiem okręgu).
       a) Okrąg znajdował się (w moim subiektywnym odczuciu w chwili obserwacji) zauważalnie niżej niż smugi kondensacyjne samolotów pasażerskich. Okrąg według mnie nie przemieszczał się.
       b) W swej budowie okrąg przypominał właśnie smugę kondensacyjną - był złożony jakby z ogromnej ilości małych chmurek, które tworzyły okrąg o gładkich krawędziach. Samoloty odrzutowe nie latają jednak w kółko.
       c) W pobliżu nie ma żadnego lotniska dla samolotów odrzutowych aby jakiś mógł tam kołować. Lublin w ogóle nie ma żadnego lotniska z prawdziwego zdarzenia, jest ono dopiero planowane.
       d) W Lublinie nie odbywają się żadne cykliczne pokazy lotnicze, nawet gdyby miały one miejsce owego dnia, to nie odbywałyby się nad gęstym obszarem zabudowanym tylko gdzieś za miastem nad terenami rolniczymi, których w okolicy Lublina nie brakuje.
       e) Z ziemi ów "okrąg" wydał mi się okrągły a nie eliptyczny jak na zdjęciu. Im niżej ten okrąg powstał tym bardziej eliptyczny powinien się wydać dla obserwatora obserwującego go pod kątem z poziomu gruntu.
       f) Gdy tylko dostrzegłem to zjawisko, okrąg nie był już zamknięty (tzn. był przerwany - z punktu widzenia geometrii obserwowałem tylko łuk okręgu) i w miarę upływu czasu smuga zanikała.
       g) Zanikanie smugi wyglądało podobnie jak zanikanie smugi kondensacyjnej samolotu - "chmury" rozrzedzały się w powietrzu w miarę upływu czasu a krawędź stawała się coraz cieńsza.
       h) Warto dodać, że w chwili robienia zdjęcia, gołym okiem było widać więcej niż teraz na zdjęciu - "okrąg" był bardziej domknięty (tzn. łuk widziany był sporo dłuższy) ale z powodu niskiej rozdzielczości nie uchwycił tego aparat. W miejscu gdzie okrąg się urywa, gołym okiem był widoczny cieńszy pasek "chmur", stąd jestem prawie pewien, że początkowo figura była domknięta.
       i) Co ciekawe, prawdopodobnie smuga znikała w miarę upływu czasu z obu końców na raz, a nie tylko z jednego (choć nie jestem pewien, bo minęło już sporo czasu). Uważam to za dosyć istotne spostrzeżenie, ponieważ nawet gdyby okrąg powstał z powodu odrzutowca latającego w kółko to smuga powinna była znikać w miarę upływu czasu tylko z jednej strony (tej starszej), podobnie jak smuga kondensacyjna samolotu - znika jednostronnie - najpierw z tej strony skąd nadleciał samolot. Gdyby obserwowane przeze mnie zjawisko powstało dzięki silnikowi odrzutowemu musiałyby dwa samoloty wyleciec z tego samego punktu i spotkać się też we wspólnym punkcie po "przeciwnej" stronie.
       j) Zdjęcie z widoczną latarnią zostało wykonane wcześniej, a zdjęcie z widocznym znakiem drogowym później. Były wykonane w odstępie co najwyżej kilkudziesięciu sekund (a prawdopodobnie kilkunastu). Niestety aparat ten nie zapisał tzw. EXIF i dokładne ustalenie czasu wykonania ani odstępu czasowego pomiędzy zdjęciami nigdy nie będzie możliwe. Można natomiast przeprowadzić symulację sprawdzając ile czasu potrzeba na przejechanie takiego odcinka samochodem o ile uda mi się ustalić nazwę ulicy.
       k) Gdy kończyłem obserwację był już widoczny tylko półokrąg, smuga bardzo szybko znikała. Mój czas obserwacji wyniósł około minuty. Z tego wnioskuję, że całe zjawisko mogło być widoczne maksymalnie 2-3 minuty.

       Do tej pory nie znalazłem żadnego racjonalnego wyjaśnienia tego zjawiska. Nigdy wcześniej ani później nie widziałem czegoś podobnego.
Z wyrazami szacunku, JG

Fot. #D3_1
Fot. #D3_2

Fot. #D3: Zdjęcia chmury w kształcie pierścienia wykonane przez JG. Moją własną obserwację niemal identycznej do powyższej pierścieniowatej "chmury-UFO" opisałem w punkcie #C2 powyżej. (Kliknij na wybrane zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.)


#D4. Polskie zdjęcie "chmury UFO" bardzo podobnej do "chmury UFO" sfotografowanej ponad parlamentem Nowej Zelandii:

       W maju 2009 roku kolejny z czytelników dosłał mi następne zdjęcia "chmury UFO" sfotografowanej w Polsce. Zdjęcia te pokazuję poniżej na "Fot. #D4". Chmura ta wykazywała zdumiewające podobieństwo do chmury którą ja sam sfotografowałem ponad budynkiem parlamentu Nowej Zelandii oraz pokazałem an zdjęciu "Fot. #C1" przy początku tej strony. Oto jak ów czytelnik opisuje swoją obserwację i fotografowanie owej niezwykłej chmury - cytuję fragmenty z jego emailów:
       Kilkanaście dni temu "przypadkiem" udało mi się zrobić dwa wyraźne zdjęcie nietypowej "chmury". Co prawda zdjęcia te były robione aparatem komórkowym, ale za to posiadającym jeden z lepszych (wśród telefonów komórkowych) zintegrowanych cyfrowych aparatów. Ponadto aparat ten został mi skradziony przez kieszonkowca już następnego dnia. Gdy się zorientowałem co do faktu kradzieży zacząłem gonić złodzieja, niestety ten rozpłynął się w powietrzu za rogiem budynku. Parę dni później rozpoznałem w kartotece policyjnej złodzieja który mnie okradł - jednak dochodzenie jeszcze trwa. Na szczęście zdjęcia udało mi się skopiować z telefonu tego samego dnia, którego je wykonałem.
       Losy opisywanej "chmury" śledziłem jedynie przez około kilka, góra kilkanaście minut, ponieważ tyle czasu oczekiwałem na przystanku, na tramwaj, którym to dojeżdżam codziennie do pracy. Pogoda tamtego dnia, z tego co pamiętam, była bezwietrzna, a więc chmury, z krótkoterminowego punktu widzenia, nie przemieszczały się w zauważalny sposób po nieboskłonie. Gdy wracałem do domu z pracy, około 8 godzin po wykonaniu zdjęć, oczywiście nie zaobserwowałem już sfotografowanej wcześniej "chmury" ani zresztą żadnej innej uchwyconej na wcześniej wykonanym zdjęciu.
       Proszę zwrócić uwagę na następujące kwestie:
       - niemal idealnie płynne przejście tonalne (gradient) wynikające z różnej gęstości pary wodnej na krawędziach "chmury", proszę porównać krawędzie chmury wygenerowanej technicznie z krawędziami naturalnej chmury znajdującej się poniżej, której to krawędzie są typowo wyraźnie zarysowane.
       - "chmura" jest usytuowana w wybitnie nienaturalny sposób, wygląda to tak jakby umyślnie chciała się ukryć ponad inną chmurą, przed potencjalnym wzrokiem kierowanym na nią z ziemi,
       - "chmura" znajdowała się, w linii prostej, w odległości góra kilkaset metrów od mojego mieszkania, ponadto była ona usytuowana od strony na którą nie wychodzą okna mojego mieszkania, tzn. wyglądając przez którekolwiek okno mojego mieszkania z pewnością bym jej nie dostrzegł,
       - kradzież telefonu wyglądała na robotę profesjonalisty, gdyby nie fakt, iż zorientowałem się o niej o kilkanaście sekund za późno, to z pewnością dogonił bym złodzieja, dziwi mnie jedynie fakt, że złodziejowi udało się uciec mimo, iż doganiałem go biegnąc kilkadziesiąt metrów za nim, zniknął on mi z oczu, dopiero w momencie, skręcenia za blok, w którym to de facto mieszkam i doskonale znam jego okolice, tzn. gdy ja wybiegłem zza bloku po nim nie było już żadnego śladu. Ponadto znamienne jest, iż telefon został mi skradziony w odległości kilkudziesięciu metrów od zarówno od miejsca, w którym zrobiłem omawiane zdjęcia, jak i od bloku w którym mieszkam.
       Co prawda, patrząc z drugiej strony zdjęcia skopiowałem na komputer dzień wcześniej, tak więc kradzież telefonu jedynie uniemożliwiła mi wykonywania zdjęć w podobnie niespodziewanych momentach.
       A więc przesłanie winno brzmieć mniej więcej tak: "zostałeś pozbawiony narzędzia, za pomocą którego zaszkodziłeś naszym interesom oraz mógłbyś potencjalnie im zaszkodzić w przyszłości, gdybyśmy cię go nie pozbawili"


Fot. #D4a. Fot. #D4b.
(a)
(b)

Fot. #D4ab: Zdjęcia "chmury UFO" sfotografowanej w Polsce ponad Łodzią z pomocą aparatu w telefonie komórkowym. Wykonał je i udostępnił do pokazania tutaj Pan Bartłomiej Kotlewski - email: b.kotlewski@gmail.com. Chmura ta wykazuje dziwne podobnieństwo do chmury z "Fot. #C1" którą ja sfotografowałem w Nowej Zelandii ponad budynkiem tamtejszego parlamentu. (Kliknij na wybrane zdjęcie powyżej aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Fot. #D4a (lewe): Pierwsze z dwóch ujęć tej chmury.
       Fot. #D4b (prawe): Drugie ujęcie tej samej chmury pstryknięte minutę później.


#D5. Zdjęcie "chmury UFO" z Anglii, też bardzo podobnej do "chmury UFO" sfotografowanej ponad parlamentem Nowej Zelandii:

       W lipcu 2016 roku kolejny czytelnik przysłał mi zdjęcie "chmury UFO". Oto jak je opisuje w swoim emailu datowanym 2016/7/23:
... utrzymywaly sie przez okolo 2-3 godziny - nie obserwowalem ich permanentnie ale zerkalem co kilkanascie minut. Zauwazylem je okolo godz 15-16 (zdjecia datowane na godzine 16:15, okolo) dnia 22 sierpnia 2015 roku, nad Slough (UK) gdzie mieszkam. Owy dzien byl bardzo goracym i dysznym, nie bylo zadnego wiatru a jedynie delikatne pomuchy. ...

Fot. #D5a. Fot. #D5b.
(a)
(b)

Fot. #D5ab: Zdjęcia "chmury UFO" sfotografowanej w UK ponad Slough. Chmura ta też wykazuje zdumiewające podobnieństwo do chmury z "Fot. #C1" - którą ja sfotografowałem w Nowej Zelandii ponad budynkiem tamtejszego parlamentu. (Kliknij na wybrane zdjęcie powyżej aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
       Fot. #D5a (lewe): Pierwsze z dwóch ujęć tej chmury-UFO.
       Fot. #D5b (prawe): Drugie ujęcie tej samej chmury-UFO pstryknięte około 10 minut później.


Część #E: "Chmury UFO" są globalnym zjawiskiem i problemem:

      

#E1. Co inni odnotowali na temat "chmur-UFO":

       Aczkolwiek dopiero "Teoria Magnokraftu" dostarczyła fundamentów naukowych dla wyjaśnienia zagadki "chmur-UFO", wielu ludzi przy najróżniejszych okazjach od dawna już odnotowało, że istnieje jakiś tajemniczy związek pomiędzy chmurami i UFO. Ludzie ci wprawdzie nie dojrzeli jeszcze do otwartego stwierdzenia, że UFOnauci wytwarzają technologiczne chmury aby w ich wnętrzu ukrywać przed nami swoje wehikuły UFO, jednak zdołali już nagromadzić sporo ciekawych obserwacji na temat owych technologicznie formowanych chmur-UFO. Wykonali także sporo ich zdjęć. Podsumujmy więc w niniejszym punkcie najważniejsze informacje na ten temat dostępne już obecnie w Internecie. Oto one:
       (a) "Chmura-UFO" zmusza prezydenta Bush'a do ukrycia się w podziemnym bunkrze. W piątek, 29 kwietnia 2005 roku, Brytyjski The Guardian, opublikował artykuł pod tytułem "Incoming cloud forces Bush into safe bunker" (tj. "Nadlatująca chmura wysłała Bush'a do bezpiecznego bunkra"). Artykuł ten przez jakis czas można było poczytać na stronie internetowej guardian.co.uk/usa/story/0,12271,1472905,00.html. Stwierdzał on, że gęsta chmura lecąca z szybkością helikoptera w kierunku Białego Domu, w dniu 28 kwietnia 2005 roku spowodowała alarm zmuszając ochronę do przeniesienia Prezydenta do podziemnego bunkra, oraz stawiając w stan pogotowia działka przeciwlotnicze na dachach budynków sąsiadujących z Białym Domem. Był to dopiero pierwszy przypadek po słynnym 11 września 2001 roku kiedy Prezydent zmuszony został przez coś/kogoś do ewakuowania się do bunkra. (Znamienne, że podobnie jak to miało miejsce w dniu 11 września 2001 roku - patrz strona WTC, również i tym razem źródłem problemu było UFO.) Chmura ta zmaterializowała się około 30 km na południe od Waszyngtonu. Na ekranach radarów uwidaczniała się jako obiekt stały który powtarzalnie pojawiał się dla radaru a potem nagle znikał. Posądzano więc, że może ona być zakamuflowanym atakiem na Biały Dom, podobnym do tego z 11 września 2001 roku.
       Ta sama informacja o owej "chmurze-UFO" była również powtórzona w artykule dostępnym na cbsnews.com/stories/2005/04/27/national/main691298.shtml. Niestety, żaden z artykułów nie przytoczył fotografii owej niezwykłej chmury.
       Interpretacja: Zgodnie z "Teorią Magnokraftu", chmura ta uwidaczniała się na ekranach radarów jako solidny obiekt, ponieważ zawierała w sobie wehikuł UFO lecący w "stanie migotania telekinetycznego". Wehikuł ten co jakiś czas zmieniał poziom swojej widoczności z pozostawania kompletnie niewidzialnym dla ludzi, na czasowe stanie się całkowicie materialnym. W chwilach kiedy ów wehikuł UFO ukrywający się w tamtej chmurze przyjmował pełną materialność, radar wykrywał jego trajektorię nacelowaną na Biały Dom i podnosił alarm. Więcej na temat "stanu telekinetycznego migotania" w którym owo UFO dokonywało swego nalotu na Biały Dom wyjaśnione jest w podrozdziale LC3 z tomu 10 mojej najnowszej monografii [1/5]. Tak nawiasem mówiąc, staje się ogromnie intrygujące dlaczego w kwietniu i maju 2005 roku wehikuły UFO wykazywały owo nieustające zainteresowanie w ośrodkach władzy poszczególnych krajów. Wszakże, jak to wyjaśniłem w punktcie #C1 powyżej, w owym okresie czasu podobne chmury UFO wisiały relatywnie często również nad budynkami rządowymi i parlamentem Nowej Zelandii.
       Wysoce interesujące w całej tej sprawie wywołania przez "chmurę" alarmu w Białym Domu, jest że był on pierwszym tak poważnym zdarzeniem po 11 września 2001 roku - czyli po dacie kiedy UFOnauci spowodowali odparowanie budynków WTC w Nowym Jorku oraz zaatakowali Pentagon. Jednak w dniu 11 maja 2005 roku, czyli zaledwie kilka dni po opublikowaniu opisu tego alarmu na niniejszej stronie internetowej, niespodziewanie niemal identyczny alarm został spowodowany przez niewielki samolot, którego pilot podobno "zabłądził" nad Waszyngtonem. (Wziąwszy pod uwagę, że owo "zabłądzenie" ponownie nastąpiło w wymownym dniu 11-go, łatwo się domyślić że również i tym razem stali za nim UFOnauci.) Dla mnie osobiście ten drugi alarm wygląda jak "odwracająca uwagę" reakcja UFOnautów na swój poprzedni "błąd" spowodowania alarmu przez "chmurę" i zwrócenia uwagi publicznej na fakt iż UFO mogą ukrywać się we wnętrzu chmur. Wszakże wymowa tego drugiego alarmu leży w interesie UFOnautów bowiem zawiera informację w rodzaju "patrzcie ludziska, alarm nad Białym Domem nie jest niczym niezwykłym". Artykuł (w języku angielskim) na temat owego drugiego alarmu z dnia 11 maja 2005 roku opublikowany został m.in. na stronach nytimes.com/2005/05/11/politics/11cnd-plane.html? 8bl = &pagewanted = print oraz election.cbsnews.com/ stories/2005/ 05/11/national/ main694514.shtml.
       (b) "Chmura-UFO" prześladuje grupę miłośnikow natury. W czerwcu 2002 roku grupa amerykańskich wędrowców wybrała się do First Creek przy Red Rock. W drodze powrotnej odnotowali tą dyskoidalną chmurę która bez przerwy zmianiała swój wysoce regularny, dyskoidalny kształt. Jednym razem wyglądała jak pojedyńczy dysk, innym zaś razem jak cały stos ułożony z dwóch, a także trzech, dysków ustawionych jeden na drugim. Jej transformacje trwały około 20 minut, poczym nagle chmura ta zniknęła. Po dojściu do samochodu który stał blisko owej chmury, odkryli że samochód ten nie chce zapalić. Kiedy w końcu zdołali go zapalić, w drodze powrotnej do domu samochod ten kilka razy przerywał pracę. Po drugim przerwaniu odmowił kompletnie ponownego zapalenia - tak że zmuszeni byli zapchać go do najbliższej stacji benzynowej i tam zapalić z akumulatora innego samochodu. Po przejechaniu kawałka dalszej drogi odnotowali jeszcze jednę chmurę bardzo podobną do tej widzianej przez nich poprzednio. Kiedy ją fotografowali, nagle ich samochód całkowicie zaprzestał pracy. Na drugi dzień w warsztacie naprawczym się okazało, ze miał spalony alternator i całkowicie wyczerpaną nową baterię. Opis całej ich przygody z tą chmurą (w języku angielskim), wraz z kolorowymi zdjęciami owej "chmury-UFO" ktora ich tak prześladowała, zestawionymi w układzie chronologicznym jej transformacji, w maju 2005 roku zaprezentowany był na stronie internetowej o adresie spiritcaller.net/what/ufocloud.htm.
       Interpretacja: Obserwowane i fotografowane przez tą grupę zjawisko zmiany ilości dysków uformowanych w "chmurę-UFO" faktycznie reprezentowało dołączanie się oraz odłączanie dalszych wehikułów do "latającego cygara" wehikułów UFO zawisającego w owym miejscu. (Przykład takiego cygara pokazany jest na rysunkach G1(c), G6/1, oraz G7 z mojej najnowszej monografii [1/5]. Problemy z układem zapłonowym ich samochodu wynikały z faktu że wehikuły UFO ukrywające się w owej chmurze działały w trybie tzw. "wiru magnetycznego" który zatyka obwody elektryczne. Z kolei fakt że chmura początkowo zniknęła, potem jednak pojawiła się ponownie, sugeruje, że wehikuły UFO które się w niej ukrywały posiadały jakieś niecne plany wobec owej grupy ludzi. (Na bazie informacji które przytaczam poniżej w punkcie #G1(e), ja osobiście posądzam, że cała ta grupa została wówczas uprowadzona do owego UFO, tyle że po uprowadzeniu wymazano ich pamięć. Wszakże podczas pieszej wędrówki po bezludnym obszarze, którą właśnie odbyli, łatwo zgubić rachubę czasu oraz łatwo ulec grupowemu uprowadzeniu bez uświadomienia sobie co naprawdę się stało.)
       (c) Dowodowe znaczenie fotografii "chmur-UFO" dostępnych w Internecie. W swojej zupełnie odsłoniętej postaci wehikuły UFO niezwykle rzadko dają się ludziom zobaczyć i sfotografować. Wszakże jeśli ktoś zobaczy lub sfotografuje metalicznie błyszczący wehikuł UFO, wówczas nie ma już żadnej wątpliwości że to co widzi jest pozaziemskim statkiem kosmicznym. UFOnauci zaś za wszelką cenę starają się uniemożliwić ludzkości poznanie faktu że jest sekretnie okupowana przez te moralnie upadłe pozaziemskie istoty. Zupełnie jednak inaczej sprawa się ma z wehikułami UFO ukrywającymi się we wnętrzu chmur. Najwyraźniej UFOnauci uważają, że ludzie są zbyt głupi oraz zbyt zajęci swoimi "przyziemnymi" działaniami, aby odnotować owe niezwykle wyglądające i zachowujące się chmury. Dlatego po ukryciu swoich wehikułów UFO w takich technologicznie wygenerowanych chmurach, UFOnauci zachowują się zupełnie swobodnie i nie unikają zostania zaobserwowanymi ani sfotografowanymi. To jest właśnie powodem, że do chwili obecnej w Internecie wystawiona jest już ogromna liczba zdjęć "chmur UFO". Z kolei dostępność tych zdjęć dostarcza badaczom UFO znaczącego materiału dowodowego, który może zostać poddany najróżniejszym analizom i interpretacjom. Wszakże generalny wygląd i zachowanie owych chmur-UFO zdradza nam wygląd i zachowania wehikułów UFO ukrywających się w ich wnętrzu. Z kolei zjawiska jakie obserwowane są na owych "chmurach-UFO" dostarczają nam doskonałego materiału ewidencyjnego do wydedukowania możliwości technicznych UFO, ich zasad działania, oraz zjawisk jakie wehikuły te są w stanie indukować. Przykładowo, z owych zdjęć "chmur-UFO" dostępnych w Internecie wydedukować i potwierdzić się daje kształty pojedyńczych wehikułów UFO, rodzaje połączeń i sprzężeń jakie wehikuły te ze sobą formują, zwyczaje i zachowania UFOnautów, przedmioty ich zainteresowania, oraz wiele więcej witalnych informacji na temat naszych kosmicznych okupantów. Wszystkie te informacje czekają cierpliwie w Internecie na osoby z otwartymi głowami, które je wydobędą na światło dzienne i opublikują do wiadomości innych ludzi.
       Badacze chcący przeanalizować lub zinterpretacjować dane zakodowane w zdjęciach "chmur-UFO", już obecnie mają więc do swojej dyspozycji bogaty materiał obserwacyjny. Materiał ten daje się też łatwo wyszukać i oglądnąć z użyciem dzisiejszych "search engines". Przykładowo, "search engine" o nazwie "Alta Vista" jest w stanie wyszukać dla nich i pokazać całe galerie fotografii najrożniejszych "chmur-UFO" wystawionych w internecie. Aby oglądnąć sobie przykład takiej galerie fotografii "chmur-UFO", wystarczy kliknąć na poniższy link z "Alta Vista" przygotowany w dniu 2 maja 2005 roku (mam nadzieję że ciągle będzie działał do dzisiaj): altavista.com/image/results?q=ufo+cloud&mik=photo&mik=graphic&mip=all&mis=all&miwxh=all.
       Interpretacja: Oczywiście, po wyszukaniu interesujących nas zdjęć "chmur-UFO" ciągle należy poddać je interpretacjom w celu wydobycia na światło dzienne zakodowanych w nich informacji. Z pośród dużej liczby możliwych przedmiotów takiej interpretacji, najbardziej podstawową jest poznanie typu wehikulów UFO kryjących się w danej chmurze, oraz poznanie rodzaju sprzęgnięcia które owe wehikuły UFO formują ze sobą. Jak tego dokonać, wyjaśnijmy to na przykładzie "chmury-UFO" o bardzo wymownych kształtach, originalnie wystawionej na stronie internetowej aetheronline.com/mario/AIG/2001/somethin.htm, oraz poniżej odtworzonej na rysunku "Fot. #E1". Typy wehikułów UFO ukrywających się w tej chmurze ujawnia porównanie jej generalnego kształtu z kształtami pojedynczych UFO poszczególnych typów pokazanymi na rysunkach G19 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5]. Jak też wynika z owego porównania, ta szczególna "chmura-UFO" ukrywa w sobie jeden wehikuł typu K7 oraz jeden wehikuł typu K6. (Odnotuj z podrozdziałów G4 do G4.7 w tomie 3 w monografii [1/5], że dokładny kształt zewnętrzny wehikułów UFO poszczególnych typów jest ściśle zdefiniowany układem równań matematycznych wynikających z zasady działania ich napędu. Jeśli więc ktoś zna ów kształt, wówczas jest też w stanie określić z niego typ właśnie oglądanego wehikułu UFO. Dla UFO typu K7 kształt ten pokazany został na rysunkach G10, G17(c), G19, G39 z monografii [1/5]. Ponadto przybliżony wygląd (rysowany z pamięci obserwatora) albo tego UFO typu K7, albo też UFO nieco większego typu K8, pokazany został na rysunku 12 z traktatu [3b]. Z kolei dokładny kształt wehikułu UFO typu K6 pokazany został w monografii [1/5] na rysunkach G7, G17(b), G19, G24, G25, G39.) Oba te wehikuły UFO wzajemnie sprzęgnięte są ze sobą w konfigurację latającą nazywaną "zygzakiem". (Ogólny wygląd i zasada formowania takiego "zygzaku", tyle że sprzęgniętego z dwóch wehikułów typu K6, pokazane zostały na rysunku G11(b) z monografii [1/5]. Opisano je też w podrozdziale G3.1.4 z tomu 3 monografii [1/5].)

Fot. #E1

Fot. #E1: Przykład "chmury-UFO" o bardzo wymownych kształtach, niemal identycznych do kształtu dużego wehikułu UFO typu K7 połączonego w "zygzak" z o połowę od niego mniejszym wehikułem UFO typu K6. (Kliknij na powyższe zdjęcie aby oglądnąć je w powiększeniu.) W maju 2005 roku zdjęcie tej chmury wraz z jej opisem dostępne było na stronie internetowej aetheronline.com/mario/AIG/2001/somethin.htm. Sfotografowano ją w dniu 19 czerwca 2001 roku. Jej kształt bardzo wiernie odpowiada kształtowi UFO typu K7 lecącego w pozycji stojącej. Pod pędnikiem bocznym u dołu prawej strony tego dużego UFO typu K7, podwieszony jest o połowę od niego mniejszy wehikuł UFO typu K6 zorientowany w pozycji wiszącej. Para wodna generowana technologicznie przez mniejszy wehikuł UFO typu K6 posiada nieco odmienne parametry fizykalne od pary wodnej generowanej przez większy wehikuł typu K7. Dlatego promienie oświetlającego tą parę wodną słońca nadają jej dwa odmienne odcienie różowawego koloru. To z kolei pozwala odróżnić który obłok pary generowany jest przez który z obu wehikułów UFO. Odnotuj też, że cienka warstwa pary wodnej która zakrywa oba te wehikuły UFO przed wzrokiem ludzi, została nieco zdeformowana przez wiatr. Stąd kształt owej "chmury-UFO" jest nieco poszarpany w porównaniu z prawdziwymi kształtami ukrywających się w niej dwóch wehikułów UFO.


#E2. Wideo z piątku 3 kwietnia 2015 roku dokumentujące pierścień czarnych wylotów pędników bocznych UFO typu K8, które ukrywało się przed ludźmi poza spartaczoną "soczewką magnetyczną" prawdopodobnie aby dokonywać uprowadzeń do UFO z kazachstańskiej wsi Shortandy:

Motto: "Pamięć dzisiejszych ludzi jest bardzo krótka, zaś ich zdolność do ignorowania prawdy jest nieskończenie duża."

       Działo się to we wsi Shortandy położonej około 70 kilometrów na północ od kazachstańskiej stolicy Astana. Było piękne kazachstańskie popołudnie w piątek, dnia 3 kwietnia 2015 roku. Całe niebo było wówczas błękitne i kompletnie bezchmurne. Nagle, około godziny 4 po południu, mieszkańcy tej wsi odnotowali ogromny czarny pierścień zawisający zupełnie nieruchomo na wysokości około 200 metrów ponad wsią. Widzowie oceniali jego średnicę na wynoszącą około 100 metrów. Jeden z mieszkańców wsi miał kamerę - zaczął więc filmować ów tajemniczy pierścień. Jego wideo dokumentowało nieruchome zawisanie owego czarnego pierścienia przez około 15 minut. Pokazuje też ono, jak po około 15 minutach trwania w niemal zupełnej niezmienności, ów pierścień nagle najpierw w kilka sekund przetransformował się w okrąg ułożony z czarnych plam, poczym równie szybko zupełnie zniknął. Nazwiska autora tego naukowo niewypowiedzianie wartościowego wideo NIE udało mi się jeszcze ustalić. Jednak z treści jednej internetowej strony pokazującej potem owo wideo zdaje się wynikać, że prawdopodobnie nazywał się on Bill Volk. Po sfilmowaniu, wideo owego niezwykłego czarnego pierścienia na kazachstańskim niebie udostępnione zostało w internecie. Wiadomość o nim natychmiast rozprzestrzeniła się po świecie jak pożar. Ja o nim przeczytałem w artykule "Mysterious smoke ring in Kazakh sky", jaki się ukazał na stronie B9 w nowozelandzkiej gazecie Weekend Herald (issue dated on Saturday, April 11, 2015). W dniu 17 kwietnia 2015 roku zdołałem nawet znaleźć i dokładnie przeglądnąć to wideo w internecie - gdzie wystawione ono wówczas było pod adresem www.dailymotion.com/video/x2lsw1v. (Po owym pierwszym jego znalezieniu odkryłem, że jest ono też wystawione aż na szeregu innych stron, większość z których daje się odszukać wpisując do dowolnej angielskojęzycznej wyszukiwarki słowa kluczowe mysterious+smoke+ring+in+Kazakh+sky oznaczające "tajemniczy pierścień dymu na kazachstańskim niebie", lub też wpisać w jakąś rosyjskojęzyczną wyszukiwarkę rosyjskie odpowiedniki tych słów - np. skopiować stąd i wkleić tam następujące słowa: черное+кольцо+в+небе+казахстана .) Na zdjęciu owego czarnego pierścienia z ilustracji "Fot. #E2" poniżej przytoczyłem link do jednej z internetowych prezentacji owego wideo - wystarczy na zdjęcie to kliknąć a ukaże się odmienna strona, na której automatycznie odegra się to wideo. W internecie znalazłem też sporo opisów tego wideo. Jeden z nich, relatywnie dobrze dokumentujący zdjęciami proces formowania tego i podobnych mu pierścieni na niebie, dostępny był pod adresem cassiopaea.org/cass/Laura-Knight-Jadczyk/article-lkj-16-07-03.htm (aczkolwiek tamten artykuł NIE wyjaśnia owych pierścieni na bazie teorii Magnokraftu). Inne informacje na temat tego kazachstańskiego wideo daje się też odnaleźć po wpisaniu w dowolną angielskojęzyczną wyszukiwarkę w/w angielskich słów kluczowych mysterious+smoke+ring+in+Kazakh+sky, lub w/w ich rosyjskich odpowiedników.
       W sytuacjach takich jak ta z owym wideo z Kazachstanu ludzie oglądają się na oficjalną naukę aby ta dostarczyła im prawdy i wyjaśnień. Tymczasem, niestety, dzisiejsza oficjalna nauka nadal pozostaje monopolistyczną instytucją, jaka NIE ma żadnej konkurencji, a stąd jaka w swym absolutnym monopolu na badania i na edukację może swobodnie obrastać w najróżniejsze wypaczające ją nawyki, tradycje, zwyczaje, procedury, metody działania, kulturę, itp. Z kolei to obrastanie powoduje, że zgodnie z "dynamicznie cofającym" działaniem tzw. "pola moralnego", opisywanym w punkcie #C4.2 strony o nazwie morals_pl.htm, nasza oficjalna nauka ześlizguje się coraz głębiej w praktyki filozofii pasożytnictwa. W rezultacie, już obecnie nauka ta reprezentuje sobą dokładną odwrotność celów do jakich osiągania oryginalnie została ona powołana, zaś do jakich obecnie jest coraz kosztowniej finasowana przez podatników. Faktycznie też, gdyby dzisiejsza oficjalna nauka NIE była monopolistyczną instytucją, a działała w warunkach konkurencji - tak jak zmuszone są działać np. instytucje przemysłowe, wówczas z powodu już obecnego poziomu upasożytnienia wszelkiej jej działalności nauka ta by upadła już dawno temu. Wszakże jej klienci już dawno odwróciliby się od niej i przeszli do korzystania z jej konkurencji z uwagi na owe pasożytnicze praktyki jakie ona stosuje wobec tych co finansują jej istnienie i działania. Już od dawna bowiem zamiast przysparzać wiedzę, oficjalna nauka hamuje postęp. Zamiast otwierać nowe kierunki, oficjalna nauka zamyka przed ludźmi dostęp do wszystkiego co nowe. Zamiast poszukiwać prawdy, już od dawna oficjalną naukę zdaje się poprawnie opisywać owo staropolskie powiedzenie: "stoi na kłamstwie i podpiera się oszustwem". W tej sytuacji NIE tylko bezproduktywne staje się oczekiwanie, że oficjalna nauka wyjaśni nam prawdę przykładowo w sprawach UFO czy Boga, ale także NIE daje się na nią już liczyć w jakiejkolwiek innej sprawie. Wszakże cokolwiek zacznie się obecnie uważnie zgłębiać, oraz porównywać to co na dany temat stwierdza oficjalna nauka z tym co w owej sprawie widzimy w rzeczywistym życiu, wówczas zawsze dochodzi się do wniosków, które ja opisuję m.in. w punkcie #C4.7 strony o nazwie morals_pl.htm, w punkcie #J1 strony o nazwie pajak_do_sejmu_2014.htm, czy w punktach #B1 i #A3 strony o nazwie humanity_pl.htm. Nie bez naprawdę istotnego powodu, w punktach #C1 i #C6 swej strony o nazwie telekinetyka.htm, a także w punktach #B1 i #G1 swej innej strony o nazwie pajak_na_prezydenta_2020.htm, ja od dawna już upominam, że aby uratować naszą cywilizację przed katastrofą ku jakiej spycha ją właśnie ów monopol oficjalnej nauki, konieczne jest jak najszybsze oficjalne uformowanie konkurencyjnej wobec niej, nowej "nauki totaliztycznej", która działała będzie na odmiennej filozoficznej zasadzie "a priori" niż dotychczasowa zasada "a posteriori" używana przez starą oficjalną naukę, a ponadto konieczne jest też formalne ustanowienie "totaliztycznych szkół i uczelni" edukujących ludzi zgodnie z zasadami owej nowej "totaliztycznej nauki". Na przekór jednak, że owe żywotne posunięcia ja postuluję już przez sporo lat, oczywiście wszyscy ludzie uparcie je ignorują - czego efektem jest niedawne rozpoczęcie się na Ziemi nowej epoki mrocznego "neo-średniowiecza" opisywanego, między innymi, w punkcie #K1 mojej strony o nazwie tapanui_pl.htm.
       Jako doskonały przykład absurdalności twierdzeń dzisiejszej oficjalnej nauki i jej tendencji do indukowania "sztormów w szklance wody", rozważ czy faktycznie są uzasadnione jej twierdzenia, że wiek wszechświata wynosi około 14 miliardów "lat" (dane z kwietnia 2014 roku), a stąd że Biblia i tzw. "kreacjoniści" jakoby są w błędzie oceniając wiek wszechświata na około 6 tysięcy dzisiejszych ludzkich "lat". Wszakże, jak wyjaśniam to w podpisie pod "Tabelą #K1", oraz w punktach #K1 i #K1.1, ze strony o nazwie tapanui_pl.htm, oficjalna nauka używa zupełnie innego (nieożywionego) rodzaju jednostki upływu czasu zwanego przez nią "rok" niż (żywa) jednostka też nazywana "rok", ale używana przez kreacjonistów i przez historyków. Dla oceny bowiem wieku wszechświata i Ziemi dzisiejsza oficjalna nauka wykorzystuje cechy i zachowania nieożywionej materii, tj. skał, skamienielin, izotopów, światła, itp. Tymczasem przelicznik podany nam przez Biblię pozwala wydedukować, że jednostka "rok" jaka rządzi zachowaniem się nieożywionej materii upływa około 365 tysięcy razy "szybciej" niż inna jednostka też zwana "rok", jaka jednak rządzi starzeniem się żywych ludzi oraz wszelkich innych żyjątek posiadających DNA - co skrótowo wyjaśniam m.in. we wstępie i w punkcie #G4 z mojej strony o nazwie dipolar_gravity_pl.htm, zaś dokładnie wyjaśniam we wstępie, punkcie #C4 i w punkcie #C4.1 z innej mojej strony o nazwie immortality_pl.htm. Faktycznie więc, gdyby oficjalna nauka używała tej samej jednostki "rok", co 365 tysięcy razy "wolniejsza" od niej inna jednostka też zwana "rok", a używana przez historyków i przez kreacjonistów opisujących nią wiek wszystkiego co Bóg stworzył poprzez ocenę ludzkich lat przeżytych przez poszczególne pokolenia ludzkie, wówczas by się okazało, że ów wiek wszechświata rzekomo liczący 14 miliardów "(nieożywionych) lat", faktycznie wynosi około 6 tysięcy "(żywych) lat" - tak jak wyjaśniam to w podpisie pod "Tabelą #A1" na swej stronie o nazwie humanity_pl.htm. Innymi słowy, obecne agresywne sprzeczanie się oficjalnej nauki wyznającej tzw. "ewolucjonizm", z tzw. "kreacjonistami" o wiek wszechświata, można upodobnić do sprzeczki jaką Amerykanie (do pomiaru długości używający jednostki "stopa" czyli "feet") oraz Europejczycy (mierzący długość w "metrach") mogliby podjąć na temat czy średnica Ziemi na równiku wynosi 41851443 stóp (feet), czy też 12756320 metrów (meters). Za kilkaset lat, kiedy ludzkość zbuduje już moje wehikuły czasu działające dzięki wykorzystaniu owego sztucznie wprowadzonego przez Boga tzw. "nawracalnego czasu softwarowego" (mierzonego "(żywymi) latami") w jakim starzeją się żyjący ludzie, a stąd kiedy nawet ateistyczni naukowcy przekonają się empirycznie, że jeden "(żywy) rok" czasu upływający dla żywych ludzi jest równy około 365 tysięcy "(nieożywionych) lat" upływających dla skał i dla nieożywionej natury, wówczas dzisiejsze spory oficjalnej nauki i "ateistów" z "kreacjonistami", o to czy wszechświat liczy około 14 miliardów "(nieożywionych) lat" czy też około 6 tysięcy "(żywych) lat", w przyszłości będą zapewne traktowane z równym humorem i sarkazmem, jak dziś traktowane są średniowieczne spory na temat "ilu diabłów mieści się na główce szpilki".
       Z powodu więc opisywanego powyżej monopolu oficjalnej nauki powstrzymującego postęp ludzkiej wiedzy, natychmiast po opublikowaniu owego wideo zawodowi naukowcy z aż całego szeregu krajów świata rzucili się aby zaciekle niweczyć jego dowodową wartość jako widea dokumentującego zawisanie wehikułu UFO. W celu owego niweczenia zawodowi naukowcy histerycznie zaczęli udowadniać, że ów ogromny nieruchomy pierścień na kazachstańskim niebie, jakoby był po prostu "kółkiem czarnego dymu" - i to na przekór, że żaden naukowy eksperyment NIE potrafił wytworzyć na wolnym powietrzu pierścienia dymu, który: (a) zawisałby nieruchomo w trwałym pierścieniowym kształcie przez dłużej niż kilka sekund, (b) pojawiłby się w wolnym powietrzu dopiero na wysokości 200 metrów nad ziemią i tam zaczął zawisać nieruchomo przez około 15 minut, (c) miałby średnicę wynoszącą aż około 100 metrów, (d) byłby nadal cienki jak nitka - na przekór że zawisał aż na tak dużej wysokości (kółka faktycznego dymu zwiększają swoją grubość w miarę jak przemieszczają się przez powietrze), (e) nie wykazywałby istnienia ruchu wirowego jaki obracałby dym naokoło kolistej wewnętrznej osi owego pierścienia (kółka faktycznego dymu zawsze wirują wokół swej wewnętrznej osi, jako że są one formowane i utrzymują swój kształ pierścieniowy właśnie dzięki temu swemu ruchowi wirowemu), (f) miałby idealnie czarny kolor jaki dokumentuje absorbowanie przez niego całego światła (większość dymów wcale NIE ma czarnego koloru), (g) nagle zniknąłby całkowicie w przeciągu kilku sekund bez zostania przesuniętym przez wiatr w inne miejsce, (h) nawet w chwili znikania zachowywałby koliste ułożenie znikających plam jakie go formowały, czy (i) w momencie znikania wygenerowałby parę worną która lokalnie utworzyła małą białą chmurkę (pierścienie czarnego dymu nigdy NIE są w stanie uformować lokalnych białych chmurek pary wodnej, za to rezonans pola UFO z cząsteczkami wody zawartej w powietrzu łatwo formuje taką właśnie lokalną chmurkę). Dzisiejsi zawodowi naukowcy wierzą widać, że jeśli coś ma choćby tylko trochę pasujący im kolor i kształt, wówczas musi to być już tym za co ich autorytet i monopol oficjalnej nauki pozwala im to bezkarnie okrzyknąć. Jakoś też NIE martwiło naukowców narzucających to "zadymione wyjaśnienie", że dymowi niemal zawsze towarzyszy ogień, a także towarzyszy zapach spalenizny - czego liczni obserwatorzy czarnego pierścienia ze wsi Shortandy definitywnie NIE odnotowali. (Mieszkańcy Shortandy z naciskiem podkreślali w wywiadach, że podczas obserwacji tego czarnego pierścienia NIE dało się odczuć żadnego odnotowalnego zapachu dymu czy spalenizny - po szczegóły patrz np. opisy i zdjęcie ze strony www.techtimes.com/articles/45132/20150410/locals-in-kazakhstan-alarmed-by-appearance-of-strange-black-smoke-ring.htm.)
       Dla osoby dobrze znającej zasadę działania i zjawiska indukowane przez gwiazdolot mojego wynalazku nazywany "Magnokraftem", a na dodatek znającej także mój formalny dowód naukowy, że "UFO to już zbudowane Magnokrafty", natychmiast staje się jasne, co naprawdę omawiane tu wideo zdołało udokumentować. Ponieważ jednak z internetu wynika dosyć klarownie, że dla wielu ludzi - szczególnie zaś dla zawodowych naukowców, ujawnienie prawdy na temat tego wideo NIE jest do przyjęcia, poniżej ja wyjaśnię co wideo to naprawdę udokumentowało. Zanim jednak to uczynię, muszę tu przypomnieć, że zgodnie z formalnym dowodem naukowym zaprezentowanym na mojej stronie ufo_proof_pl.htm, a także zaprezentowanym w podrozdziale P2 z tomu 14 mojej najnowszej monografii [1/5], wehikuły UFO są napędzane ogromnie silnym polem magnetycznym, którego wszystkie parametry są precyzyjnie sterowane. Pole UFO jest aż tak silne, że jeśli patrzy się na nie z boku (tj. z kierunku niemal prostopadłego do przebiegu jego linii sił), wówczas pole to pochłania światło (tj. ani NIE przepuszcza, ani NIE odbija światła). Jego słupy lub obwody przez obserwatorów widziane są więc jako rodzaje czarnych tworów - w moich publikacjach zwanych "czarne belki". (Dokładniejszy opis owych "czarnych belek" zawiera m.in. podrozdział G10.4 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z kolei dobrą ilustracją owych "czarnych belek" jest "wehikuł czteropędnikowy" pokazany m.in. na rysunku z "Fot. #G2b" na stronie o nazwie explain_pl.htm - oglądając ten rysunek warto jednak pamiętać, że szybko pulsujące, lub szybko wirujące, silne pole magnetyczne UFO jonizuje powietrze, stąd podczas ciemnych nocy, w niektórych przypadkach, chociaż NIE zawsze - ponieważ czasami UFO generują też pole jakie ani NIE pulsuje ani NIE wiruje, powierzchnie owych "słupów czerni" mogą emitować słabe światło i być widoczne.) Jeśli zaś na pole UFO patrzy się z jego obrębu, tak jak pokazuje to np. "Rys. G32" z tomu 3 mojej monografii [1/5] (a także, m.in. "Fot. #C9b" ze strony explain_pl.htm, "Fot. #L1c" ze strony evidence_pl.htm, czy "Fot. #E1" ze strony tornado_pl.htm), wówczas pole to wychwytuje światło i przekierowuje jego przepływ wzdłuż dowolnie zakrzywionego "światłowodu" uformowanego przez linie sił tego pola UFO. To zjawisko przekierowywania światła przez pole UFO nazywa się "soczewką magnetyczną". Soczewka ta jest dokładniej opisana, m.in., w podrozdziałach G10.3 i G10.3.1 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5]. Wehikuły UFO wykorzystują jej działanie do ukrywania się przed ludźmi, poprzez czynienie się niewidzialnymi dla ludzkich oczu. Wehikuł UFO jaki udokumentowany został na opisywanym tu wideo ukrywał się właśnie przed ludźmi przez otoczenie swego korpusu taką właśnie "soczewką magnetyczną". Pechowo dla jego załogi, pilot tego wehikułu najwyraźniej "zapomniał" wyłączyć wirowanie pola magnetycznego swego UFO, co spowodowało że pierścień "czarnych belek" formowanych przez jego pędniki boczne był widoczny dla ludzi. Dopiero kiedy po około 15 minutach zawisania załoga tego wehikułu UFO zorientowała się dzięki telepatycznemu odczytywaniu myśli ludzkich obserwatorów, że owe "czarne belki" są widoczne dla ludzi, załoga wyłączyła wirowanie pola swego napędu, co spowodowało pełną niewidzialność tego UFO. Oczywiście, po zniknięciu z ludzkich oczu, UFO to nadal pozostawało w tym samym miejscu.
       Moja dobrze już dopracowana teoria wynalezionego na Ziemi gwiazdolotu z napędem magnetycznym, zwanego Magnokraftem, pozwala też wyjaśnić, że na opisywanym tu wideo utrwalony był wehikuł UFO typu K8 zawisający nieruchomo w pozycji "wiszącej" przy jego pędnikach pracujących w trybie "soczewki magnetycznej". (Zgodnie z Tabelą #G1 z tomu 3 mojej monografii [1/5], wehikuł typu K8 ma międzypędnikową średnicę nominalną d=99.30 metrów, gdzie "d" jest średnicą koła przebiegającego przez centra pędników bocznych UFO - które to pędniki uformowały powyższy czarny pierścień. Średnica gabarytowa UFO typu K8 wynosi D=140.44 metrów, zaś jego wysokość gabarytowa wynosi H=17.56 metrów. UFO to ma n=28 pędników boczych i 8 członków załogi - jeden z których załogantów jest lekarzem wyspecjalizowanym w ludzkiej medycynie. UFO typu K8 specjalizuje się bowiem w uprowadzaniu ludzi na swój pokład, oraz w pozyskiwaniu od ludzi ich spermy i owule. Wygląd boczny UFO typu K8 pokazuje zdjęcie z "Rys. P5" w tomie 14 mojej monografii [1/5], a także ilustruje "Rys. B12" z polskojęzycznego traktatu [3b] "Kosmiczna układanka" - w którym przytoczono dokładne opisy całej serii uprowadzeń Polaka, Andrzeja Domały, do UFO tego właśnie typu K8.) Powodem dla którego czarne wyloty pędników bocznych widoczne na zdjęciu z "Fot. #E2" NIE formują idealnego okręgu, jest że wehikuł ten zawisał nieco pochylony, tak aby wydatki jego pędników skierowane były wzdłuż ziemskiego pola magnetycznego, a także ponieważ kilka z owych pędników bocznych musiało być ustawione pod innym kątem niż reszta, aby móc balansować moment obrotowy usiłujący obracać owym UFO, a uformowany przez jego wirujące pole magnetyczne.
       Z literatury UFOlogicznej dosyć jednoznacznie wynika, że wehikuły UFO typu K8 specjalizują się w uprowadzaniu ludzi na swoje pokłady i w pozyskiwaniu ludzkiej spermy i owule. Przykładowo, moje badania przypadku uprowadzenia do UFO opisanego w podrozdziale UB1 z tomu 16 mojej monografii [1/5] ujawniły, że na pokładach UFO owego typu znajdują się ogromne hale całe wypełnione regałami z rodzajami dużych przeźroczystych próbówek, w których zawisały żywe ludzkie płody w najróżniejszych stadiach swego rozwoju. Podobne hale z żywymi ludzkimi płodami opisują także ludzie badani przez Profesora John'a E. Mack'a, M.D. - wywiady z którymi raportowane są w jego doskonałej książce [1T1] "Abduction - human encounters with aliens" (Ballantine Books - a division of Random House, Inc., New York, May 1995, ISBN 0-345-39300-7, Library of Congress Card Number 93-38116, objętość 464 stron - dostępnej też w tłumaczeniu na język polski pod tytułem: "Uprowadzenia - spotkania ludzi z kosmitami"), treść jakiej to książki omawiam m.in. w podrozdziale T1 z tomu 15 mojej najnowszej monografii [1/5]. Aczkolwiek powyższe źródła zawierają najwięcej informacji o owym eksploatowaniu ludzkiej spermy i owule na wehikułach UFO typu K8, sporo innych publikacji UFOlogicznych też zawiera opisy tych hal z żywymi ludzkimi embrionami, oraz przytacza raporty ludzi eksploatowanych seksualnie na owych UFO.
       Ponieważ dane o omawianym tu UFO sugerują, że był to właśnie ów wehikuł typu K8 specjalizujący się m.in. w uprowadzaniu i eksploatowaniu ludzi, jestem gotów się założyć, że gdyby przeegzaminować nogi mieszkańców owej kazachstańskiej wsi Shortandy, wówczas na wielu z nich znalazłoby się ową charakterystyczną "bliznę osób uprowadzanych do UFO" - tj. bliznę której zdjęcie pokazane jest jako "Fot. #B4" na mojej stronie o nazwie ufo_pl.htm, a także jako "Rys. U1" z tomu 16 "Uprowadzenia ludzi do UFO" w mojej najnowszej monografii [1/5]. Gdyby zaś udało się przekonać mieszkańców owej wsi, aby opisali swoje intymne doświadczenia z pokładów UFO, wówczas niemal z całą pewnością by się okazało, że niektórzy z nich przeżyli doświadczenia podobne do tych opisanych w podrozdziale UB1 z tomu 16 mojej monografii [1/5], lub nawet podobne do doświadczeń opisanych w traktacie [3b]. (Niestety, w dzisiejszym wysoce zakłamanym świecie, w którym naukowcy i decydenci o telepatycznie manipulowanych umysłach z wyraźną histerią podchodzą do wszystkiego co dotyczy UFO, przekonanie kogoś aby ujawnił publicznie swoje prywatne doświadczenia z UFO byłoby bardzo trudne, bowiem taka osoba musi się potem liczyć z prześladowaniami, szyderstwami i atakami najróżniejszych półgłowków o wątpliwych moralnościach, których umysły są manipulowane z owych UFO, a nawet musi się też liczyć z możliwością, że za ujawnienie prawdy mściwi UFOnauci ześlą na nią jakąś śmiertelną chorobę lub wypadek - tak jak chorobę raka UFOnauci zesłali na w/w Andrzeja Domałę - po szczegóły patrz podrozdział F1 "O autorach" z traktatu [3b] "Kosmiczna układanka", zaś po opis "maszyny UFOnautów do celowego indukowania raka" - patrz punkt #B1 strony o nazwie bandits_pl.htm, a także jak UFOnauci uśmiercili "wypadkiem samochodowym" m.in. w/w Profesora Mack'a - po szczegóły patrz punkt #D5 innej mojej strony o nazwie predators_pl.htm.)
       Podsumowując powyższe wyjaśnienia, na bazie swojej znajomości działania napędu mojego Magnokraftu jestem tu w stanie dokładnie wyjaśnić co powyższe wideo zdołało uchwycić. Mianowicie, powodem dla którego na przekór dobrej widoczności, oświetlenia i czystego nieba, w tym przypadku widoczny jest czarny pierścień (zamiast np. pierścienia białej pary), jest iż pole magnetyczne tego UFO zwolna wirowało kiedy formowało on tzw. "soczewkę magnetyczną". Soczewka magnetyczna zakrywała więc niemal cały korpus tego UFO, jednak wirujące pole magnetyczne absorbowało światło wdłuż okręgu z pędnikami bocznymi, po obwodzie którego pole to wirowało - tj. wzdłuż obwodu na którym w tzw. "jonowym obrazie wiru magnetycznego" (tym pokazanym i objaśnionym na "Rys. #C7ab" z mojej strony o nazwie ufo_proof_pl.htm), tzw. "blok zawirowania międzypędnikowego" (3) jest oddzielony przez wydatek pędników bocznych od "kołnierza zawirowania bocznego" (4). Faktem który potwierdza poprawność powyższego mojego wyjaśnienia jest uchwycone też na owym wideo z Kazachstanu ostatnie stadium rozmywania się powyższego czarnego pierścienia (mające miejsce w chwili zaniku wirowania pola magnetycznego i zastąpienia tego wirującego pola przez stałe pole magnetyczne UFO). Mianowicie, w owym czasie zaniku wirowania uwidocznione zostają czarne wyloty pędników bocznych tego UFO - szczególnie zaś wylot jednego z tych pędników - tj. tego który skierowany był swym wylotem ku kamerze filmującej to UFO i zdarzenie. Powinienem tu dodać, że po zatrzymaniu wirowania swego pola, owo UFO stało się całkowicie niewidzialne dla ludzkich oczu. Stąd mogło ono nadal zawisać w tym samym miejscu przez wiele dalszych godzin a nawet dni - co wehikuły UFO typu K8 typowo czynią kiedy uprowadzają one na swój pokład ludzi z pobliskich miejscowości. (Kilka dalszych moich wyjaśnień co owo wideo zdołało udokumentować, przygotowanych na bazie znajomości zasady działania gwiazdolotu Magnokraft mojego wynalazku, a także na bazie moich badań UFO, podałem w podpisie pod "Fot. #E2" poniżej.)
       Moje uważne oglądnięcie owego wideo z Kazachstanu oraz przeglądnięcie związanych z nim artykułów potwierdziły też zainstnienie tam podobnego procesu, jak procesy które ja obserwowałem ponad Wellington w Nowej Zelandii, zaś opisałem w punktach #C1 i #C2 powyżej na tej stronie.
       Opisywane tutaj wideo owego UFO typu K8 ukrywającego się przed ludźmi w trybie "soczewki magnetycznej" dostarczyło mi też dosyć szokujących filozoficznych wniosków i doświadczeń. Przykładowo, ujawniło mi ono, jak uparcie ludzie wybierają by tkwić w niewiedzy, a także potwierdziło, że nadal jakaś potężna moc stara się powstrzymywać upowszechnianie prawdy na temat UFO. Liczne moje publikacje - przykładowo monografia [1/5] i jej tomy 3 i 14 szczegółowo opisujące "Magnokrafty" oraz mój formalny dowód naukowy, że "UFO to już zbudowane Magnokrafty", są wszakże dostępne dla wszystkich zainteresowanych już od 1980 roku. Większość też z tych moich publikacji od wielu już lat jest upowszechniana w internecie zupełnie za darmo i to w dwóch językach, tj. polskim i angielskim, niektóre zaś z nich są także upowszechniane w językach niemieckim, włoskim, francuskim, hiszpańskim, rosyjskim i greckim. Publikacje te dostarczają zaś wysoce szczegółowej wiedzy, która pozwala aby poprawnie i dokładnie wyjaśniać zjawiska takie jak to udokumentowane na omawianym tu wideo. Na przekór tego wszystkiego, nikt nigdzie nawet NIE wspomniał przy owym wideo, jakie jest faktyczne wyjaśnienie dla udokumentowanego na nim wehikułu UFO - chociaż trzeba tu też przyznać, że wielu ludzi NIE dało się zwieść kłamliwym twierdzeniom zawodowych naukowców, iż było to jedynie "kółko z dymu", oraz intuicyjnie obstawało przy wierzeniu, że jednak było to UFO. Co jednak nawet gorsze, kiedy na stronach internetowych zawierających owo wideo zacząłem podawać linki do niniejszej strony wyjaśniającej co wideo to naprawdę udokumentowało, moje wpisy z owymi linkami ktoś zaczął systematycznie usuwać z owych stron (który to proces usuwania był łatwy do przeprowadzenia, bowiem większość stron z tym wideo była własnością tego samego koncernu internetowego).

Fot. #E2

Fot. #E2: Oto wideo kazachstańskiego czarnego pierścienia uformowanego przez niewidzialny dla ludzkich oczu (bo otoczony tzw. "soczewką magnetyczną") wehikuł UFO typu K8 - kliknij na powyższe zdjęcie aby przeglądnąć to kazachstańskie wideo. Powyższe UFO sfilmowane zostało około godziny 4 po południu, w piątek dnia 3 kwietnia 2015 roku, prawdopodobnie przez niejakiego Bill Volk ze wsi Shortandy położonej około 70 kilometrów na północ od kazachstańskiej stolicy Astana. (Jednoznacznej informacji kto jest autorem tego wideo nigdzie dotąd NIE znalazłem - co jest wysoce korzytną sytuacją, ponieważ mściwi UFOnauci też NIE będą w stanie go odnaleźć i np. cofnąć do tyłu w czasie aby unieważnić to wideo, tak jak wyjaśniam to między innymi w punkcie #C2 swej strony o nazwie memorial_pl.htm, albo, co nawet gorsza - np. go uśmiercić.) Średnica czarnego pierścienia utrwalonego na powyższym wideo oceniana była jako wynosząca około 100 metrów. Pierścień ten zawisał nieruchomo na wysokości około 200 metrów ponad ziemią, zaś widoczny był przez około 15 minut. Aczkolwiek, zgodnie z potrzebą ukrywania swej niekompetencji i zgodnie z wynikającym z tego ukrywania nawykiem nieustającego okłamywania ludzkości - tak jak wyjaśnia to punkt #C4.7 mojej strony morals_pl.htm, zawodowi naukowcy natychmiast zgodnym chórem okrzyknęli, że było to jedynie "kółko dymowe", miejscowi obserwatorzy NIE odnotowali żadnego zapachu dymu czy spalenizny - patrz zdjęcie i opisy ze strony www.techtimes.com/articles/45132/20150410/locals-in-kazakhstan-alarmed-by-appearance-of-strange-black-smoke-ring.htm. Na szczęście dla prawdy, istnieje już dobrze dopracowana teoria mojego wynalezionego na Ziemi gwiazdolotu z napędem magnetycznym, zwanego Magnokraftem - tego, którego doskonałą animację pokazuje gratisowy film z YouTube.com o tytule "Dr Jan Pająk portfolio" opisywany w punkcie #K5 niniejszej strony. Budowę i działanie Magnokraftu wynalazłem osobiście na podstawie odkrytego przez siebie w 1972 roku "napędowego" odpowiednika dla "Tabeli Mendelejewa" - jaki to odpowiednik nazwałem "Tabelą Cykliczności w Rozwoju Napędów Ziemskich", a jaki pokazałem i omówiłem m.in. w punkcie #B1 i na "Rys. #1" strony o nazwie propulsion_pl.htm. (Ta moja "Tabela Cykliczności w Rozwoju Napędów Ziemskich" pozwoliła mi potem opracować również "Tabelę Cykliczności dla Epok w Historii Ludzkości" - jaką pokazuję i omawiam m.in. jako "Tab. #K1" ze swej strony o nazwie tapanui_pl.htm oraz jako "Tab. #A1" ze strony o nazwie humanity_pl.htm.) Po dopracowaniu budowy i działania mojego Magnokraftu okazało się (a nawet dało mi się formalnie udowodnić z użyciem naukowej metodologii "porównywania atrybutów"), że "wehikuły UFO to moje Magnokrafty już przez kogoś zbudowane". Moja "Teoria Magnokraftu" jest już na tyle rozwinięta, że pozwala na zrozumienie i na precyzyjne zinterpretowanie praktycznie wszystkich zjawisk indukowanych przez wehikuły UFO - po przykłady takich interpretacji przeglądnij moją odmienną stronę o nazwie explain_pl.htm, lub przeglądnij podrozdział P2 w mojej najnowszej monografii [1/5]. To właśnie ta "Teoria Magnokraftu" pozwala nam wyjaśnić na temat powyższego wideo wszystko to co opisałem w punkcie #E2 powyżej.


#E3. Wideo dokumentujące wytwarzanie przez UFO ruchomych (jakby "kotłujących się") "czarnych belek" w "konfiguracji niezespolonej" dwóch UFO różniących się typów, z których tylko dolne UFO działa w "trybie bijącym":

       Na "Rys. #H2b(góra-środek)" z mojej strony o nazwie magnocraft_pl.htm). pokazałem i opisałem tzw. "konfigurację semizespoloną" sprzęgniętą z dwóch Magnokrafto-podobnych gwiazdolotów (tj. z dwóch Magnokraftów albo z dwóch UFO). Konfiguracja ta ma wiele zalet, pozwala bowiem przykładowo na sprzęganie ze sobą gwiazdolotów zupełnie odmiennych typów, a stąd i znacząco odmiennych średnic. Jedną z cech takiej konfiguracji jest, że jeśli chociaż jeden z jej składowych gwiazdolotów działa w tzw. "trybie bijącym", wówczas pędnik główny jednego z nich jest połączony z pędnikami bocznymi drugiego z nich "obwodami magnetycznymi" o gładkich i raptownie zagęszczonych polem magnetycznym granicach. Ponieważ zaś obwody magnetyczne o takich cechach pochłaniają światło, w owych "konfigurajach semizespolonych" obwody te formują wizualnie dostrzegalne tzw. "czarne belki". Jeśli oba gwiazdoloty działają w "trybie bijącym", wówczas owe "czarne belki" pozostają nieruchome w odniesieniu do obu statków. Jeśli jednak napęd jednego z owych statków działa w "trybie bijącym", zaś napęd drugiego - w "trybie wiru magnetycznego", wówczas owe "czarne belki" też zaczynają się poruszać (tj. wirować). Muszą wszakże podążać za owym wirem magnetycznym.
       Wideo jakie udokumentowało w "konfiguraji semizespolonej" dwóch UFO takie właśnie poruszajace się "czarne belki", w maju 2017 roku można było sobie oglądnąć na długościach od 43:53 do 46:20 minuty około 57 minutowego zestawienia filmów o UFO udostępnianego pod adresem youtube.com/watch?v=tInqmakSkzo (radzę czytelnikowi aby teraz je oglądnął). Wideo to uchwyciło "konfigurację semizespoloną" sprzęgniętą z górnego UFO dużego typu K6, oraz z dolnego UFO małego typu K3, odwróconymi do siebie swymi kopułami. Napęd górnego UFO działa w "trybie wiru magnetycznego", co powoduje iż UFO to otoczone jest silnie jarzącą się otoczką plazmy powietrznej. Dolne zaś UFO pracuje w "tybie bijącym", co powoduje, że buchające spod jego pędnika głównego "czarne belki" zmuszone są też wirować. Ponieważ jednak owe czarne belki łączą dolny wylot pędnika głównego dolnego (małego) UFO, z dolnymi wylotami pędników bocznych górnego (dużego) UFO, w czasie swego wirowania owe "czarne belki" zmuszone są przeskakiwać przez "magnetyczne zapory" jakie dla nich stanowią wydatki magnetyczne z dolnych wylotów pędników bocznych dolnego UFO. Owo przeskakiwanie "czarnych belek" przez te magnetyczne zapory formuje właśnie utrwalone na tym wideo zjawisko jakby "kotłowania się" owych wirujących "czarnych belek".
       Czytelnikowi polecam dodatkowe poczytanie poprzedniego punktu #E2 tej strony, w którym omówiłem także udokumentowane na wideo UFO z Kazachstanu zjawisko bardzo pokrewne do tu opisywanego. Ponadto polecam też czytelnikowi zaglądnięcie do punktu #A6 z innej mojej strony o nazwie portfolio_pl.htm - w kolejnych podpunktach którego polinkowałem i opisałem aż cały szereg podobnie interesujących i wartościowych, autentycznych wideów dokumentujących UFO, jakie ja osobiście analizowałem i jakich autentyczność potwierdziłem na bazie swojej "Teorii Magnokraftu" (odnotuj, że w ostatnim z owych podpunktów referowałem i linkowałem m.in. do niniejszego wideo i niniejszego opisu).


Część #F: Wehikuły UFO ukrywające się w "chmurach UFO" są niebezpieczne dla ludzi:

      

#F1. "Chmury-UFO" są zaczajonym niebezpieczeństwem - na życzenie UFOnautów mogą bowiem rozpętać np. mordercze tornado:

       Jeśli ktoś poobserwuje typowe "chmury-UFO", wówczas z pozoru wyglądają mu one na zupełnie nieszkodliwie. Ot, niepozorne, regularne, często kredowo-białe chmurki. Tymczasem, jak to wyjaśniłem na odrębnej stronie która w "Menu 2" oznaczona jest "tornada-UFO", w chmurach tych czai się śmiertelne niebezpieczeństwo. Na każde życzenie kierujących nimi UFOnautów, mogą się one bowiem przekształcić w mordercze tornada. Z niewinnie wyglądającej chmurki przekształcają się wówczas w ryczącego potwora który niszczy i zabija wszystko na co kierujący nim UFOnauci go naprowadzą.
       Jaka jest zasada owego transformowania niewinnie wyglądającej "chmury-UFO" w mordercze tornado, wyjaśniłem to dokładniej na oddzielnej stronie "tornada-UFO". Aby jednak podsumować tutaj chociaż w wielkim skrócie zawarte tam opisy, to sprowadza się ona do przechwytywania przez ukryte w takiej chmurze UFO jakiegoś najbliższego "niżowego wiru przeciw-materii". (Czym są owe "wiry przeciw-materii" wyjaśnione to zostało szczegółowo w podrozdziałach H4.2 i LB1 z tomów (odpowiednio) 4 i 10 mojej najnowszej monografii [1/5].) Owe niżowe wiry przeciw-materii można by porównać do ogromnych pętli uformowanych z niezwykłej substancji wirującej w odmiennym świecie i przebijającej na wskroś naszą planetę. (Bardziej obrazowo można by je też porównać do kolosalnych węży wykonanych z przeciw-materii, które wirują wokoło osi swojego obrotu przebiegającej wzdłuż ich własnego kręgosłupa, podczas kiedy paszczami pochwyciły końce swoich ogonów formując swym wirującym ciałem jedną zamkniętą pętlę.) W miejscach gdzie owe wirujące pętle przeciw-materii przenikają przez atmosferę ziemską, porywają one za sobą cząsteczki powietrza, formując w ten sposób ogromne cyrkulacje powietrza. Na mapach pogody pokazywanych w naszej telewizji cyrkulacje te uwidocznione są jako wiatry wiejące naokoło niżów panujących w ich centrach. Interesującym atrybutem owych ogromnych niżowych wirów przeciw-materii, jest że mogą one zostać przechwycone przez obwody magnetyczne dużego wehikułu UFO i zawężone do średnicy zaledwie kilku lub kilkudziesięciu metrów. W przypadku zaś takiego zawężenia wiru niżowego, normalnie powolne wirowanie przemieszczanego nim powietrza zaczyna nabierać ogromnych szybkości i siły. W rezultacie, ów wehikuł UFO (lub magnokraft) który przechwycił i zawęził dany wir niżowy, formuje z niego "technologiczne tornado". Tornado to następnie jest on w stanie nakierować na wybrany przez siebie budynek który zechce on zniszczyć. Oczywiście, ludzie którzy zobaczą owo tornado nie będą wiedzieli że wcale nie jest ono naturalne, a że uformowane zostało technicznie przez wehikuł UFO. Wszakże wehikuł UFO który je wytworzył ukrywa się we wnętrzu "chmury-UFO" z jakiej tornado to się wyłania. Poprzez więc wytworzenie takich technicznych tornad UFOnauci są w stanie skrycie zniszczyć za ich pomocą dowolne obiekty na Ziemi, ludzie zaś nie mają pojęcia co naprawdę ich uderzyło. Chyba że wcześniej nauczą się jak odróżniać takie tornada formowane przez UFO, od tornad naturalnych. Owe tornada formowane przez UFO muszą bowiem cechować się całym szeregiem atrybutów które nie mają prawa wystąpić w tornadach naturalnych. Atrybuty te wynikają albo z cech i zasady działania wehikułów UFO które nimi sterują, albo też ze zjawiska użytego przez wehikuły UFO dla uformowania tych technicznych tornad. Przykładowo, tornada te zawsze posiadają "lej" (po angielsku "funnel") którego wygląd zależy od bieguna pędnika UFO skierowanego ku ziemi, zawsze wyłaniają się one z nisko lecącej "chmury-UFO", zawsze na ich "leju" pojawiają się charakterystyczne membranowe "odrosty", zawsze też ich zachowanie jest "inteligentne". Pełny wykaz i omówienie atrybutów charakteryzujących owe tornada wywoływane technicznie przez wehikuły UFO zaprezentowany jest na owej tematycznie odrębnej stronie internetowej "tornada-UFO".
       Mi osobiście owe tornada formowane przez UFO znane są od dawna. Opisywałem też je od dłuższego już czasu w najróżniejszych publikacjach totalizmu. Niestety, dotychczas nie dysponowałem fotografiami które mógłbym wystawić w internecie w celu zilustrowania ich cech charakterystycznych. Szczęśliwym jednak zbiegiem okoliczności, fotografie takie w końcu zostały mi dosłane. Jedna ich seria pokazuje tornado jakie zostało uformowane przez UFO w dniu 16 maja 2005 roku, w miejscowości Bunbury w Zachodniej Australii (tj. około 50 kilometrów na południe od Perth). Cechy tego tornada pokrywały się z cechami tornad wywoływanych technicznie przez ogromny wehikuł UFO lecący w pozycji wiszącej. Przykładowo, jego trajektoria przez jakiś "dziwny zbieg okoliczności" przebiegała "inteligentnie" wzdłuż osi najgęściej zaludnionych i najlepiej zagospodarowanych obszarów Zachodniej Australii. Jego "lej" wyglądał jak uformowany przez wylot bieguna (N) skierowanego ku ziemi i posiadał charakterystyczne "odrosty" które powstają przy wiszącym ustawieniu wehikułu UFO który je uformował. (W Australii pojedyńcze UFO lecące w pozycji "wiszącej" zawsze kieruje ku ziemi właśnie biegun "N" swojego pędnika głównego.) Z kolei chmura która je wygenerowała posiadała UFO-kształtne wybrzuszenie skierowane w dół, które jest konsystentne z wiszącą pozycją lotu UFO wytwarzającego to tornado.
       Niniejszym udostępniam więc do wglądu zarówno owe zdjęcia tornada wywołanego przez UFO, jak i wyjaśnienia co zdjęcia te przedstawiają. Wszakże dostarczają one nam rzeczowej wiedzy o jeszcze jednym niszczycielskim i skrytym użyciu wehikułów UFO przeciwko ludzkości. Jako takie, zdjęcia te oddają nam do ręki narzędzie poznawcze które może zainicjować skuteczną obronę ludzkości przed skrytymi atakami UFOnautów. Są one adresowane do wszystkich tych ludzi z otwartymi umysłami, którzy chcą wiedzieć "co naprawdę wokół nich jest grane", którzy zamierzają śledzić niecności popełniane na Ziemi przez moralnie upadłych UFOnautów, oraz którzy zamierzają się bronić przed atakami owych szatańskich kosmitów. Proponuję więc teraz najpierw przeglądnąć owe wysoce dowodowe zdjęcia pokazane poniżej na "Fot. #F1", potem zaś przenieść się na odmienną stronę "tornada-UFO", gdzie można zapoznać się ze szczegółową interpretacją tych zdjęć i z atrybutami tornad wywoływanych technologicznie przez UFO. Na tamtej odrębnej stronie można też zweryfikować swoją osobistą analizą informacje które staram się przekazać i zilustrować za pośrednictwem tych zdjęć.

Fot. #F1(a)

Fot. #F1(b)

Fot. #F1(c)

Fot. #F1(d)

Fot. #F1a, b, c i d: Oto cztery zdjęcia tego samego tornada uformowanego technicznie przez duży wehikuł UFO, które w poniedziałek, dnia 16 maja 2005 roku zaatakowało miejscowość Bunbury w Zachodniej Australii. Szczegółowe wyjaśnienia zasady na jakiej "chmury-UFO" generują takie mordercze tornada, jak również omówienie cech charakteryzujących takie tornada wywołane technicznie przez wehikuły UFO, zawarte są na odrębnej stronie internetowej o nazwie tornada-UFO. Analizy przeprowadzone na tamtej odrębnej stronie internetowej ujawniają, że powyższe tornado wywołane zostało technicznie przez ogromny wehikuł UFO, najprawdopodobniej typu K10, który leciał w tzw. "pozycji wiszącej" z biegunem manetycznym "N" swojego pędnika głównego skierowanym ku ziemi. Powyższe zdjęcia reprezentują więc wysoce ilustracyjny materiał dowodowy, ujawniający że wiele tornad formowanych jest właśnie przez owe charakterystyczne "chmury-UFO", czyli przez chmury które demonstrują kształty i zachowania jakie są typowe dla wehikułów UFO. W celu dokładniejszego oglądnięcia każdego z powyższych zdjęć, najpierw należy na nie kliknąć aby je powiększyć. Utrwalone na powyższych zdjęciach tornado dokonało ogromnych zniszczeń. Wiele "strategicznych" obiektów zostało nim dotkniętych. W maju 2005 roku artykuły które do niego nawiązują można było znaleźć na stronach internetowych abc.net.au/news/ australia/wa/ bunbury/200505/ s1369342.htm i www.news.com.au/ story/ 0,10117,15302795-26618,00.html.
       Powyższe powinienem uzupełnić również informacją, że niemal tak samo wyglądająca chmura, najprawdopodobniej także ukrywająca wehikuł UFO typu K10 lecący w "pozycji wiszącej" z biegunem magnetycznym "N" skierowanym ku ziemi, wygenerowała w Nowej Zelandii tornado wyglądające niemal identycznie do powyższego. Owo nowozelandzkie tornado także miało krótki, przeźroczysty, poszarpany "lej", wirujący w kierunku zgodnym z ruchem wskazówek zegara. W czwartek, dnia 10 marca 2005 roku zaatakowało ono i zniszczyło sporą część nowozelandzkiego miasteczka Graymouth. Amatorski film owego tornada z Graymouth był później nadawany we wszystkich dziennikach telewizyjnych Nowej Zelandii. (Niestety, nie jest mi wiadomym aby gdziekolwiek opublikowano jego zdjęcia - chociaż słowny opis samego tornada był publikowany w nowozelandzkich gazetach, np. patrz artykuł "Rumble, a flash, then it struck" ze strony 1 nowozelandzkiej gazety "The Dominion Post", wydanie z piątku, 11 marca 2005 roku.)


#F2. Liczni ludzie są uprowadzani, a nawet porywani na zawsze, przez dyskoidalne "chmury-UFO":

       Opisany w początkowym punkcie #A2 tej strony przypadek uprowadzenia Szwajcara do chmury-UFO, wcale nie jest jedynym znanym przypadkiem kiedy ludzie uprowadzani byli (a często nawet porywani na zawsze) do wnętrza wehikułu UFO który dla ukrycia przed ludźmi otaczał się taką technicznie wytworzoną chmurą. Najbardziej znany taki przypadek dotyczy uprowadzenia całej kompanii wojska liczącej około 200 żołnierzy. Była to tzw. "Sandringham Company". Zniknęła ona pod Gallipoli (Turcja) w 1915 roku. Na oczach licznych świadków wmarszowała ona wówczas w chmurę żółtej jakby mgły, aby nigdy nie być widziana ponownie. Owa Sandringham Company była elitarnym wojskiem uformowanym z robotników i służących prywatnej rezydencji angielskiego króla. Znaczy składała się ona z ludzi którzy po pierwszej wojnie światowej mieliby znaczący wpływ na politykę imperium brytyjskiego. Najwyraźniej więc UFOnauci nie chcieli aby ci właśnie rozczarowani do wojny ludzie mieli jakikolwiek polityczny wpływ w Anglii. Niezwykła historia owej kompanii odtworzona została - wraz z niezgrabnymi próbami racjonalnego wyjaśnienia jej tajemniczego zniknięcia, w brytyjskim dokumentarnym dramacie telewizyjnym (tj. filmie) o tytule "All the King's Men". (Film ten nadawny był w Nowej Zelandii przez TVNZ 1, dnia 23/4/00, o 20:15-22:05.) Jej losy opisałem również w podrozdziale VB4.5.1 z tomu 17 starszej monografii [1/4]. Warto też wspomnieć, że po pierwszej wojnie światowej na osobistą interwencję królowej Anglii prowadzone było w Turcji śledztwo co właściwie stało się z całą tą kompanią wojska. Podejrzewano bowiem że Turcy wzięli ich do niewoli (zniknęli wszakże bez oddania choćby jednego strzału). Turcy jednak nic nie wiedzieli o jej losie. Najwyraźniej UFOnauci porwali tych żołnierzy na dobre. Wprawdzie podczas owego śledztwa Anglicy odzyskali unikalny zegarek (osobisty dar od króla) który należał do jednego z oficerów tej kompanii. Wiadomo jednak, że dla zmylenia ludzi UFOnauci mają w zwyczaju fabrykować tego typu "materiał dowodowy" na miejscu swojego przestępstwa - co wyjaśniono w opisach metod ich nikczemnego działania na Ziemi opisanych w rozdziale VB z tomu 17 mojej starszej monografii [1/4]. Najprawdopodobniej więc zegarek ten UFOnauci celowo podrzucili potem na Ziemię, aby ponownie wyprowadzić w pole dociekliwych ludzi prowadzących owo śledztwo.
       Przypadek owego słynnego zniknięcia całej kompanii wojska opisany został również w książce pióra Viktora Farkasa noszącej tytuł "Niewytłumaczalne zjawiska" - 1988 rok, wydana w Polsce w 1994 roku przez "Świat Książki". Jeden jej fragment opisuje właśnie ową kampanię wojenną z Turcji, pod Gallipoli, z 1915 roku. Wszakże wielu świadków widziało tam owo zniknięcie całego oddziału brytyjskiego. F. Reichardt, L. Newman i R. Newnes z 3 pododdziału kompani polowej nr 1 nowozelandzkiego korpusu ekspedycyjnego, we wspólnym raporcie tak oto opisują zdarzenie w okolicy wzgórza 60, Sulva Bay, cytuję (podczas czytania tego cytatu warto odnotować, że w owym czasie bochenki chleba były okrągłe jak dyski sera - tj. były one podobne do chmur pokazanych powyżej na zdjęciach "Fot. #C1" i "Fot. #A2"):
"…Znajdowaliśmy się na posterunku obserwacyjnym około 100m powyżej wzgórza 60. Dzień był jasny, nie bylo żadnych chmur, z wyjątkiem 6 czy 8 obłoków, które miały dokładnie taki sam kształt, przypominający bochenek chleba i wisiały nad wzgórzem 60. Pomimo silnego wiatru obłoki nie zmieniały formy ani nie odpływaly. Bezpośrednio pod nimi znajdował się jeszcze jeden obłok, również nieruchomy, sięgający aż do ziemi, tego samego kształtu, co pozostałe. Był całkowicie nieprzeźroczysty i robił wrażenie czegoś ścisłego, jak ciało stałe. Z naszego punktu obserwacyjnego mogliśmy dobrze widzieć zarysy tego obłoku, który widniał w odległości około 300m od strefy walk na terenie zajętym przez Anglików w łożysku wyschniętej rzeki lub wyżłobieniu zapadniętej drogi (Kaiajik Dere). Potem widzieliśmy, jak brytyjski pułk Norfolk, w sile kilkuset ludzi, maszerował po tej drodze pod górę na wzgórze 60. Kiedy doszli do dziwnego obłoku, bez wahania weszli prosto w niego, ale nikt z niego nie wyszedł. Kiedy ostatni żołnierz ostatniego szeregu zniknął w obłoku, ten oderwał się od ziemi i uniósł powoli do góry, aż zrównał się z innymi obłokami o podobnym wyglądzie, opisanymi na początku tego raportu. Przez cały ten czas grupa tych obłoków, co dziwne, nie ruszyła się z miejsca; za to kiedy zrównał się z nimi ten pojedyńczy obłok, który oderwał się od ziemi, wtedy wszystkie odpłynęły na północ w kierunku Tracji (Bułgaria) Po niecałej godzinie znikły z pola naszego widzenia. Wszystko to obserwowalo 22 żołnierzy trzeciego pododdziału kompani polowej nr 1 nowozelandzkiego korpusu ekspedycyjnego z rowów strzeleckich na placówce "Rododendron" około 2,5 km na południowy zachód od wzgórza 60.
       Przykłady uprowadzenia ludzi na zawsze przez UFO opisane są też w punkcie #D4 strony internetowej o bandytach wśród nas.


Część #G: "Chmury UFO" należy badać a nie ignorować:

      

#G1. Podsumujmy cechy "chmur-UFO" opisywanych na tej stronie:

       Owe technologicznie wytworzone "chmury-UFO", których zadaniem jest ukrywanie w swoim wnętrzu wehikułów UFO, odznaczają się całym szeregiem interesujących cech. Nasza znajomość tych cech jest na tyle istotna, że pozwoli nam na odróżnienie owych "chmur-UFO" od chmur naturalnego pochodzenia. W trakcie dotychczasowych obserwacji tych technologicznych "chmur-UFO" zdołałem już ustalić niektóre ich cechy. Poniżej wylistuję więc te z owych cech, które obecnie są mi już znane:
       (a) UFO-podobny kształt. Kształt "chmur-UFO" definiowany jest przez zasadę ich technologicznego formowania. Z kolei owa zasada polega na nadawaniu obwodom magnetycznym UFO takiej częstości wibrowania, że cząsteczki pary wodnej zawarte w powietrzu wpadają w rezonans i formuja kropelki mgły - po szczegóły patrz podrozdział LB2 z tomu 10 mojej najnowszej monografii [1/5]. Z tego powodu, "chmury-UFO" zawsze przyjmują kształt obwodów magnetycznych jakie otaczają owe statki. Z kolei owe obwody magnetyczne w przybliżeniu odpowiadają kształtowi samego UFO, tyle że bardziej pozaokrąglanemu niż pozałamywana powierzchnia rzeczywistego UFO, oraz jednocześnie pozbawionego wszelkich wklęsłości. Kształt obwodów magnetycznych UFO formuje bowiem tzw. "jonowy obraz UFO", który opisany jest w podrozdziale G7.3 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5], oraz który czasami na fotografiach UFO brany jest za kształt samego UFO. (Jako przykład "jonowego obrazu wiru UFO" utrwalonego na fotografii, przeanalizuj rysunek P20 z tomu 14 mojej najnowszej monografii [1/5]. ) Z powyższych powodów, owe gęste chmury które formowane są przez wehikuły UFO aby ukrywać owe wehikuły w swoim wnętrzu, zawsze przyjmują kształty w przybliżeniu podobne do kształtu UFO jakie w nich się ukrywają.
       (b') Zdolność do utrzymywania tych samych kształtów, wielkości i konsystencji przez wiele godzin. Ponieważ kształt "chmury-UFO" jest zdefiniowany technicznie przez kształt obwodów magnetycznych wehikułu jaki w owej "chmurze" się ukrywa, kształt ten z upływem czasu wcale nie ulega zmianie. Jeśli w danym momencie wogóle nie ma wiatru, lub wieje jedynie bardzo lekki wiatr, kształty owej "chmury-UFO" wyglądają jakby zostały zamrożone, tzn. wogóle nie ulegają zmianie z upływem czasu. Stąd takie "chmury-UFO" utrzymują wówczas dokładnie ten sam, niezmienny kształt przez wiele kolejnych godzin, znaczy praktycznie przez cały czas kiedy ukrywa się w nich wehikuł UFO. Nawet jeśli chmury te zmienią nieruchme zawisanie w lot, ciągle ich kształt, wielkość, ani konsystencja nie ulegają zmianie. Ta zaś zdolność "chmur-UFO" do utrzymywania niezmienionego kształtu przez wiele kolejnych godzin zdecydowanie odróżnia je od naturalnych chmur, które w normalnych warunkach niemal nieustannie zmieniają swój kształt i konsystencję.
       (b") Zdolność do cyklicznego odnawiania swojego oryginalnego kształtu, wielkości i konsystencji, jeśli silny wiatr stara się ową "chmurę-UFO" rozwiać. W przypadku kiedy silny wiatr stara się rozwiać owe "chmury-UFO", chmury te wykazują niezwykłą zdolność do przechodzenia cyklicznej transformacji która zawsze przywraca im ich oryginalny kształt, wielkość i konsystencję. Opis przypadku, kiedy przez okres ponad 2 godzin obserwowałem takie nieustanne cykliczne transformacje "chmury-UFO", zawarłem w punkcie #C1 powyżej. Obserwowana wówczas "chmura-UFO" przechodziła ową odnawiającą jej kształt transformację powtarzalnie co kilka minut.
       (c') Zdolność do nieruchomego zawisania nad tym samym miejscem przez wiele godzin. Jak nam wiadomo z codziennych obserwacji, większość naturalnych chmur zawsze wolno wędruje z wiatrem. Tymczasem opisywane tutaj "chmury-UFO" wykazują tendencję aby przez wiele godzin zawisać dokładnie nad tym samym miejscem, tak jakby były tam zakotwiczone.
       (c") Zdolność do zamierzonego płynięcia w kierunkach które mogą kolidować z aktualnym kierunkiem wiatrów. W jednym przypadku mojej obserwacji takiej "chmury-UFO", opisanym w punkcie #A2 powyżej, zawarty w owej "chmurze" wehikuł UFO najwyraźniej obserwował naszą grupę badawczą. Kiedy więc uczestnicy owej grupy powsiadali do samochodów i zaczęli jazdę powrotną do Dunedin, owa "chmura-UFO" wyruszyła razem z nami. Podążała wówczas równolegle z nami z taką samą szybkością jak nasze samochody (tj. na otwartych przestrzeniach z szybkością 100 km/h, zaś w terenie zabudowanym z szybkością około 50 km/h). Kierunek jej ruchu był przy tym nachylony o co najmniej 90 stopni do kierunku (niezbyt silnego) wówczas wiatru który inne chmury przemieszczał w innym kierunku. Podczas swego lotu owa "chmura-UFO" ciągle utrzymywała swój oryginalny kształt, wielkość i konsystencję.
       (d') Fizykalna odmienność pary wodnej która formuje owe "chmury-UFO". Zasada na jakiej wehikuły UFO formują otaczające je chmury, jest odmienna od zasady na jakiej formują się naturalne chmury. (Tj. para technologicznie formowanych chmur wokół UFO jest skraplana poprzez rezonans magnetyczny, a nie poprzez istnienie "zarodników".) Z kolei owa odmienność cech fizykalnych pary owych chmur, jest źródłem całego szeregu ich unikalnych cech. Dla przykładu, owe "chmury-UFO" niemal zawsze mają nieco odmienny odcień koloru niż otaczające je naturalne chmury. Ponadto poszczególne fragmenty owych chmur mogą się różnić wzajemnie od siebie odcieniem, jeśli generowane są przez wehikuły UFO odmiennych typów u których pole magnetyczne posiada różniącą się charakterystykę rezonasową (owa różnica w odcieniach doskonale zilustrowana jest na zdjęciu z "Rys. 5".)
       (d") Zdolność do znikniecia z widoku w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Kropelki wody które wehikuły UFO formują aby z ich pomocą wytworzyć technologiczne chmury dla ukrycia się w nich przed wzrokiem ludzi, zdają się być także aż kilka razy bardziej ulotne niż kropelki wody z naturalnych chmur. (Być może jest to spowodowane właśnie faktem że są one formowane bez "zarodników" oraz utrzymywane w stanie skroplonym wyłącznie przez rezonans pola magnetycznego.) Dlatego jeśli wehikuł UFO przestanie podtrzymywać trwałość tych kropelek za pośrednictwem swego pola magnetycznego, dana "chmura-UFO" rozwiewa się całkowicie z widoku już w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Tymczasem naturalne chmury tej wielkości potrzebują co najmniej kilka minut aby się całkowicie rozwiać. Praktycznie to oznacza, że raz możemy popatrzeć na jakąś część nieba i dostrzec tam sporą "chmurę-UFO". (Oczywiście, w owym momecie czasu możemy jeszcze nie być świadomi że dana chmura ukrywa w sobie wehikuł UFO.) Potem zaś możemy odwrócić głowę na krótką chwilę i kiedy ponownie popatrzymy w to samo miejsce, po owej chmurze już tam nie pozostanie nawet najmniejszy ślad. Jeśli kiedyś dostrzeżemy taką raptownie znikającą chmurę wówczas to oznacza, że właśnie widzieliśmy "chmurę-UFO" opisywaną na tej stronie.
       (e) Możliwość formowania podniebnego "portu przeładunkowego". Jeden lub dwa wehikuły UFO dużego typu, ukrywające się właśnie w takiej zawisającej nieruchomo "chmurze-UFO", mogą ustanowić rodzaj napowietrznego "portu przeładunkowego" dla całego szeregu innych wehikułów UFO. W ostatnich dniach kwietnia 2005 roku miałem okazję osobistego obserwowania przez około godzinę czasu podniebne działanie takiego właśnie "portu przeładunkowego" wiszącego bardzo wysoko ponad Wellington w Nowej Zelandii (jak zwykle kiedy los daje mi okazję zaobserwowania UFO, nie miałem wówczas przy sobie aparatu fotograficznego). Poszczególne wehikuły UFO owego "portu" otoczone białymi chmurami zawisały jeden dokładnie ponad drugim, we wzajemnej odległości od siebie równiej około 1/3 ich średnicy. Najwyraźniej więc były one ze sobą sprzężone magnetycznie w konfigurację w podrozdziale G3.1.3 z tomu 3 mojej najnowszej monografii [1/5] opisaną pod nazywą "konfiguracja niezespolona". W pierwszej chwili kiedy je dostrzegłem było ich 4. Wyglądały więc jak rodzaj cztero-szczeblowej drabinki lub schodków uformowanych z czterech jakby rogaliko-kształtnych chmur identycznego kształtu, wielkości i kredowo-białego koloru. Po jakichś 5 minutach, jeden (najwyższy) z owych czterech rogalików nagle zniknął. W jakiś czas później zniknął także najniższy z owych białych rogalików. Pozostały więc jedynie dwie identyczne rogaliko-kształtne chmury oddzielone od siebie szeroką wolną przestrzenią. Potem się okazało że oba one formowały "nabrzeża" owego wiszącego nieruchomo podniebnego portu, do obu stron którego co jakiś czas przybijały inne wehikuły UFO, aby po jakichś 10 minutach ponownie odlecieć. I tak po dalszych około 5 minutach, do owych dwóch ponownie przybił jeszcze jeden biały rogalik, po jakimś zaś czasie z drugiej jego strony ponownie jeszcze jeden. Znowu więc było ich 4. Po około 10 minutach najpierw zniknął jeden z przybyłych, potem następny. Potem zaś naprzemian przybijały oraz odlatywały od dwóch centralnych wehikułów coraz to dalsze wehikuły UFO. Wyglądało to dokładnie jakby owe dwa wehikuły UFO sprzęgnięte razem w "konfigurację niezespoloną" stanowiły dla innych UFO rodzaj wiszącego nieruchomo w przestworzach ruchliwego portu, do którego obu końców co chwila przybijały dalsze identyczne wehikuły UFO, aby po szybkim przeładowaniu swojej zawartości odlecieć i zrobić miejsce dla następnych przybijających takich statków. Osobiście wierzę, chociaż nie mogę tego udowodnić, że owe przybijające i odlatujące co jakieś 10 minut UFO dowoziły oraz odwoziły z powrotem ludzi uprowadzanych z okolic Wellington. Tylko bowiem przeładunek jednego lub kilku ludzi do (lub z) owych dwóch nieruchomo zawisłych "statków przetwórni ludzkiej spermy i owule" mógł się odbywać w krótkim okresie około 10 minut przez jaki każdy z nowo-przybyłych UFO zawijał do owego niby "portu". Interesujące też że pod niebem stały dwa "statki przetwórnie" - jak się domyślam jeden z nich pozyskiwał spermę od uprowadzonych do niego mężczyzn, drugi zaś pozyskiwał owule od uprowadzanych do niego kobiet. Cały wyżej opisany spektakl zakończył się dla mnie po około godzinie obserwacji, kiedy warstwa naturalnych chmur która przepływała znacznie poniżej opisywanego tutaj nieruchomo zawisłego "portu przeładunkowego" z czasem mi go przesłoniła, tak że nie byłem już w stanie obserwować dalszej jego działalności. Kilka dni później z przypadku opisanego w punkcie #E1(b) dowiedziałem się jednak, że takie "drabinkowato" dołączone do siebie "chmury-UFO" raczej często są obserwowane jak realizują ową funkcję podniebnego "portu przeładunkiowego" dla uprowadzanych ludzi. W takich przypadkach jeden lub dwa nieruchomo zawisające wehikuły UFO okryte maskującą je chmurą spełniają funkcję "przetwórni ludzkiego materiału genetycznego", pozostałe zaś UFO powtarzalnie dowożą do owej przetwórni (i odwożą z niej) uprowadzanych przez siebie ludzi.
* * *
       Wszystkie "chmury-UFO" które ja sam zaobserwowałem, lub o których zaobserwowaniu słyszałem od innych, zawsze demonstrowały w sobie obecność przynajmniej po jednym atrybucie z powyższych kategorii (a), (b) i (c), a w niektorych przypadkach demonstrowały również atrybut (d) i/lub (e). Z kolei obecność takich atrybutów w jakiejś chmurze, wskazuje definitywnie że chmura ta NIE mogła zostać uformowana w sposób naturalny, a musiała być uformowana i sterowana technologicznie.
       Zauważ że mi (tj. autorowi niniejszej strony) nie są znane wszystkie okoliczności wykonania każdego z pokazanych tutaj zdjęć. Nie w każdym przypadku jestem więc w stanie udzielić gwarancji, że chmury te faktycznie uformowane zostały przez UFO i zawierają w sobie wehikuły UFO. Niemniej na przekór że NIE jestem w stanie udzielić takiej gwarancji, ciągle upewniam się aby każde z pokazanych tutaj zdjęć faktycznie ukazywało kształt o którym ze swoich empirycznych obserwacji wiem z całą pewnością, że dokładnie odpowiada on kształtowi "chmur-UFO". Stąd wszystkie pokazane tutaj przykłady chmur odzwierciedlają relatywnie dobrze, jak owe "chmury-UFO" faktycznie wyglądają. Oczywiście, jeśli znany jest mi materiał dowodowy który wzmacnia pewność, że dana chmura uformowana została przez wehikuł UFO, wówczas materiał ten przytaczam.
       Powyższe warto też uzupełnić informacją, że formowanie technologicznych chmur, nie jest jedyną metodą za pośrednictwem jakiej UFOnauci ukrywają swoje wehikuły UFO przed wzrokiem ludzkim. Inną równie częstą taką metodą ukrywania UFO jest ich "parkowanie" we wnętrzu podziemnych jaskiń. Ta inna metoda podziemnego ukrywania wehikułów UFO opisana jest dokładniej na odrębnych stronach internetowych, tj. na stronie o kosmitach oraz na stronie o mieście Wrocławiu.


Część #H: Problem "autentyczności" zdjęć UFO oraz zalecana przez Biblię metoda rozwiązania tego problemu:

      

#H1. "Autentyczność" zdjęć i obserwacji UFO stanowi poważny problem, ponieważ UFO są ulubionym obiektem oszustw, fałszerstw, fabrykacji, żartów, itp.:

       Ponieważ wehikuły UFO są aż tak ilusywne i tak uparcie ukrywają one przed ludźmi swoje nieustanne działania na Ziemi, z biegiem czasu dla oszustów najróżniejszej maści stały się one ulubionym przedmiotem fabrykacji, fałszerstw, żartów, oszukańczych przedsięwzięć, itp. Wszakże oszuści owi doskonale wiedzą, że z powodu ilusywności UFO istnieje bardzo mała szansa aby ich oszustwo zostało kiedykolwiek wykryte. Na odrębnej stronie internetowej memorial_pl.htm - o metodach którymi sami UFOnauci podważają wiarygodność autentycznych zdjęć UFO, zilustrowałem jak trudny i poważny jest ów problem wykrywania oszustw i ustalania autentyczności zdjęć UFO. Za każdym więc razem kiedy ktoś dokonuje analiz lub badań obserwacji czy zdjęć UFO, koniecznym jednocześnie się staje aby zaadresował on również ów problem autentyczności zdjęć lub danych wyjściowych dla swoich badań. Poniżej opiszę metodę którą ja sam używam dla zaadresowania sprawy owej autentyczności zdjęć UFO.


#H2. Metoda potwierdzania "autentyczności" zdjęć i obserwacji UFO jest wyjaśniona w Biblii autoryzowanej przez samego Boga:

       W punkcie #C5 strony totaliztycznej internetowej biblia.htm - o Biblii autoryzowanej przez samego Boga, opisana została doskonała metoda uzyskiwania relatywnie poprawnej informacji z danych wyjściowych które typowo mogą zawierać najróżniejsze kłamstwa, błędy, lub wypaczenia. Owa zalecana Biblią metoda ustalania prawdy stwierdza, że "Na poświadczeniach dwóch albo trzech świadków oparta musi być każda sprawa." Innymi słowy, Biblia zaleca że w naszym postępowaniu zawsze powinniśmy się opierać na informacjach które są poświadczone NIE przez tylko jedno źródło, a przez co najmniej dwa niezależne od siebie źródła informacji, a jeśli się da, to nawet przez trzy lub więcej takich źródeł.


#H3. Jak ja praktycznie stosuję ową bibilijną metodę potwierdzania "autentyczności" zdjęć i obserwacji UFO:

       Ponieważ ja osobiście dokonuję wiele badań UFO, w swoich badaniach zawsze więc stosuję poprzednio opisaną bibilijną metodę ustalania poprawności zdjęć UFO które wykorzystuję w swoich badaniach. Jednak wcale nie wiedząc że metoda ta jest zalecana Biblią, w swoich badaniach UFO ja sam wypracowałem tą samą metodę niezależnie od Biblii i to w aż dwóch odmiennych wersjach jej użycia. Pierwsze użycie wersji takiej samej metody którą ją sobie wypracowałem niezależnie od Biblii, polega na gromadzeniu i badaniu możliwie największej liczby zdjęć i opisów UFO wywodzących się z odmiennych źródeł, które wszystkie potwierdzają dokładnie tą samą prawdę. Wszakże kiedy liczba owych zdjęć i opisów UFO jest bardzo duża, wówczas nawet jeśli potem się okaże że któreś z tych zdjęć lub opisów zostało sfałszowane, ciągle dana prawda jest potwierdzana przez dalsze z owych zdjęć i danych jakie jednak NIE zostały już przez nikogo sfałszowane. Najlepszym przykładem użycia tej pierwszej wersji bibilijnej metody postępowania jest mój formalny dowód naukowy na istnienie UFO, w całej rozciągłości opublikowany w podrozdziale P2 z tomu 14 mojej najnowszej monografii [1/5], zaś skrótowo podsumowany na stronie internetowej ufo_proof_pl.htm.
       Drugą wersją poprzednio opisanej bibilijnej metody ustalania prawdy, którą ja rozpracowałem samemu niezależnie od Biblii na długo przed tym zanim się doczytałem że ta sama metoda jest również zalecana Biblią, jest użycie tylko jednego zdjęcia UFO, jednak z równoczesnym potwierdzeniem prawdy tego co zdjęcie owo sobą przedstawia za pomocą danych wywodzących się z kilku jeszcze innych niezależnych źródeł (tj. od innych "świadków"). Przykładowo, jeśli jakiś szczególny tryb działania wehikułu UFO został utrwalony tylko na jednym znanym mi zdjęciu UFO, dodatkowo ten sam tryb działania staram się potwierdzić poprzez sprawdzenie (1) czy także teoria wehikułu mojego wynalazku zwanego "magnokraftem" pozwala aby ów sfotografowany tryb działania dał się fizykalnie wytworzyć przez napęd magnetyczny wehikułów latających. Ponadto, dokładnie ten sam tryb działania UFO staram się też potwierdzić poprzez (2) znalezienie raportu jakiegoś naocznego świadka który kiedyś naocznie zaobserwował dane zjawiska utrwalone na badanym zdjęciu UFO. Przykłady użycia tej drugiej wersji opisywanej tutaj bibilijnej metody postępowania, zilustrowane zostały na stronach internetowych explain_pl.htm i evidence_pl.htm.
       Jeśli chodzi o zdjęcia "chmur UFO" pokazane na niniejszej stronie, autentyczność każdego z nich została zweryfikowana właśnie z użyciem owej drugiej wersji mojej metody postepowania - opisywanej także w bibilii. Mianowicie, chociaż w moim przypadku niedostępność laboratorium i sprzętu badawczego uniemożliwia mi sprawdzenie na ile autentyczne jest samo dane zdjęcie, ciągle każde z przytoczonych tutaj zdjęć "chmur UFO" spełnia następujące warunki: (1) ja sam widziałem na własne oczy formację "chmury UFO" podobną do tej utrwalonej na danym zdjęciu i ja sam analizą własnej obserwacji przekonałem się że owa "chmura" wykazuje cechy typowe dla technicznie generowanych chmur w których ukrywają się wehikuły UFO; (2) jakiś znany mi fragment tzw. "teorii magnokraftu" potwierdza że dany kształt chmury UFO (lub dane zniszczenie spowodowane lądowaniem UFO na polu uprawnym) faktycznie może być spowodowany przez wehikuły latające używające napędu UFO.
       Dzięki poddaniu powyżej opisanym sprawdzeniom każdego zdjęcia UFO opublikowanego na dowolnej ze stron internetowych totalizmu, włączając w to niniejszą stronę, do każdego z tych zdjęć odnosi się następujące generalne stwierdzenie: nawet gdyby autor któregokolwiek ze zdjęć UFO opublikowanych na stronach totalizmu popełnił jakieś trudne do wykrycia fałszerstwo i celowo utrwalił na swoim zdjęciu coś zupełnie innego niż wehikuł UFO, ciągle generalne kształty i zjawiska jakie są zaprezentowane na owym zdjęciu są też formowane przez wehikuły UFO w rzeczywistym życiu. Dlatego nawet gdyby kiedyś się okazało, że dane zdjęcie celowo utrwaliło coś innego niż wehikuł UFO, ciągle zdjęcie to dostarcza wizualnej ilustracji dla określonego zjawiska i dla określonego kształtu który jest też formowany m.in. przez wehikuły UFO.


#H4. Użycie opisywanej powyżej bibilijnej metody do ustalania prawdy w dziedzinach innych niż badania UFO - przykładowo "czy Bóg istnieje":

       Wyjaśniona powyżej metoda ustalania prawdy, która jest opisywana w Biblii a jednocześnie została niezależnie wypracowana przeze mnie, jest równie efektywna we wszelkich możliwych zastosowaniach - nie zaś jedynie w odniesieniu do obserwacji i do zdjęć UFO. Jak przykład jej wysokiej przydatności sprawdźmy teraz jej użycie w innym bardzo powszechnie spotykanym przypadku, kiedy to w normalnym życiu mamy do czynienia z dwoma nawzajem zaprzeczającymi sobie opiniami. Najczęściej spotykanym w dzisiejszych czasach z takich przypadków, są twierdzenia ateistów że "Bóg nie istnieje", oraz przeciwstawne do nich twierdzenia ludzi wierzących że "Bóg istnieje". Słysząc takie nawzajem sprzeczne opinie, z których tylko jedna może wyrażać prawdę, oczywiście każdy z nas chciałby wiedzieć która z nich jest zgodna z prawdą. Doskonały przykład jednego z takich twierdzeń jest opisany w punkcie #A2 (część 8) strony timevehicle_pl.htm - o czasie, wehikułach czasu oraz o zasadzie technicznego cofania upływu czasu. Jak tam wyjaśniono, znany naukowiec, Profesor Richard Dawkins z Uniwersytetu Oxford, finansował umieszczenie na nautobusach miejskich Londynu następującego napisu: "Prawdopodobnie nie ma Boga. Przestań więc się martwić i ciesz się życiem". Pomińmy już tutaj rozważanie moralnej odpowiedniości takiego napisu, który wszakże zachęca aby zamiast nakładać na swe życie wymogi wiedzenia moralnie poprawnego zachowywania się i uprawiania miłości bliźniego, raczej sugeruje aby pławić się w przyjemnościach i używać życia w myśl starej zasady "hulaj dusza - piekła nie ma". W tym miejscu rozważmy więc jedynie jak bardzo - po sprawdzeniu zgodnie z bibilijną metodą opisywaną powyżej, taki napis na autobusach rozmija się z prawdą.
       Jak to wyjaśniłem na kilku stronach totalizmu, np. patrz punkt #D1 strony ufo_pl.htm, dla bardzo istotnych powodów Bóg ukrywa przed ludżmi fakt swego istnienia. Aby jednak pobudzać ludzką dociekliwość i badania, Bóg równocześnie dostarcza ludziom dobrze ukrytego materiału dowodowego i licznych poświadczeń, które wszystkie potwierdzają że w rzeczystości to Bóg jednak istnieje. Niestety, wielu ludzi poprzestaje na ustaleniu że Bóg wcale NIE manifestuje im otwarcie swego istnienia. Ludzie ci szybko dochodzą do pochopnego poglądu że Bóg wcale nie istnieje. Co gorsza, ludzie ci często starają się swój pochopny pogląd narzucać innym. Ponieważ takich ludzi zaniechujących osobistych poszukiwań Boga jest sporo, zaś wszyscy oni postępują w niemal identyczny sposób, z punktu widzenia logiki wszyscy oni reprezentują sobą jakby jednego "świadka grupowego" którego pogląd wyrażony ogólnie stwierdza że "Bóg NIE istnieje". Z drugiej strony, mamy jednak wielu odmiennych ludzi których wcale nie zadowala ustalenie iż Bóg osobiście im się nie ukazał. Ci ludzie aktywnie poszukują Boga. Wielu z nich na różne sposoby z czasem się przekonuje, że Bóg istnieje, oraz z czasem odkrywa najróżniejsze dowody na istnienie Boga. Owi inni ludzie reprezentują więc sobą odmiennego "świadka grupowego" potwierdzającego że jednak "Bóg istnieje". Ponadto każda z niezależnych od siebie kategorii materiału dowodowego poświadczającego że Bóg istnieje, też reprezentuje sobą kolejnego "świadka" potwierdzającego prawdę że "Bóg istnieje". Wyliczmy więc teraz chociaż kilka przykładów takich odmiennych "świadków", każdy z których poświadcza istnienie Boga, oraz każdy z których zaprzecza poglądom tych co twierdzą że Boga nie ma.
       (1) Jeśli spytać opinii dużej liczby ludzi wierzących - a zgodnie z badaniami naukowymi zaprezentowanymi w punkcie #F2 strony evil_pl.htm, a także w punkcie #D1 strony ufo_pl.htm, w Boga wierzy ponad 90% ludzi, wówczas zapewne niemal każdy z tych wierzących ludzi wyrazi opinię że stwierdzenie Profesora Dawkins'a mija się z prawdą ponieważ Bóg faktycznie istnieje. Wszakże każdy z ludzi wierzących w taki czy inny sposób znalazł swój osobisty dowód na istnienie Boga.
       (2) Jeśli sprawdzić archiwa licznych instytucji religijnych istniejących na Ziemi, przykładowo archiwa kościoła katolickiego, wówczas się okazuje że każda z religii istniejących na Ziemi odnotowała tysiące odmiennych dowodów na istnienie Boga, przykładowo tysiące tzw. cudów które mogły zaistnieć tylko wówczas kiedy Bóg istnieje. Przykład cudu który ja sam oglądałem na własne oczy opisany jest m.in. w podrozdziale I3.5 z tomów 5 monografii [1/4] i monografii [1/5]. Z kolei cały szereg innych zdarzeń z mojego życia, które też można kwalifikować jako "cuda", opisane są w punkcie #H2 strony o nazwie god_proof_pl.htm.
       (3) Opracowanych już zostało aż kilka formalnych dowodów naukowych na istnienie Boga. Cztery takie dowody formalne zaprezentowane zostały w podrozdziałach I3.1 do I3.4 z tomów 5 monografii [1/5] i monografii [8/2]. Natomiast skrótowo owe dowody prezentuje punkt #B3 na stronie internetowej god_pl.htm - o naukowych odpowiedziach świeckiej filozofii totalizmu na podstawowe pytania o Bogu.
       (4) Zidentyfikowana już została ogromna ilość naukowego materiału dowodowego na istnienie Boga. Tylko maleńki fragment z owego oceanu materiału dowodowego opisałem na stronie internetowej god_proof_pl.htm.
       (5) Naukowa teoria wszystkiego zwana Konceptem Dipolarnej Grawitacji ujawniła, że istnieje miejsce we wszechświecie w którym Bóg mieszka i w którym ludzie NIE są w stanie go wykryć. Miejsce to nazywa się "przeciw-światem". Ta sama "teoria wszystkiego" wskazuje naturalny mechanizm jakie spowodował wyewoluowanie się Boga. Ów mechanizm opisany jest w punktach #B1 do #B8 strony internetowej evolution_pl.htm.
       (6) Gdyby Bóg faktycznie nie istniał, wówczas cały wszechświat musiałby powstać z niczego - co zresztą oficjalna nauka ziemska wmawia nam swoją "teorią wielkiego Bangu". (Zgodnie z tą teorią, przed wielkim Bangiem nie było niczego, znaczy nie było ani przestrzeni, ani masy, ani też czasu. Po wielkim zaś Bangu wszystko powstało z owego niczego, znaczy z niczego powstała przestrzeń, z niczego powstała masa wszechświata, oraz z niczego powstał czas.) Jeśli zaś Bóg istnieje, wówczas stworzył on widzialną część wszechświata z niewidzialnej substancji zwanej "przeciw-materią" - tak jak to opisuje Biblia w miejscach wyjaśnionych w punkcie #C12 (część 5) strony biblia.htm. Ponieważ sama nauka nas uczy, że z "niczego" nie ma prawa powstać "coś", to oznacza, że Bóg musi istnieć aby to on mógł stworzyć widzialną część wszechśiata z niewidzialnej "przeciw-materii".
       (7) Powszechnie znane zasady logiki wyraźnie ujawniają, że Bóg musi istnieć. Mianowicie, zgodnie z tą zasadą Bóg może tylko albo (a) istnieć, albo też (b) nieistnieć. Trzeciej możliwości już nie ma. W obu też owych przypadkach, tj. gdyby (a) Bóg istniał, oraz gdyby (b) Bóg nie istniał, działanie i zjawiska wszechświata wyraźnie by się od siebie różniły w kilku istotnych szczegółach. Przykładowo, jeśli się rozważy działanie wszechświata w którym Bóg wcale NIE istnieje, wówczas się okazuje że wszystkie zdarzenia w owym wszechświecie musiałyby mieć wyłącznie fizykalny charakter. Natomiast jeśli się rozważy działanie wszechświata w którym Bóg istnieje, wówczas się okazuje że miałyby w nim miejsce zarówno zjawiska o charakterze wyłącznie fizykalnym, jak i zjawiska o innych charakterach, np. cuda, zjawiska duchowe, zjawiska nadprzyrodzone, itp. Ponieważ się okazuje że otaczający nas wszechświat faktycznie demonstruje oba te rodzaje zjawisk, tj. zarówno zjawiska fizykalne, jak i zjawiska o innych charakterach, zgodnie z logiką wyklucza to możliwość że Bóg wcale nie istnieje i pozostawia tylko jedną alternatywę - mianowicie że Bóg istnieje (chociaż dla istotnych powodów Bóg celowo ukrywa to swoje istnienie przed ludźmi). Odnotuj że liczne przykłady zjawisk które mają charakter odmienny od fizykalnego pokazane są na całym szeregu stron totalizmu. Obejmują one m.in. duchy, cuda, oraz inne kategorie materiału dowodowego wskazywanego na stronie god_proof_pl.htm, ergonomiczne cechy owoców (cechy te opisuje punkt #D3.1 ze strony fruit_pl.htm), fizykalny dowód na skokowy charakter upływu czasu (opisany w punkcie #D1 ze strony immortality_pl.htm), istnienie tzw. ULT - czyli "uniwersalnego języka myśli" w którym Bóg komunikuje się z ludźmi, a także którym ludzie mogą się komunikować ze zwierzętami, roślinami, UFOnautami, itp. (język ULT opisany jest w punkcie #B4 ze strony telepathy_pl.htm), oraz wiele innych.
       Podsumowując powyższe, jeśli sprawdzimy która z rozważanych w tym punkcie dwóch przeciwstawnych alternatyw wyraża prawdę, znaczy czy (a) stwierdzenia "Bóg istnieje" jednomyślnie potwierdzane przez wszystkich powyższych "świadków" i przez wszystkie powyższe "poświadczenia", czy też (b) to co stwierdza Profesor Dawkins, wówczas zgodnie z rekomendacjami Biblii prawdą jest że "Bóg istnieje".


#H5. W podobny sposób opisywana powyżej bibilijna metoda dochodzenia prawdy pozwala też na potwierdzenie np. że "wszyscy mamy nieśmiertelne dusze":

       Dokładnie podobne wątpliwości jak te co do istnienia Boga, niektórzy ludzie mają również co do faktu istnienia nieśmiertelnej duszy ludzkiej. W dokładnie też taki sam sposób jak w sprawie istnienia Boga, opisywana tutaj bibilijna metoda pozwala nam ustalić gdzie leży prawda w zakresie istnienia u ludzi nieśmiertelnej duszy. Tyle jedynie że owymi "świadkami", czy "poświadczającym materiałem dowodowym" w sprawie istnienia nieśmiertelnej duszy ludzkiej będą nieco odmienne fakty niż w sprawie istnienia Boga. Przykładowo, dowodem formalnym na istnienie duszy będzie dowód opisany w punkcie #C1.1 strony internetowej nirvana_pl.htm. Natomiast empirycznym materiałem dowodowym na istnienie duszy może być np. pojawianie się tzw. "błysku śmierci" w momencie umierania każdego organizmu żywego. (Ów "błysk śmierci" opisany jest dokładniej w punkcie #1H7.3 z podrozdziału H7.3. w tomie 4 monografii [1/5] i monografii [8/2]; zaś jego skrótowe opisy zawiera punkt #F2 (część 8) strony internetowej god_proof_pl.htm, oraz punkt #F2 (część 8) strony internetowej biblia.htm, oraz w punkcie #E2 strony internetowej soul_proof_pl.htm.)


Część #I: Źródło mocy generującej "chmury UFO":

      

#I1. Symulacje wszechświatowego intelektu:

       Nasz Bóg jest w poważnym kłopocie. Oto bowiem stworzył cywilizację ludzi, których główną ambicją staje się zrabowanie od bliźnich większego bogactwa niż jest to wymagane dla zasobnego życia, oraz potem zmarnotrawienie tego bogactwa na najróżniejsze formy rozpusty - których praktykowania Bóg ten zresztą od początku ludziom zabrania w autoryzowanej przez siebie Biblii. Cóż więc ów Bóg ma czynić? Czy powinien pozwolić aby owa pozbawiona hamulców cywilizacja sama się zniszczyła? Wygląda na to, że prawdopodobnie w ostatniej już probie uratowania stworzonej przez siebie ludzkości, Bóg odwołał się do inspiracji i do ilustracji. Mianowicie, używając swoich zdolności do tymczasowego tworzenia tego co ludzie jeszcze nie mają - opisywanych na stronie evolution_pl.htm, Bóg symuluje liczne manifestacje i urządzenia które ilustrują ludziom iż jest więcej do życia niż tylko gromadzenie pieniędzy, uprawianie seksu, oraz pokazywanie innym jakimi mocami się dysponuje. Przykładowo, owymi tymczasowymi symulacjami Bóg ilustruje i demonstruje że ludzie mogą cofać swój czas do tyłu i w ten sposób przedłużać swe życie w nieskończoność, czy że ludzie mogą zbudować wehikuły które wyniosą ich do innych światów. Jedną z owych tymczasowych symulacji Boga nastawionych na zainteresowanie ludzi tym czego ludzkość jeszcze nie poznała, są boskie symulacje dziwnych wehikułów popularnie nazywanych wehikułami UFO. Z kolei jedną z ilustracji technicznych możliwości owych wehikułów UFO jest symulowanie zjawisk które owe wehikuły UFO są w stanie generować, takich jak owych "chmur UFO" opisywanych na niniejszej stronie, czy np. tornad i huraganów opisywanych na innych stronach totalizmu.
       W sprawie symulacji realizowanych przez wszechświatowy intelekt (Boga) istnieje wiele pytań które dopraszają się rzeczowej odpowiedzi. Przykładowo "dlaczego symulacje te są tworzone", jakimi cechami się one charakteryzują", "jak są realizowane", itp. Stąd dla udzielenia odpowiedzi na większość zapytań które z symulacjami tymi się wiążą, na ich temat istnieje cały szereg opracowań filozofii totalizmu. Najbardziej wyczerpujące z nich to tom 6 monografii [8p/2] "Totalizm". Inne, znacznie krótsze z tych opracowań, to "część #D" (tj. punkty #D1 do #D7) strony internetowej ufo_pl.htm - o UFOnautach, a także "część #F" (tj. punkty #F1 do #F8) strony internetowej evil_pl.htm - o pochodzeniu wszelkiego zła na Ziemi. Rekomenduję "rzucenie okiem" na owe opracowania.


Część #J: Podsumowanie tej strony:

      

#J1. Podsumowanie tej strony:

       Aby utrzymywać czystość basenów w których się kąpiemy, ktoś wymyślił płyn który po dodaniu do wody natychmiast zabarwia tą wodę na czerwono - jeśli tylko ktoś zacznie sekretnie sikać w wodzie owego basenu. W rezultacie, tych ludzi co swoim sikaniem usiłują sekretnie zanieczyścić beseny w których się kąpiemy możemy natychmiast rozpoznać i ukarać. Niefortunnie jednak narazie nikt NIE wynalazł jeszcze substancji która np. po dodaniu do powietrza zabarwiałaby to powietrze na czerwono jeśli ktoś kłamie. W rezultacie narazie nie zawsze wiemy kto mówi prawdę a kto karmi nas kłamstwami. Być może to i nawet lepiej bowiem taka substancja zapewne spowodowałaby że cała ziemska atmosfera stałaby się czerwona. Oczywiście, w obecnej sytuacji kiedy znacząca proporcja ludzi kłamie, nas samych zwykle ogarnia zwątpienie czy jest wartym abyśmy my sami mówili prawdę. Odpowiedzi na tą wątpliwość udziela filozofia totalizmu. Filozofia ta stwierdza bowiem, że jeśli inni ludzie kłamią, wówczas swoim zakłamaniem paskudzą sobie tylko własną, a nie naszą, karmę. Wszakże zgodnie z tzw. "prawami moralnymi" w rezultacie ich zakłamania oni sami też kiedyś padną ofiarami przykrych dla nich kłamstw. Naszą zaś karmą jest tylko to co my czynimy. Jeśli więc my sami będziemy mówili wyłącznie prawdę, nasza karma NIE będzie zapaskudzona kłamstwami. Natomiast fakt, że mówiąc samemu prawdę ciągle jest się wystawionym na kłamstwa innych ludzi, nie ma większego znaczenia. Jeśli bowiem my mówimy prawdę, wówczas kłamstwa innych nie są w stanie nam poważnie zaszkodzić - nawet kiedy owi inni się cieszą że swoimi kłamstwami zdołali nas oszukać i zaboleć. Wszakże nawet jeśli jakieś kłamstwo jest w nas wycelowane, kiedy jednak jego niszczycielska energia nie jest w stanie nam zaszkodzić, wówczas z naszego punktu widzenia jakby wcale go nie było. Ponadto kłamstwom innych daje się zaradzić na różne sposoby - przykładowo, w każdej sprawie wystarczy przestrzegać zaleceń z Biblii opisanych powyżej w "części #H" tej strony, a także w punkcie #C5 strony biblia.htm - o Biblii autoryzowanej przez samego Boga - znaczy, dawać wiarę tylko tym stwierdzeniom innych, które docierają do nas z co najmniej dwóch niezależnych od siebie źródeł.
       Anglicy mają powiedzenie "illness recognised is half cured" - tj. "chroba poznana jest w połowie wyleczona". Jak zaś się okazuje niemal wszystkie problemy naszej cywilizacji biorą się z faktu że duża proporcja ludzkości żyje w codziennym zakłamaniu. Zakłamanie to zaś zaczyna się od pozornie bardzo niewinnych kłamstwek, kłamliwych żartów, lub od stwierdzeń których orzekający wcale nie sprawdził a autorytatywnie się wypowiada na ich temat. Ich przykłady podałem już w punkcie #A1 tej strony. Należy do nich właśnie zaprzeczanie przez oficjalną naukę że UFO istnieją. Należy też do nich wmawianie innym że Bóg jakoby nie istnieje. Do pozornie niewinnych kłamstewek należą też obietnice polityków, że po wybraniu do rządu uczynią to czego uczynić naprawdę wcale nie mają zamiaru. Owe pozornie "niewinne" kłamstewka mają jednak to do siebie, że ich niszczycielska energia zwolna się w nas akumuluje i stopniowo wyniszcza naszą cywilizację. W ich wyniku nasza cywilizacja już obecnie jest śmiertelnie chora i jeśli nie podda się "leczeniu" wówczas już niedługo przestanie istnieć.
       Wszyscy jesteśmy świadomi sposobu na jaki daje się wyleczyć śmiertelną chorobę ludzkości polegającą na życiu w nieustannym zakłamaniu. Mianowicie, najpierw trzeba zrozumieć i otwarcie zacząć przyznawać że jako cywilizacja faktycznie żyjemy w codzinnym zakłamaniu. Potem zaś trzeba podjąć wysiłki aby z owym codziennym zakłamaniem skończyć na dobre. Skończenie zaś z zakłamaniem wymaga, aby między innymi zacząć dostrzegać i opisywać świat takim jakim naprawdę on jest. Jednym zaś z pierwszych i niemal bezbolesnych kroków w tym kierunku będzie zrozumienie że na przekór kłamstw, zwodzenia, fabrykacji, dwulicowości i histerii niektórych pozbawionych moralności ludzi, istnieje również rzeczowy materiał dowodowy iż wehikuły UFO naprawdę manifestują swoją obecność na Ziemi. Jednym zaś z objawów tych manifestacji UFO są zjawiska opisywane na niniejszej stronie internetowej, a także na całym szeregu innych stron totalizmu, np. na stronach tornado_pl.htm, hurricane_pl.htm, landslips_pl.htm, katowice.htm, memorial_pl.htm, oraz na kilku innych. Podjęcie więc otwartej i konstruktywnej dyskusji na temat tych manifestacji UFO jest jednym z owych małych kroków który będzie wiódł ludzkość ku mniej zakłamanej, a tym samym znacznie lepszej, przyszłości.


#J2. Czytelnicy tej strony zapraszani są do przysyłania dalszych wykonanych przez siebie zdjęć "chmur-UFO" w celu ich skomentowania i pokazania innym:

       Jak to wyjaśniłem na oddzielnej stronie o nazwie 26ty dzień dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2", od szybkiego podnoszenia naszej wiedzy na temat UFO i na temat metod skrytego działania UFOnautów na Ziemi, zależeć może przeżycie ludzkości jako cywilizacji. Szybkie podnoszenie tej wiedzy staje się więc dla nas sprawą "życia i śmierci". Jedną zaś z najlepszych dróg wiodących do takiego szybkiego podnoszenia naszej wiedzy o UFO, jest wzajemne wymienianie informacji o tych wehikułach, oraz szerokie upowszechnianie zdjęć tych pozaziemskich statków kosmicznych. Dlatego niniejszym ogłaszam następujący apel do czytelników tej strony:
       Jeśli ktoś odnotuje na niebie chmurę o doskonale dyskoidalnych kształtach, chmurę tą najpierw należy sfotografować, a następnie obserwować przez nie krócej niż 15 minut. (Warto wówczas pamiętać o zasadzie postępowania w konfrontacjach z UFO, która stwierdza najpierw fotografuj, potem deliberuj. Chodzi bowiem o to, aby zdołać szybko utrwalić UFO na zdjęciu zanim ono odleci i pozbawi nas możności sfotografowania.) Jeśli bowiem w przeciągu owych 15 minut chmura ta nie zmieni swejego dyskoidalnego kształtu, tak jak to typowo czynią naturalne chmury, wówczas to oznacza, że sfotografowana chmura jest formowana technologicznie przez wehikuł UFO ukrywający się w jej wnętrzu. Gdyby owa chmura przechodziła przez cykliczne transformacje rozwiewania przez wiatr i następnego przywracania jej oryginalnego dyskoidalnego kształtu - tak jak to opisano w punkcie #G1b" powyżej, wówczas wskazane też byłoby wykonanie dodatkowych zdjęć dokumentujących poszczególne fazy jej cyklu transformacyjnego. Skan z wykonanego przez siebie zdjęcia, wraz z opisem całej obserwacji owej "chmury-UFO", proponuję mi przysyłać w celu opublikowania na niniejszej stronie.
       Warto też pamiętać, że właśnie w celu takiej wymiany i upowszechniania wiedzy na temat wyglądu i zachowań "chmur-UFO" niniejsza strona została stworzona. Zamiast więc marnować okazję kiedy ktoś zaobserwuje kolejną z takich "chmur-UFO", zachęcam aby "chmurę" tą natychmiast sfotografować, odnotować wszystkie szczegóły jej zachowania, zaś skan z wykonanego przez siebie zdjęcia oraz opisy obserwacji towarzyszących danemu zdjęciu przysłać do opublikowania na niniejszej stronie. Moje najbardziej aktualne adresy emailowe zawsze podawane są na odrębnej stronie internetowej uruchamianej z "Menu 1" oraz z "Menu 2" pod nazwą "FAQ - częste pytania".
       Przysyłając mi te zdjęcia i opisy proszę jednak pamiętać, aby wysłać mi je anonimowo, tj. bez podania swego pełnego nazwiska i adresu (tak jak to wyjaśniłem na stronie "FAQ - częste pytania"). Jeśli bowiem ktoś nieostrożnie poda mi dane kierunkowe do siebie, wówczas naraża się na możliwość, że dane te zostaną przechwycone przez UFOnautów którzy cenzurują i zapisują całą moją korespondencję emailową. Wówczas jego losy mogą zacznąć nabrać podobnie niefortunnego obrotu, jak to się stało z wszystkimi uczestnikami owej wyprawy badawczej do Roxburgh, o której piszę w punkcie #A2 tej strony.


#J3. Nawet jeśli ktoś nie wykona własnego zdjęcia "chmury-UFO", ciągle warto aby za jakiś czas ponownie odwiedził tą stronę:

       Warto więc o stronie tej pamiętać. Z definicji bowiem niniejsza strona będzie podlegała dalszemu udoskonalaniu i poszerzeniom, w miarę jak dotrą do mnie kolejne zdjęcia czytelników wraz z opisami ich obserwacji. (Lub kiedy ja sam zdołam wykonać następne zdjęcia takich "chmur-UFO".) Dlatego za jakiś czas warto stronę tą odwiedzić ponownie. Wszakże być może będzie ona wówczas już poszerzona i udoskonalona.
       Należy również odnotować, że czytelnicy mogą sobie załadować do własnego komputera replikę źródłową niniejszej strony, tak jak zostało to wyjaśnione na stronach FAQ - częste pytania lub replikuj dostępnych przez "Menu 1" i "Menu 2". (Aby sobie załadować tą replikę, wystarczy w "Menu 1" kliknąć na pozycję źródłowa replika tej strony. Odnotuj jednak, że jeśli po takim kliknięciu replika się nie załaduje, to zapewne oznacza iż na danym serwerze/witrynie replika ta NIE mogła zostać udostępniona zainteresowanym z powodu ograniczeń pamięci. W takim wypadku należy zmienić serwer używając adresów podanych w "Menu 4" lub "Menu 3", a potem spróbować replikę tą załadować sobie z następnego serwera.)


#J4. Inne pokrewne strony które tematycznie wiążą się z problematyką chmur-UFO:

       Tych z czytelników, których przekonały zaprezentowane tutaj informacje na temat ukrywania się wehikułów UFO przed ludźmi we wnętrzu technologicznie formowanych przez siebie chmur chciałbym poinformować, że istnieje też strona internetowa wyjaśniająca obrazowo jak to się stało że UFOnauci są aż tak szatańscy jacy faktycznie są. Stronę tą można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4", gdzie występuje ona pod nazwą "zło". Strona "podmieńcy" wyjaśnia, że owi bliscy krewniacy ludzkości celowo podszywają się pod ludzi aby tym lepiej utrzymywać nas w zniewoleniu. Ponieważ jednak są oni niemal identyczni do nas, bez poznania po czym daje się ich odróżniać od siebie, normalnie nie jest się w stanie rozpoznać który z nich zagnieździł się w naszym otoczeniu. Strona "podmieńcy" wyjaśnia też cechy po jakich daje się rozpoznać owych "UFOnautów-podmieńców". Z kolei inna strona o nazwie "ludobójcy" podsumowuje najważniejsze sposoby mordowania ludzi przez UFOnautów jakie ostatnio UFOnauci użyli na Ziemi. Stona "plaga" ilustruje jak UFOnauci zamierzają wymordować znaczący procent ludzkości za pomocą niezwykle śmiercionośnej choroby którą nam przygotowali w swoich laboratoriach broni biologicznej. Strona "uzdrawianie" opisuje naturalne metody folklorystycznego leczenia gryp i innych chróbsk. Następna strona poświęcona jest opisowi szokującej zbrodni UFOnautów, czyli tsunami i trzęsienia ziemi technicznie zaindukowanych przez UFOnautów w dniu 26 grudnia 2004 roku. Stronę tą też można wywoływać za pośrednictwem "Menu 2" i "Menu 4", gdzie występuje pod nazwą "26ty dzień". Dwie kolejne strony o nazwach "WTC" i "Columbia" ujawniają, że UFOnauci skrycie odparowali również budynki WTC w Nowym Jorku, oraz strącili na Ziemię amerykański prom kosmiczny Columbia. Strona "huragany" wyjaśnia jak UFOnauci wyniszczają ludzkość poprzez technicznie indukowane huragany i tajfuny. Opisuje ona również mechanizm huraganów i tajfunów. Jeszcze inna strona o nazwie "tornada" opisuje jak UFOnauci niszczą ludzkość poprzez techniczne indukowanie morderczych tornad. Kolejna strona o "UFO-chmurach" opisuje relatywnie częsty sposób ukrywania się wehikułów UFO przed wzrokiem ludzi. Wygląd, filozofia, oraz szatańska działalność UFOnautów na Ziemi opisane są na stronie "UFOnauci". Ponadto czytelników może też zainteresować strona poświęcona interpretacjom zdjęć UFO, a także zdjęć tych kosmitów. Jeszcze inna strona o chińskim sejsmografie działającym na zasadzie energii "chi" (również dostępna poprzez Menu 2" i Menu 4") wyjaśnia że od niemal 2000 lat znane jest ludziom urządzenie techniczne, które ostrzega o zbliżającym się trzęsieniu ziemi na długo zanim owo trzęsienie ziemi zdoła do nas dotrzeć. Jednak UFOnauci blokują zbudowanie tego urządzenia. Wszakże nie byliby wówczas w stanie nas już tak łatwo niszczyć i mordować. Strona lepsza ludzkość wskazuje nam jak możemy stopniowo naprawiać i eliminować zło sprowadzane na nas przez UFOnautów, aby w końcu móc całkowicie usunąć te szatańskie istoty z Ziemi.


Część #K: Informacje końcowe tej strony:

      

#K1. Jak dzięki stronie "skorowidz.htm" daje się znaleźć totaliztyczne opisy interesujących nas tematów:

       Cały szereg tematów równie interesujących jak te z niniejszej strony, też omówionych zostało pod kątem unikalnym dla filozofii totalizmu. Wszystkie owe pokrewne tematy można odnaleźć i wywoływać za pośrednictwem skorowidza specjalnie przygotowanego aby ułatwiać ich odnajdowanie. Nazwa "skorowidz" oznacza wykaz, zwykle podawany na końcu książek, który pozwala na szybkie odnalezienie interesującego nas opisu czy tematu. Moje strony internetowe też mają taki właśnie "skorowidz" - tyle że dodatkowo zaopatrzony w zielone linki które po kliknięciu na nie myszą natychmiast otwierają stronę z tematem jaki kogoś interesuje. Skorowidz ten znajduje się na stronie o nazwie skorowidz.htm. Można go też wywołać z "organizującej" części "Menu 1" każdej totaliztycznej strony. Radzę aby do niego zaglądnąć i zacząć z niego systematycznie korzystać - wszakże przybliża on setki totaliztycznych tematów które mogą zainteresować każdego.


#K2. Internetowe fora dyskutujące tematykę stron totalizmu:

       Każdy nowy temat który ja przebadałem i następnie prezentuję na totaliztycznych stronach, jest również wystawiany pod publiczną dyskusję na kilku googlowskich forach dyskusyjnych. Wykaz tematów tak wystawionych pod dyskusję, wraz z linkami do wątków na googlowskich forach dyskusyjnych na których tematy te były lub są publicznie dyskutowane, podane zostały w punkcie #E2 totaliztycznej strony o nazwie faq_pl.htm.


#K3. Blogi totalizmu:

       Warto także okresowo sprawdzać "blogi totalizmu" które działają już od kwietnia 2005 roku, ostatnio pod adresami totalizm.wordpress.com oraz totalizm.blox.pl/html, (Odnotuj że wszystkie te blogi są lustrzanymi kopiami o takiej samej treści wpisów.) Wszakże na "blogu totalizmu" wiele ze spraw omawianych na tej stronie naświetlane jest na bieżąco dodatkowymi komentarzami i informacjami spisywanymi w miarę jak nowe zdarzenia stopniowo rozwijają się przed naszymi oczami.


#K4. Kontakt z autorami zdjęć pokazanych na niniejszej stronie:

       Aby respektować anonimowość osób które dosłały mi zdjęcia "chmur UFO", na tej stronie NIE podaję ich danych kontaktowych. Jednak jeśli ktoś zechce z nimi się skontaktować, wówczas może wysłać swoje emaile na mój adres, zaś ja przekieruję je na adresy tychże osób.


#K5. Autor tej strony (tj. dr inż. Jan Pająk):

       Niniejszym mam przyjemność poinformować czytelników, że z okazji 70tej rocznicy urodzin autora tej strony (tj. mnie), wyprodukowany został i opublikowany około 35 minutowy film Dominika Myrcik, jaki od maja 2016 roku upowszechniany jest gratisowo w youtube.com. Film ten nosi tytuł "Dr Jan Pająk portfolio" i prezentuje graficznie najważniejszy mój naukowy dorobek życiowy. Zapraszam i zachęcam czytelników do jego oglądnięcia. Działające zielone linki, adresy internetowe, ulotki promocyjne w trzech językach, oraz pełne opisy wszystkich trzech wersji językowych (tj. polskiej, angielskiej i niemieckiej) tego doskonale zaprojektowanego i wykonanego HD i HQ filmu, są dostępne na specjalnie poświęconej mu stronie o nazwie portfolio_pl.htm.
       Aktualne adresy emailowe autora tej strony, tj. oficjalnie dra inż. Jana Pająk, zaś kurtuazyjnie Prof. dra inż. Jana Pająk, pod jakie można wysyłać ewentualne uwagi, własne opinie, lub informacje jakie zdaniem czytelnika autor tej strony powinien poznać, podane są na autobiograficznej stronie internetowej o nazwie pajak_jan.htm (dla jej wersji w języku HTML), lub o nazwie pajak_jan.pdf (dla wersji strony "pajak_jan.pdf" w bezpiecznym formacie PDF - które to bezpieczne wersje PDF dalszych stron autora mogą też być ładowane z pomocą linków z punktu #B1 strony o nazwie tekst_11.htm).
       Prawo autora do używania kurtuazyjnego tytułu "Profesor" wynika ze zwyczaju iż "z profesorami jest jak z generałami", znaczy raz profesor, zawsze już profesor. Z kolei w swojej karierze naukowej autor tej strony był profesorem aż na 4-ch odmiennych uniwersytetach, tj. na 3-ch z nich był tzw. "Associate Professor" w hierarchii uczelnianej bazowanej na angielskim systemie uczelnianym (w okresie od 1 września 1992 roku, do 31 października 1998 roku) - który to Zachodni tytuł stanowi odpowiednik "profesora nadzwyczajnego" na polskich uczelniach. Z kolei na jednym uniwersytecie autor był (Full) "Professor" (od 1 marca 2007 roku do 31 grudnia 2007 roku - tj. na ostatnim miejscu pracy z naukowej kariery autora) który to tytuł jest odpowiednikiem pełnego "profesora zwyczajnego" z polskich uczelni.
       Proszę jednak odnotować, że dla całego szeregu powodów (np. mojego chronicznego deficytu czasu, prowadzenia badań wyłącznie na zasadzie mojego prywatnego hobby naukowego, pozostawania niezatrudnionym i wynikający z tego mój brak oficjalnego statusu jaki pozwalałby mi zajmować oficjalne stanowisko w określonych sprawach, istnienia w Polsce aż całej armii zawodowych profesorów uczelnianych - których obowiązki zawodowe obejmują m.in. udzielanie odpowiedzi na zapytania społeczeństwa, itd., itp.) począszy od 1 stycznia 2013 roku ja przyjąłem żelazną zasadę, że NIE odpowiadam na żadne emaile wysyłane do mnie przez czytelników moich stron - o czym niniejszym szczerze i uczciwie informuję wszystkich zainteresowanych. Stąd jeśli czytelnik ma sprawę która wymaga odpowiedzi, wówczas NIE powinien do mnie pisać, bowiem w takiej sytuacji wysłanie mi emaila domagającego się odpowiedzi w świetle ustaleń filozofii totalizmu byłoby działaniem niemoralnym. Wszakże spowodowałoby, że czytelnik doznałby zawodu ponieważ z całą pewnością NIE otrzymałby odpowiedzi. Ponadto taki email odbierałby i mi sporo "energii moralnej" ponieważ z jego powodu i ja czułbym się winnym, że NIE znalazłem czasu na napisanie odpowiedzi. Natomiast w/g totalizmu "moralnym działanien" w takiej sytuacji byłoby albo niezobowiązujące mnie do odpisania przesłanie mi jakichś informacji które zdaniem czytelnika są warte abym je poznał, albo teź napisanie raczej do któregoś z zawodowych profesorów polskich uczelni - wszakże oni są opłacani z podatków obywateli między innymi za udzielanie odpowiedzi na zapytania społeczeństwa, a ponadto wszyscy oni mają sekretarki (tak że korespondencja NIE zjada im czasu który powinni przeznaczać na badania).


#K6. Kopia tej strony jest też upowszechniana jako broszurka z serii [11] w bezpiecznym formacie PDF:

       Niniejsza strona dostępna jest także w formie broszurki oznaczanej symbolem [11], którą przygotowałem w "PDF" (od "Portable Document Format") - obecnie uważanym za najbezpieczniejszy z wszystkich internetowych formatów, jako że do niego normalnie wirusy się NIE doczepiają. Ta klarowna broszurka jest gotowa zarówno do drukowania, jak i do wygodnego czytania z ekranu komputera. Ciągle ma ona też aktywne wszystkie swoje zielone linki. Stąd jeśli jest czytana z ekranu komputera podłączonego do internetu, wówczas po kliknięciu na owe linki otworzą się linkowane nimi strony lub ilustracje. Niestety, ponieważ jej objętość jest około dwukrotnie wyższa niż objętość strony internetowej jakiej treść ona publikuje, ograniczenia pamięci na sporej liczbie darmowych serwerów jakie ja używam, NIE pozwalają aby ją na nich oferować (jeśli więc NIE załaduje się ona z niniejszego adresu, ponieważ NIE jest ona tu dostępna, wówczas należy kliknąć na któryś odmienny adres z Menu 3, poczym sprawdzić czy stamtąd juź się załaduje). Aby otworzyć ową broszurkę (lub/i załadować ją do własnego komputera), wystarczy albo kliknąć na następujący zielony link albo też z którejś totaliztycznej witryny otworzyć sobie plik nazywany tak jak w powyższym linku.
       Jeśli zaś czytelnik zechce też sprawdzić, czy jakaś inna totaliztyczna strona właśnie studiowana przez niego, też jest już dostępna w formie takiej PDF broszurki, wówczas powinien sprawdzić, czy wyszczególniona ona została w linkach z "części #B" strony o nazwie tekst_11.htm. Owe linki wskazują bowiem wszystkie totaliztyczne strony, które już zostały opublikowane jako takie broszurki z serii [11] w formacie PDF. Życzę przyjemnego czytania!


#K7. Copyrights © 2017 by Dr Jan Pająk:

       Copyrights © 2017 by Dr Jan Pająk. Wszelkie prawa zastrzeżone. Niniejsza strona stanowi raport z wyników badań jej autora - tyle że napisany jest on popularnym językiem (aby mógł być zrozumiany również przez czytelników o nienaukowej orientacji). Idee zaprezentowane na tej stronie są unikalne dla badań autora i dlatego w tym samym ujęciu co na tej stronie (oraz co w innych opracowaniach autora) idee te uprzednio NIE były jeszcze publikowane przez żadnego innego badacza. Jako taka, strona ta publikuje idee, których prezentacja podlega tym samym prawom intelektualnej własności jak każde inne opracowanie naukowe. Szczególnie jej autor zastrzega dla siebie intelektualną własność teorii naukowych, odkryć i wynalazków wspominanych lub opisywanych na tej stronie, oraz tabel i ilustracji jakie autor przytacza na dowolnej ze swoich publikacji. Dlatego autor zastrzega tu sobie, aby podczas powtarzania w innych opracowaniach jakiejkolwiek idei, opisu, tabeli lub ilustracji zaprezentowanej na niniejszej stronie, lub na dowolnej innej stronie czy publikacji autora (tj. jakichkolwiek teorii, zasad, wyjaśnień, dedukcji, intepretacji, urządzeń, dowodów, tabel, ilustracji, itp.), powtarzająca osoba ujawniła i potwierdziła kto jest ich oryginalnym autorem (czyli aby - jak mawia się w angielskojęzycznych kręgach twórczych, osoba ta oddała pełny "kredyt" moralny i uznaniowy autorowi tej strony), poprzez wyraźne wyjaśnienie przy swym powtórzeniu, iż tę ideę, opis, tabelę, ilustrację, itp., powtarza ze strony autoryzowanej przez dra Jana Pająka, poprzez wskazanie internetowego adresu np. niniejszej strony - pod którym idea ta była oryginalnie omawiana, oraz poprzez podanie daty najnowszego aktualizowania owej strony (tj. daty wskazywanej poniżej).
* * *
If you prefer to read in English
click on the flag

(Jeśli preferujesz język angielski
kliknij na poniższą flagę)




Data założenia tej strony internetowej: 25 marca 2005 roku.
Data jej najnowszego aktualizowania: 27 maja 2017 roku
(Sprawdź w adresach z Menu 4 czy istnieje już nowsza aktualizacja)

Moje przeprosiny ponieważ począwszy od 2016/6/15 na wszystkich moich stronach liczniki odwiedzin z logiem totalizmu (takie jak powyższy) przestały naliczać wizytujących. Stąd obecnie liczniki te wskazują jedynie liczby odwiedzin danych moich stron mające miejsce pomiędzy 1 stycznia i 15 czerwca 2016 roku (chyba że liczniki te uda się naprawić już po dacie ostatniego aktualizowania niniejszej strony).